REKLAMA
30.04.2009

Moda na ekologię = moda na LPG?

Autogaz można doraźnie promować jako lekarstwo na kryzys lub antidotum na drogą ropę i wysokie ceny konwencjonalnych paliw. Stagnacja ekonomiczna jednak minie, a benzyna i olej napędowy nie zawsze będą kosztować na tyle dużo, by kierowcy się od nich odwrócili. Jednak pod względem ekologicznym LPG jest bezwzględnie lepsze i to powinien być nowy główny argument jego zwolenników.

REKLAMA
edge69fot. gazeo.pledge69


Płynny gaz nie jest do końca paliwem alternatywnym, ponieważ nie pozyskuje się go z czystych źródeł odnawialnych. Stanowi on jedynie produkt uboczny wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej oraz rafinacji tej ostatniej. Chemiczna budowa propanu i butanu, czyli głównych składników mieszaniny, jaką jest LPG, powoduje jednak mniejszą ilość szkodliwych związków dostających się do środowiska w wyniku spalania. Jak podaje w obszernym dodatku na temat gazu gazeta „Parkiet” z 29 IV 2009 r., samochód zasilany benzyną wydziela średnio 164 g/km CO2, olejem napędowym - 156 g/km, a autogazem - 141 g/km. Dopóki więc będziemy korzystać z paliw kopalnych, LPG pozostanie dla nich rozsądną alternatywą.
Atrakcyjność gazu dla kierowców polega dziś głównie na jego niskiej cenie, co z kolei zawdzięczamy w dużej mierze odpowiednim preferencjom podatkowym.

Grupy zajmujące się lobbowaniem na rzecz tego paliwa dążą do utrzymania takiego stanu jak najdłużej, ponieważ same korzyści ekologiczne przekonają niewielu. Widać już pierwsze efekty - Komisja Europejska przygotowała dyrektywę, w myśl której floty samochodów używanych przez lokalne samorządy będą musiały stać się bardziej „zielone” do 2012 r. Najprostszą i najtańszą drogą do osiągnięcia tego celu będzie konwersja aut na LPG lub kupno nowych, fabrycznie wyposażonych w instalacje gazowe. Według informacji „Parkietu”, w Brukseli prowadzone są także działania, których efektem może być zwiększenie zużycia płynnego gazu w rolnictwie, np. do napędu maszyn, oraz do celów grzewczych. LPG nie wpływa bowiem negatywnie na stan gleby i wód, a jeśli zastąpić nim drewno opałowe, uzyskuje się 95-procentową redukcję niebezpiecznych pyłów i 60-procentowe zmniejszenie ilości tlenków azotu. Ekologia to w unijnej stolicy bardzo nośny temat, dlatego na brukselskich salonach i w kuluarach Parlamentu Europejskiego nie powinno zabraknąć uszu do słuchania o korzyściach płynących ze stosowania gazu na szerszą niż dotąd skalę.

LPG to alternatywa, na którą jesteśmy „skazani” dopóty, dopóki będziemy wydobywać z ziemi gaz i „czarne złoto”, a więc pewnie jeszcze przez co najmniej kilkadziesiąt lat. Na pewno nie wchodzi w grę bezproduktywne wypalanie go jako odpadu, ponieważ energia stała się zbyt cenna, by lekkomyślnie tracić jej wartościowe nośniki. Gaz płynny nie jest przy tym podatny na ryzyko „zakręcenia kurka” przez państwa produkujące go, w dużym stopniu opiera się także wahaniom cen na rynku surowców w ogóle. Jeżeli władze centralne i lokalne na całym świecie utrzymają lub uruchomią stosowne wsparcie legislacyjne, łatwiej będzie zrealizować założenia o redukcji emisji dwutlenku węgla o 20% do 2020 r. Gdyby pingwiny i niedźwiedzie polarne miały głos, na pewno opowiedziałyby się za LPG!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: dodatek Gazety Giełdy „Parkiet” z 29 IV 2009



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.