REKLAMA
08.09.2017

Diesel kończy karierę

Po latach sukcesów, wielu milionach sprzedanych płyt i licznych wyprzedanych do ostatniego miejsca trasach koncertowych, dla silnika wysokoprężnego przyszedł czas na zejście ze sceny. Tylko czy nadal może on powiedzieć, że schodzi z niej niepokonany?
REKLAMA
Samochód w trakcie miażdżenia w prasiefot. How It Works MagazineWszystkie samochody tak skończą, ale wygląda na to, że diesle skończą tak pierwsze

Samochodom z silnikami Diesla było już od pewnego czasu pod górkę, ale afera z oszukiwaniem na pomiarach emisji spalin – z Volkswagenem w roli głównej – sprawiła, że górka zmieniła się w pionową ścianę. Widać to po reakcji rynku – udział diesli w sprzedaży nowych samochodów w Europie spadł do poziomu ostatnio notowanego w 2009 r. Przy 45,3% i tak pozostaje wysoki, ale może być już tylko gorzej. Tym bardziej, że w kilku krajach „ropniaki” albo są na cenzurowanym i nie mogą wjeżdżać do centrów miast, albo wręcz kierowcom oddającym je na złom udziela się pokaźnych upustów na zakup nowych, bardziej ekologicznych samochodów, w tym gazowych.

I tak na przykład w Hiszpanii dopłaca się nawet do 2750 euro do zakupu nowego samochodu z napędem LPG przy oddaniu w rozliczeniu wyeksploatowanego pojazdu z nieekologicznym silnikiem, a w Niemczech można uzyskać nawet... 10 tys. euro! Warunek? Należy posłać „na żyletki” starego diesla, spełniającego normę emisji spalin od Euro 1 do Euro 4. Z polskiego punktu widzenia to niemal zbrodnia – norma Euro 4 obowiązywała do września 2009 r., a więc kierowców za Odrą zachęca się do złomowania aut, które po naszej stronie granicy należą jeszcze do kategorii „Niemiec płakał, jak sprzedawał”.

Spadki widać także w Polsce, choć jesteśmy na czwartym miejscu od końca w Unii Europejskiej pod względem udziału samochodów z silnikami Diesla w rynku nowych aut. Ma to prawdopodobnie związek z zamożnością polskich nabywców – kupujemy proporcjonalnie więcej modeli małych i kompaktowych, a mniej limuzyn klasy premium i dużych SUV-ów, a więc po prostu omijamy rynkowe segmenty, w których „ropniaki” dominują (niektórych modeli wręcz nie da się kupić z silnikami benzynowymi). Tak czy owak, popyt na diesle w naszym kraju stopniał między pierwszym półroczem 2016 r. a analogicznym okresem roku 2017 o 3,5%. Największe spadki zanotowano w Grecji (-9%) oraz Austrii i Hiszpanii (-6,8%).

Choć wielu producentów samochodów nadal wierzy w technologię zapłonu samoczynnego, są i tacy, którzy jawnie od tego rozwiązania odchodzą. Toyota nie od dziś reklamuje swoje benzynowo-elektryczne hybrydy jako porównywalne cenowo z dieslami, a oszczędniejsze i, wbrew pozorom, mniej skomplikowane technologicznie (a w każdym razie generujące niższe koszty obsługi), także Volvo zapowiada stopniowy odwrót od „tedeika” na rzecz napędu mieszanego (hybryd) i, docelowo, w pełni elektrycznego. Mamy jedynie nadzieję, że pustkę po dieslach zdołają choć częściowo zapełnić napędy gazowe. Jak wiemy, hybrydyzacja nie jest przeszkodą dla konwersji na zasilanie LPG, dlatego pozostajemy dobrej myśli.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: moto.wp.pl za JATO Dynamics, wyborcza.pl



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.