REKLAMA
15.03.2010

Diesel - "Goodbye, my love, goodbye"?

Jak podał Instytut Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar, samochody wyposażone w silniki z zapłonem samoczynnym wyraźnie tracą udział w rynku europejskim, na którym dotąd były bardzo silne. Za takim stanem rzeczy kryje się nie tylko kryzys, ale i rozwój techniki stosowanej w jednostkach benzynowych. A przecież tak ładnie „żarło”...

REKLAMA
Czy koniec diesla jest bliski?gazeo.plCzy koniec diesla jest bliski?


Powołując się na VDA (Niemiecki Związek Przemysłu Motoryzacyjnego) i rodzimy PZPM, Samar podaje, że popyt na auta z silnikami Diesla spadł u naszych zachodnich sąsiadów do poziomu nienotowanego od 2000 r. Tylko 30,6% sprzedanych w 2009 r. samochodów miało pod maską jednostkę zasilaną olejem napędowym, podczas gdy zaledwie rok wcześniej odsetek ten wynosił 44,1%. Przed całkowitą zapaścią rynek diesli obronili klienci kupujący auta do flot, ponieważ w tym sektorze sprzedaż utrzymała się mniej więcej na tym samym pułapie. Kierowcy indywidualni odwrócili się natomiast od aut na olej napędowy bardziej wyraźnie - zaledwie 1 na 10 wyjeżdżających z salonów nowych samochodów miał pod maską jednostkę o zapłonie samoczynnym.

Popyt na „ropniaki” spada także we Francji, choć i tak utrzymuje się na wyjątkowo wysokim poziomie - 71% udziału w rynku w 2009 r. wobec 77% w roku 2008. Tendencje zniżkowe widoczne są również na innych rynkach Starego Kontynentu, w tym w Polsce. Odpowiada za to w dużej mierze zwrot klientów indywidualnych w kierunku samochodów małych, w których dodatkowy wydatek na droższy z reguły silnik wysokoprężny po prostu się nie opłaca, ponieważ amortyzacja takiej inwestycji trwa zbyt długo. Tym bardziej, że współczesne „benzynowce” oferują bardzo podobne osiągi i zużycie paliwa, przy pojemnościach skokowych i cenach niższych od swoich dieslowskich odpowiedników. Dobrym przykładem jest tutaj jednostka 1,2 TSI produkcji Grupy VW, montowana m. in. w Volkswagenie Golfie, legitymująca się mocą 105 KM, czyli taką, jaką oferuje droższy o 9000 zł motor 1,6 TDI-CR.

Widać także coraz wyraźniej, że samochody o napędzie alternatywnym odbierają klientów nie tylko dieslom, ale i modelom benzynowym. Według danych portalu italiaspeed.com, sprzedaż LPG we Włoszech wzrosła w 2008 r. - w porównaniu z rokiem poprzednim - o 140%, a w okresie styczeń-październik 2009 20% wszystkich nowych aut było zasilanych gazem płynnym lub ziemnym. Wzrost popularności paliw alternatywnych rozpoczął się już rok wcześniej, gdy pojazdy napędzanych gazem uzyskały 19-procentowy udział w rynku, w porównaniu z 6,5-procentowym w 2007 r. Tendencję tę mogą pogłębić inicjatywy wdrażane przez władze niektórych miast europejskich - jak podaje portal ngvaeurope.eu, rada miejska Madrytu wprowadziła zakaz kupowania nowych autobusów komunikacji publicznej i taksówek z silnikami Diesla. Jedynie pojazdy używane obecnie będą mogły być nadal eksploatowane. Już teraz po ulicach hiszpańskiej stolicy porusza się 700 autobusów i 670 śmieciarek napędzanych gazem ziemnym.

Czyżbyśmy obserwowali zmierzch epoki silnika o zapłonie samoczynnym? Niewykluczone. Ze względu na konieczność dostosowania nowych pojazdów do zaostrzających się wymogów w zakresie ochrony środowiska, technologia dieslowska staje się coraz droższa, a sama niższa emisja CO2 i wyższy moment obrotowy przestają być dostatecznie silnym argumentem przemawiającym za zakupem samochodu z plakietką TDI, D-4D lub JTD na pokrywie bagażnika. Wbrew ironicznym docinkom fanów diesli i pesymistycznemu „krakaniu” wszystkich, którzy wieszczą koniec ery autogazu, jego najlepsze dni właśnie nadchodzą!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Samar, italiaspeed.com, ngvaeurope.eu



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.