REKLAMA
04.11.2009

Kongres Petrobiznes 2009

Sytuacja energetyczna Polski nie należy do łatwych. Z jednej strony - bardzo duże uzależnienie przemysłu i energetyki od surowców z Rosji. Z drugiej, brak środków i woli politycznej do realizacji śmiałych koncepcji nowych gazociągów.
REKLAMA
Prelegenci panelu paliwowegofot. gazeo.plPrelegenci panelu paliwowego

Dodatkowym utrudnieniem jest skuteczna polityka Rosji, która niechętnym wzrokiem patrzy na próby uniezależnienia się Unii Europejskiej od dostaw ze wschodu.

IV Ogólnopolski Kongres PETROBIZNES Chemia Paliwa Gaz jest ciekawym przedsięwzięciem, które w jednym miejscu i czasie skupia osoby związane z branżą chemiczną, gazową i paliw płynnych. Dzięki temu możliwa jest prezentacja i wymiana opinii na temat sytuacji bieżącej i planów na przyszłość w jednolitym ujęciu potrzeb i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Wzajemne powiązania wszystkich sektorów gospodarki, opierają się na dużym zapotrzebowaniu energetycznym. W kongresie wzięli udział m. in. przedstawiciele ministerstw: gospodarki i skarbu państwa, prezesi: PGNiG, Gaz Systemu, CP Energia, PKN Orlen, Lotosu, PERN Przyjaźń, Gazoportu, OLPP. Gazeo.pl objęło kongres patronatem medialnym.

Ile zużywamy gazu ziemnego?
Gaz ziemny to dziś 10% udziału w rynku w roli nośnika energii, ropa to 20%, resztę stanowi energia elektryczna. W opinii ekspertów, przestawienie się przemysłu na tańszy od prądu gaz ziemny to tylko kwestia czasu. Tymczasem zużycie gazu ziemnego w Polsce to 336 m³ na jednego obywatela. Dla porównania, średnia w całej Unii wynosi 980 m³ , a w zbliżonej do nas liczbą mieszkańców Hiszpanii aż 2000 m³. To dowodzi, jak duży potencjał tkwi w gazie ziemnym jako nośniku energii. Obecnie Polska zużywa 13 mld m³ gazu ziemnego rocznie, Hiszpania 38 mld m³, a bardzo rozwinięte przemysłowo Niemcy aż 78 mld m³.

Bezpieczeństwo energetyczne - mrzonka czy realny cel?

Panel gazowy - przedstawicielw Min. Gospodarki i PGNiGfot. gazeo.plPanel gazowy - przedstawicielw Min. Gospodarki i PGNiG

Ostatnie lata pokazały, że dostawy gazu i ropy, pod przykrywką „twardych reguł rynkowych”, mogą tak naprawdę być niezwykle skutecznym środkiem nacisku politycznego. Styczniowy kryzys na linii Gazprom-Ukraina bezlitośnie obnażył bezsilność Unii Europejskiej wobec niestabilności dostaw gazu. Brak jednolitego systemu gazociągów w całej Unii (niektóre kraje nie miały technicznych możliwości odbioru gazu z innych kierunków, mimo że surowiec był dostępny w sąsiednich krajach) i, co ważniejsze, brak jednolitego stanowiska wobec największego dostawcy, którym jest Rosja, nie pozwala patrzeć w przyszłość z optymizmem. Według Małgorzaty Szymańskiej z Ministerstwa Gospodarki, solidarność energetyczna praktycznie nie istnieje, dlatego jednym z głównych celów naszego przewodnictwa w UE w 2011 roku będzie wypracowanie nowej filozofii bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej przez Komisję Europejską. Opierać się ona powinna na integralnym systemie przesyłowym we wszystkich państwach członkowskich Unii oraz na konsekwentnej solidarności w zakresie reprezentowania interesów poszczególnych członków UE. Nie mniej ważne będzie wprowadzenie stosownych uproszczeń formalno-prawnych (na poziomie Komisji Europejskiej) przy inwestycjach strategicznych, w celu skrócenia okresu realizacji.

Terminal gazowy w Świnoujściu.

Kongres Petrobiznes 2009fot. gazeo.plKongres Petrobiznes 2009

Jest to jedyny realny pomysł na dywersyfikację źródeł gazu, a nie drogi dostarczania. Mimo że jest on ekonomicznie nieuzasadniony ze strategicznego punktu widzenia, ma bardzo poważne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Budowa terminalu skroplonego gazu ziemnego - LNG (trwa obecnie proces projektowania i kompletowania dokumentacji), jest jedną z 15 podobnych inwestycji realizowanych obecnie w całej Unii. Obecnie eksploatowanych jest 13 terminali, z czego aż 6 w Hiszpanii. Przewiduje się, że gazoport w Świnoujściu, którego przydatność szacuje się na 30-40 lat, będzie w stanie przeładować 5 mld m³ skroplonego gazu ziemnego. Jego budowa zakończy się w połowie 2014 roku i pochłonie ok. 4 mld zł.

