REKLAMA
19.11.2009

Klimatyzacja bardziej ekologiczna

Mamy świetne wieści - HFC-134a ma zostać zastąpiony przez HFO-1234yf! Czyż to nie wspaniale? Ale tak na poważnie, to naprawdę dobrze, bo chodzi o wyeliminowanie aktualnie używanego czynnika chłodniczego na rzecz nowego, 350 razy mniej szkodliwego dla atmosfery.

REKLAMA
Dreamstime.com© Petra RoederDreamstime.com


Ponieważ podane na samym początku symbole są zupełnie nieczytelne dla niewtajemniczonych, zacznijmy od rozszyfrowania ich. Ten pierwszy oznacza 1,1,1,2-tetrafluoroetan, natomiast za drugim kryje się 2,3,3,3-tetrafluoropropen. Być może takie wyjaśnienie nie odpowiada wprost na pytanie „co to?”, ale daje niejakie pojęcie o chemicznej strukturze środka chemicznego, dzięki któremu latem odczuwamy przyjemny chłód w samochodzie wyposażonym w klimatyzację. Najważniejsze jednak, że już niedługo nasze dobre samopoczucie w czasie jazdy nie będzie odwrotnie proporcjonalne do humoru warstwy ozonowej.

HFC-134a wprowadzono do użytku na początku lat 90. ubiegłego stulecia zamiast wyjątkowo nieprzyjaznego związku określanego symbolem R12. Miał stać się panaceum na palący (dosłownie!) problem słabnącego działania ochronnego naszej atmosfery, niszczonej oparami z lodówek, klimatyzatorów i propelentami z dezodorantów i innych sprayów. Środek ten nie spełnił pokładanych w nim nadziei i choć nie odkłada się w warstwie ozonowej w takim stopniu jak poprzednik i nie tworzy w niej tzw. „dziur”, w dłuższej perspektywie i tak należy zastąpić go znacznie bezpieczniejszym HFO-1234yf, opracowanym przez firmy DuPont i Honeywell.

Szczęśliwie, postulat wprowadzenia mniej szkodliwego czynnika chłodniczego to nie głos wołającego na pustyni, lecz zupełnie realna zapowiedź. Jak podał serwis green.autoblog.com, już w 2011 r. HFO-1234yf wejdzie do użytku w Europie i Japonii, co nastąpi równolegle z ogłoszeniem zakazu dalszego stosowania HFC-134a. Prawdopodobnie wkrótce później w ślad Starego Kontynentu i kraju Kwitnącej Wiśni pójdą Stany Zjednoczone - tamtejsza agencja EPA, odpowiedzialna za sprawy ochrony środowiska, wydała już propozycję zastąpienia dotychczasowego związku innym i bardzo możliwe, że również w USA „do służby” powołany zostanie nowo powstały środek.

Już za dwa lata zatem korzystanie z „klimy” w aucie będzie mniej naganne moralnie, a być może i rzadsze. Z jednej bowiem strony, niższa szkodliwość zbawiennego chłodu dla atmosfery pozwoli nam żonglować temperaturą w aucie do woli, ale z drugiej - warstwa ozonowa przestanie zanikać, a więc słońce nie powinno nam aż tak bardzo doskwierać i nie będziemy potrzebowali tak często się chłodzić! Cóż za paradoks...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: green.autoblog.com za EPA



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.