REKLAMA
15.10.2012

No i gdzie te podwyżki?

Pod koniec września ogólnopolskie media odpaliły kolejną bombę: Rosja podnosi cło eksportowe na LPG, czyli autogaz niechybnie podrożeje, a cała branża rychło i z hukiem upadnie. Zaczął się październik, a podwyżek jak nie było, tak nie ma. Nie, żebyśmy na nie czekali, ale wygląda na to, że ktoś kolejny raz zrobił aferę z niczego.
REKLAMA
Znajdź różnice między obrazkamifot. gazeo.plJedna cena z końca września, jedna z połowy października. Widać różnicę świadczącą o rychłym załamaniu rynku autogazu? Nie? No właśnie...

Fakty są takie: we wrześniu 2012 r. cło eksportowe na propan-butan z Rosji wynosiło 76,2 dolara za tonę, na październik podwyższono je o ok. 130%, do kwoty 172,5 $/t. To nie znaczy, że tak już zostanie, a tym bardziej, że przełoży się to na jakiekolwiek podwyżki na polskich stacjach tankowania autogazu. Sensacja jest wyłącznie pozorna, ponieważ cło naliczane jest od nowa co miesiąc, a jego wysokość waha się w bardzo szerokim zakresie. Mimo to cena litra LPG nie tylko od dłuższego czasu pozostaje stała, ale wręcz minimalnie, choć systematycznie spada.

Czas na fikcję: z dnia na dzień autogaz miał (za sprawą wyraźnie wyższego cła) z początkiem października podrożeć o 40 gr/l. Tak się jednak nie stało, co specjalnie nas nie dziwi, bowiem w czerwcu cło eksportowe wynosiło 237,1 dolara za tonę i też nie było drożej niż dzisiaj. Mało tego, gdyby sam surowiec podrożał do 490 dolarów za tonę, podatek – w celu zapobieżenia problemów ze zbytem – zostałby wręcz zawieszony. Wysoka podwyżka w październiku względem września znaczy więc tyle, że... właściwie nic nie znaczy, bo w listopadzie kwota obciążenia fiskalnego może wrócić do poprzedniego poziomu. Problem w tym, że wtedy w Polsce nikt o tym nie napisze.

Trudno pozbyć się wrażenia, że dla części „dziennikarzy” najważniejsza w wiadomości jest sensacja i możliwość zdobycia czytelnika. Niechęć do pogłębienia wiedzy i przedstawienia tematu w rzetelny sposób jest tym bardziej przykra, że nie wymagałaby od piszącego wielkiego wysiłku – wystarczyłoby zapytać kilku importerów o to, jakie mogą być realne efekty podwyżki. Pierwszy października minął dwa tygodnie temu, a media, które już zawczasu odtrąbiły rzekomo nadchodzący koniec opłacalności montażu instalacji LPG, siedzą teraz cicho. Nie ma podwyżek na stacjach LPG, nie ma zapaści branży autogazu, nie ma także informacji o realnych następstwach zapowiadanej podwyżki (bo z punktu widzenia końcowego użytkownika nie ma następstw!). A kierowcy jeżdżący na LPG nieustannie, od 20 lat, płacą za autogaz 50% ceny benzyny.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.