Z budową gazoportu wiążą się także inne niezbędne inwestycje. W pierwszej kolejności, realizowana będzie rozbudowa sieci przesyłowej w Polsce. Konieczne jest bowiem sprawne transportowanie przeładowanego gazu do reszty kraju. Jest to przedsięwzięcie bardziej skomplikowane i wymagające większego przygotowania logistyczno-projektowego niż sam gazoport i w dodatku droższe - w ciągu 5-6 lat inwestycje w sieć przesyłową pochłoną 5 mld zł. Nasze dotychczasowe osiągnięcia w tej dziedzinie nie są imponujące: 80 km tzw. szkieletu przesyłowego zbudowanego w ciągu ostatnich 5 lat nie robi żadnego wrażenia na specjalistach z branży. Do tej pory, konieczność inwestowania w długofalowy projekt rozbudowy i modernizacji sieci nie była priorytetem żadnej ekipy rządzącej. Z tym projektem wiąże się także wzrost ceny gazu dla odbiorcy końcowego. Spowodowane to będzie bardzo dużymi nakładami finansowymi, które bez względu na sytuację budżetową kraju wliczone zostaną do ceny końcowej gazu.

Magazyny gazowe - paląca potrzeba
Wraz z budową gazoportu planowana jest rozbudowa istniejących i budowa nowych magazynów gazu, co pozwoli na skuteczniejsze zabezpieczenie interesów Polski w przypadku zachwiań dostaw gazu z kierunku wschodniego. Według PGNiG, które jest potentatem na rynku gazu ziemnego w Polsce, należy zwiększyć pojemność naszych magazynów z 1,6 mld m³ do 3,8 mld m³.

Inne projekty dostarczania gazu
Innym pomysłem na dywersyfikację importu gazu jest budowa i rozbudowa tzw. interkonektorów, czyli połączeń gazociągowych na południu i zachodzie kraju. Pozwoli to nie tylko na eksport naszych zasobów gazowych ale i na ewentualny import tego surowca. Do 2011 roku oddane zostanie do użytkowania połączenie z czeskim systemem gazowym, a interkonektor w Lasach (łącznik z Niemcami) zostanie znacząco rozbudowany.

Podobną koncepcją jest tzw. Baltic Pipe (bałtycka rura). Ma to być morski rurociąg łączący Polskę z Danią. Pozwoliłoby to na wpięcie się w duński system gazowy i korzystanie z tamtejszych złóż gazu. Długość gazociągu biegnącego ze Stevens w Danii do Niechorza miałaby wynosić 230 km. Obecnie, nakładami spółki Gaz System, trwają prace badawcze i przygotowywane są opracowania, które pozwolą na skrócenie okresu realizacji, gdy zapadnie ostateczna decyzja o budowie gazociągu.

Kongres Petrobiznes 2009fot. gazeo.plKongres Petrobiznes 2009

W opinii części ekspertów biorących udział w Kongresie, handel gazem z Rosja jest obarczony dużą dawką politycznych emocji. Nie sprzyja to racjonalnym działaniom w kontaktach z rosyjskim partnerem i wywołuje niepotrzebne emocje wśród obywateli i polityków. Na dowód przytaczają liczby: 98% ropy, z której korzystają nasze rafinerie, pochodzi z Rosji. Rosyjska ropa jest najtańszym surowcem na rynku, a terminowość dostaw nie budzi żadnych zastrzeżeń. Oponenci wskazują jednak na pozahandlowe działania Gazpromu i firm od niego zależnych w celu długoterminowego zbudowania pozycji monopolisty na rynku zasobów energetycznych. Ponadto zauważane jest poważne niebezpieczeństwo wykupienia strategicznych dla polskiej gospodarki firm przez grupy kapitałowe ze wschodu. Rząd widzi ten problem i aby państwo nie straciło kontroli nad sektorem paliwowym, prowadzone są działania uniemożliwiające zarówno wrogie przejęcia, jak i niekontrolowaną utratę akcji w firmach przez Ministerstwo Skarbu.

Obserwując Kongres można było odnieść wrażenie, że jednym z najważniejszych czynników hamujących inwestycje w strategicznych dla gospodarki branżach jest brak odważnych decyzji organów państwa, które winny się kierować długoterminową korzyścią Polski, a nie bieżącym interesem partyjnym ujętym w kalendarzu wyborczym.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Wojciech Mackiewicz
źródło: materiały prelegentów



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.