REKLAMA
06.06.2014

Kongres AEGPL 2014 - włoski rynek autogazu

Tegoroczny Kongres AEGPL w Genui, jak i poprzednie edycje tego wydarzenia, nie kręcił się wyłącznie wokół autogazu, ale oczywiście stosowną część konferencji stanowiącej trzon imprezy poświęcono LPG jako paliwu silnikowemu. Oto jedna z prezentacji „w pigułce”.
REKLAMA
Marco Seimandi, Fuel Systems Solutionsfot. gazeo.plSytuację na rynku włoskim przybliżał zebranym słuchaczom Marco Seimandi z firmy Fuel Systems Solutions

Jedno z wystąpień dotyczących LPG jako zamiennika benzyny dotyczyło stanu obecnego i przyszłości włoskiego rynku autogazu (przez pryzmat montaży fabrycznych/dedykowanych i konwersji indywidualnych), a przygotował je Marco Seimandi z Fuel Systems Solutions, czyli koncernu skupiającego tak znane marki, jak BRC czy Impco. Zaprezentowane dane wskazują na dużą zmienność trendów w ostatnich latach. W roku 2010, kiedy rynek był wspomagany dopłatami, pojawiło się 280 tys. nowych samochodów napędzanych autogazem (nie licząc konwersji prywatnych). Już rok później liczba rejestracji spadła gwałtownie, bo do niecałych 56 tys., by w roku 2012 odbić się do poziomu ponad 128 tys. Zeszły rok przyniósł kolejny, choć już nie tak znaczący spadek (do 116 tys.), a więc można mówić o stabilizacji, choć na razie nie za głośno – decydujące okażą się wyniki w roku 2014. Po również słabym roku 2011 systematyczne zwyżki notuje także rynek aut na CNG, jednak sprzedaż tych ostatnich pozostaje wciąż w tyle za modelami na LPG – w 2013 r. nabywców znalazło 68 tys. samochodów na metan.

W dalszej części Marco Seimandi prezentował wpływ dopłat rządowych na kształt rynku. W 2009 r. liczba samochodów z instalacjami fabrycznymi znacznie przewyższała liczbę konwersji aut używanych – 334 wobec 160 tys. Do tego dochodzi także niewielka liczba (ok. 9600) aut konwertowanych poza fabryką, ale jeszcze przed pierwszą rejestracją (tzw. montaż „0 km”). W przypadku CNG sytuacja miała się podobnie – pojazdy fabrycznie wyposażone w instalacje stanowiły w 2009 r. przytłaczająca większość (131 tys. wobec 15 tys. konwersji prywatnych). Rozstrzał utrzymał się w roku 2010 (znów ze względu na program dopłat, stymulujący kulejącą w obliczu kryzysu ekonomicznego sprzedaż nowych aut). Dealerzy znaleźli wówczas nabywców na wspominane już ponad 280 tys. samochodów na LPG, natomiast z warsztatów montujących instalacje gazowe wyjechało niespełna 106 tys. konwertowanych aut. Rok później (wraz z zakończeniem programu dopłat) rynek montaży fabrycznych skurczył się do 55 tys. sztuk, zaś adaptacje indywidualne sięgnęły poziomu prawie 113 tys. W 2012 r. z salonów wyjechało 128 tys. aut, a z warsztatów 174 tys., zaś w 2013 r., odpowiednio, 116 i 123 tys. Widać więc, że bez względu na programy dopłat branża warsztatowa nie może narzekać na brak pracy. Na rynku CNG pojazdy fabrycznie przystosowane niezmiennie górują nad przerabianymi prywatnie.

Producenci samochodów z fabrycznymi instalacjami gazowymifot. gazeo.plProducenci samochodów stopniowo odchodzą od systemu DOEM na rzecz OEM, zwiększając przy tym liczby produkowanych egzemplarzy

Przykład Włoch pokazuje, jak bardzo doraźnym rozwiązaniem okazują się dopłaty bezpośrednie. Owszem, mają one moc wyciągania rynku z zapaści, ale gdy tylko zostają wstrzymane, tenże rynek na powrót się zapada, dopiero z pewnym opóźnieniem powracając do naturalnego, zrównoważonego poziomu. I nic dziwnego – dopłaty powodują nadpopyt, który musi zostać skompensowany zmniejszonym zapotrzebowaniem po ich wycofaniu, bo w końcu nikt nie kupuje samochodów na zapas. No chyba że...

Prezentacja Marco Seimandiego wprowadzała podział nie tylko na montaże fabryczne, „0 km” i indywidualne, ale też wprowadzała pojęcie DOEM, czyli Delayed Original Equipment Manufacturer. Jest to nic innego jak montaż w przyfabrycznym centrum konwersji, na mocy umowy i przy pełnym błogosławieństwie producenta samochodu. W myśl takiej właśnie procedury konwertowano w Tychach Fiaty Panda, a w Błoniu Chevrolety Aveo i Peugeoty 207. Procedura niby nam znana (wg jej założeń powstają modele z instalacjami dedykowanymi, po których widać często brak zintegrowania estetycznego i funkcjonalnego elementów systemu LPG z samochodem, np. przełącznik gaz/benzyna jak z montażu warsztatowego), ale okazuje się, że ma własną nazwę.

Interesującym zjawiskiem, którego możemy Włochom na razie tylko zazdrościć, jest natomiast stopniowe zrównywanie się poziomów sprzedaży modeli z instalacjami fabrycznymi i konwersji prywatnych. Świadczy to o dojrzałości rynku i wysokiej akceptacji LPG jako naturalnego uzupełnienia gamy paliw napędzających nowe auta. Włosi postrzegają autogaz jako opcję równorzędną wobec benzyny i oleju napędowego, nie zaś jako tańszą, ale „biedniejszą” alternatywę. Obecność wersji LPG w cennikach poszczególnych modeli staje się wręcz czymś oczekiwanym i pożądanym. Obyśmy wkrótce doczekali się takiego podejścia kierowców w Polsce.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: relacja własna, materiały prelegenta



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.