REKLAMA
23.03.2011

Nissan Micra DIG-S - wystarczy chcieć

Współczesne diesle uchodzą za wzór ekonomii i ekologii. Fakt, palą symboliczne ilości oleju napędowego i emitują mniej dwutlenku węgla niż benzynowe odpowiedniki (poniekąd właśnie dlatego, że tak mało palą). Sęk w tym, że jest to okupione coraz wyższymi kosztami i skomplikowaniem technicznym. A benzynowce nadganiają...

REKLAMA
Micra DIG-SNissanMicra DIG-S


Emisja CO2 poniżej 100 g/km to dla producenta powód do dumy i mocny chwyt marketingowy zarazem. Jeszcze bardzo niedawno trudno było osiągnąć taki wynik bez stosowania wymyślnych (i drogich!) rozwiązań, takich jak: osłony podwozia, aktywna atrapa chłodnicy (z żaluzją zamykającą przepływ powietrza przy wyższych prędkościach dla zmniejszenia oporu aerodynamicznego), dodatkowe spoilery, opony o niskich oporach toczenia itp. Nissan Micra, którego tu prezentujemy, wygląda natomiast bardzo niepozornie i to nie tylko za sprawą zachowawczej, anonimowej stylistyki. Choć nic tego nie zdradza, japoński „mikrus” wydycha (w wersji z manualną skrzynią biegów i podstawowym, co nie znaczy ubogim, wyposażeniem) jedynie 95 g dwutlenku węgla na kilometr, a jego silnik popija benzynę.

Micra DIG-S - trzycylindrowy, turbodoładowany silnik 1,2 z bezpośrednim wtryskiem paliwaNissanMicra DIG-S - trzycylindrowy, turbodoładowany silnik 1,2 z bezpośrednim wtryskiem paliwa


Okazuje się, że można uzyskać tak dobry rezultat bez kosztownej hybrydyzacji, dopalania gazów wydechowych w tłumiku i innych czarodziejskich sztuczek, które - choć skuteczne - podnoszą cenę i czynią z auta maszynę przesadnie złożoną. Micra to po prostu dobry przykład na modny dziś downsizing połączony z kilkoma równie modnymi gadżetami: ma turbodoładowany, trzycylindrowy silnik z bezpośrednim wtryskiem paliwa o pojemności 1,2 l, system start-stop i układ odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania. I tyle. Bez drogich, ciężkich akumulatorów i techniki rodem ze stacji orbitalnej.

98-konny silnik małego „japończyka” może poszczycić się akurat takimi parametrami, jakich byśmy po nim oczekiwali. Albo i ciut lepszymi, ponieważ zarówno taka moc, jak i moment obrotowy o wartości 142 Nm były dotąd zarezerwowane dla jednostek 1,5- lub

Micra DIG-SNissanMicra DIG-S


1,6-litrowych. Co innego zużycie paliwa, które - zamiast samochodu z segmentu B - przywodzi na myśl popularne w Kraju Kwitnącej Wiśni autka kategorii kei cars, z motorami o pojemności 660 cm3. Micra DIG-S potrzebuje bowiem, według danych fabrycznych, które będzie trzeba jeszcze zweryfikować, jedynie 4,1 l benzyny na 100 km. W osiągnięciu tak symbolicznego spalania pomagają - oprócz wymienionych wcześniej systemów - pewne mechaniczne modyfikacje jednostki napędowej, wśród których warto wymienić wysoki stopień sprężania (13:1) oraz zmniejszenie strat cieplnych oraz tych wynikających z tarcia i pompowania, co jest zasługą m. in. redukcji liczby części ruchomych. Nam zaś podoba się najbardziej to, że skoro nowa Micra jeździ na „bezołowiowej”, za jakiś czas pewnie będzie się nadawać do adaptacji na zasilanie gazowe. Czekamy na odpowiednią instalację!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Nissan



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.