REKLAMA
02.07.2009

Krok po kroku ku samoobsłudze

Mogłoby się wydawać, że wokół samoobsługi na stacjach LPG w Polsce narobiono swego czasu sporo szumu, a potem temat przycichł i nic więcej się w nim nie dzieje. Otóż nie! Prace trwają, a Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego wyda niedługo oficjalne materiały podsumowujące ich postęp.

REKLAMA
pistolet Staublifot. gazeo.plPistolet Staubli

Choć wakacje w pełni i spodziewalibyśmy się raczej „sezonu ogórkowego” niż nowych wieści, media podały ostatnio, że branża paliwowa dysponuje już gotowym projektem proponowanych zmian w istniejących przepisach. Chodzi oczywiście o to, by do tankowania samochodu gazem płynnym przestało być potrzebne szkolenie i oficjalne uprawnienia, a wystarczyła np. instrukcja na dystrybutorze lub jednorazowa demonstracja poprawnego wykonania poszczególnych czynności. Konieczna będzie również taka modyfikacja obecnych regulacji, by odpowiedzialność za ewentualne „wypadki przy pracy” znalazła się po stronie tankującego.

Samodzielne nalewanie LPG to korzyść dla wszystkich: właściciele stacji nie będą musieli szkolić pracowników, zaoszczędzą na kosztach obsługi (chociaż pojawiająca się tu i ówdzie kwota 12 milionów zł wydaje nam się nieco wygórowana, o czym za chwilę), sieci samoobsługowe (np. Neste) będą mogły wzbogacić asortyment o gaz, dotąd nieobecny na ich obiektach, a my, kierowcy, dostaniemy wygodę i niższe ceny. Naszym zdaniem, ryzyko zwolnień obsługi jest niewielkie, ponieważ pracownicy stacji rzadko zajmują się wyłącznie tankowaniem gazu - jest to raczej jeden z ich obowiązków, a więc redukcji liczebności załóg raczej nie będzie. Z tego też powodu oszczędności niekoniecznie wyniosą tyle, ile prognozują gazety, ale korzyści przyjdą i tak.

LPG Hybridfot. LPG GroupLPG Hybrid

Nie nastąpi to jednak - niestety - z dnia na dzień. Ocenia się, że wejścia samoobsługi w życie możemy doczekać się w czasie ok. półtora roku. Także dlatego, że prawdopodobnie potrzebna będzie stopniowa wymiana używanych obecnie pistoletów tankujących typu włoskiego na inne, nie uwalniające przy rozłączaniu oparów paliwa. Możliwych rozwiązań tej kwestii jest kilka - Euro connector, który na masową skalę pojawi się wkrótce w całej Europie (zachęcamy do obejrzenia filmu Euro connector - nowy pistolet do tankowania) lub zmodyfikowane wersje urządzeń działających w aktualnym standardzie połączenia. Euro connector ma tę zaletę, że za kilka lat będzie można podróżować po Starym Kontynencie bez martwienia się o redukcje do zaworów innych typów, wymaga jednak wymiany gniazda w samochodzie lub właśnie stosowania redukcji, co mija się z celem. Poczekajmy jednak na oficjalne wiadomości - wtedy zobaczymy, którą drogę wybrała polska branża.

Tych, którzy z niepokojem myślą o perspektywie osobistego napełniania zbiornika LPG w samochodzie, uspokajamy, że samoobsługa nie będzie obligatoryjna. Jeżeli zechcemy, by wyręczyła nas obsługa stacji, będziemy nadal mieli pełne prawo o to poprosić (to zresztą kolejny kontrargument wobec twierdzenia, że nastąpią zwolnienia pracowników). To po prostu wybór i większa wolność, a to, jak z nich skorzystać, zależy już wyłącznie od nas.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.