REKLAMA
05.07.2009

Obniżka cen paliw na horyzoncie (ale nie dla wszystkich)

Spadek cen ropy naftowej i paliw gotowych na międzynarodowych rynkach, przy jednoczesnym umocnieniu się polskiej złotówki wobec dolara amerykańskiego, powodują cały czas obniżki hurtowych cen paliw w Polsce. Lada chwila efekt tego powinniśmy zobaczyć na stacjach tankowania. Kiepskie dane makroekonomiczne z USA i Europy, jakie poznaliśmy wczoraj, powodują, że na początku przyszłego tygodnia zniżki powinny się utrzymać.

REKLAMA
stacja paliwgazeo.plstacja paliw


e-petrol.pl: komentarz do rynku ropy i paliw za okres 29 czerwca - 3 lipca 2009

W wydanym wczesną wiosną przez e-petrol.pl raporcie "Polski Rynek Paliw" przedstawiliśmy długoterminowe prognozy na cały rok naprzód, m.in. dla cen baryłki ropy naftowej Brent w układzie miesięcznym. Na czerwiec zaprognozowaliśmy osiągnięcie poziomu 70 USD i była to prognoza trafna. Wspomniana granica cenowa została przez ropę przekroczona już w pierwszej dekadzie minionego miesiąca, długo utrzymywała się tuż ponad nią, a średnia miesięczna cena wyniosła 69,30 USD.

Na lipiec, pisząc prognozę na samym początku roku, spodziewaliśmy się dalszej zwyżki cenowej. Teraz jednak wygląda na to, że o zdecydowaną kontynuację trendu podwyżkowego może być trudno. Miniony tydzień cena baryłki ropy na giełdzie londyńskiej rozpoczęła z poziomu 68,64 USD, w połowie wróciła do rejonu 70 USD, zaś w piątek przed południem sprzedawano ją już tylko za nieco ponad 66 USD. W skali tygodnia w hurtowym handlu na rynku zachodnioeuropejskim benzyny i oleje napędowe potaniały o ok. 4 proc. Na początku tygodnia kurs USD/PLN oscylował na poziomie 3,20, pod koniec polska waluta umocniła się w okolice 3,10-3,12, kontynuując tendencję trwającą od kilkunastu dni.

Mało chętnych na tankowanie paliw

Co tydzień rynki naftowe dostają do analizy raport o stanie zapasów ropy i paliw w USA. To ważne i cenione przez uczestników rynku dane, ze względu na ich częste aktualizowanie oraz na fakt, że Stany Zjednoczone to największy rynek paliwowy na świecie, więc to, co dzieje się tam, jest uważane za miernik tendencji globalnych. O ile jeszcze wiosną widać było w raportach pewne sygnały pozwalające sądzić, że tamtejszy sektor paliwowy nabiera siły (zmalały wtedy zapasy ropy i paliw, wyglądało na to, że powraca popyt), o tyle ostatnio zniknęły one.

Trwa sezon wakacyjny, teoretycznie więc amerykańscy kierowcy powinni więcej kupować. W minionym tygodniu jednak wyraźnie przybyło znów w rezerwach paliw gotowych (benzyn i olejów), a popyt na nie w porównaniu do analogicznego okresu roku 2008 jest niższy o niecałe 10 proc. Fundamenty rynku naftowego wskazują więc teraz raczej na spadki. Dodatkowo ruch w dół wzmocniły dane makroekonomiczne.

Dużo bezrobotnych po obu stronach oceanu

Wczoraj poznaliśmy najnowsze dane z rynków pracy w USA i w strefie euro. W obu przypadkach bezrobocie wynosi 9,5 proc. i są to wyniki kiepskie. Ekonomiści dodatkowo oczekiwali, że w czerwcu w gospodarce amerykańskiej ubyło ok. 360 tys. miejsc pracy, rzeczywiste dane wskazały, że rozmiar zwolnień był większy o ok. 100 tys. Widać więc, że recesja, z jaką zmaga się od kilku miesięcy globalna gospodarka, nadal jest i do jej końca droga wydaje się być wciąż dość daleka. Ogólna koniunktura ekonomiczna (czy raczej teraz dekoniunktura) ma natomiast bezpośredni wpływ na popyt na ropę i paliwa, co za tym więc idzie na ich ceny.

Słabsze perspektywy

Biorąc pod uwagę wszystkie te dane widać, że impulsów do bardziej zdecydowanego ruchu w górę dla cen ropy w tej chwili nie ma. Dziś handel na giełdach będzie mocno ograniczony, bo w Ameryce dzień wolny od pracy - jutro Święto Niepodległości. W piątek i na początku przyszłego tygodnia większych ruchów cenowych trudno oczekiwać, baryłka pozostanie najpewniej blisko poziomów zajętych wczoraj. W perspektywie nadchodzących dni widać, że jakikolwiek ruch w okolice czy ponad 70 USD będzie bardzo trudny, a najbardziej prawdopodobne wydaje się być w tej chwili utrzymanie się ceny w rejonie 65-70, przy czym jeśli nastąpiłoby wyjście z tego zakresu, to raczej w dół.

W rafineriach wakacyjna przecena

Choć w mijającym tygodniu hurtowe ceny paliw w Polsce wciąż jeszcze utrzymywały się dość blisko najwyższych tegorocznych poziomów, to jednak z dnia na dzień w rafineriach jest coraz taniej.

Przecena objęła wszystkie typy paliw napędowych a także wykorzystywany do ogrzewania olej opałowy lekki.

Można dopatrywać się przynajmniej dwóch powodów korekty, o których już wspomnieliśmy. W tym tygodniu na europejskich rynkach paliwowych miała miejsce zauważalna przecena, a umocnienie się kursu złotówki wobec dolara sprawiło, że polscy producenci wprowadzili wyraźne zmiany w swoich cennikach. Najpopularniejsza benzyna bezołowiowa 95 kosztuje dziś średnio w polskich rafineriach 3418 zł netto za 1000 litrów, to o 1,56 proc., czyli ponad 54 zł, mniej niż w ubiegły piątek. Potaniał olej napędowy, za który rafinerie w sprzedaży hurtowej oczekują dziś sumy 2923 zł netto. Obniżka, którą producenci paliwa wprowadzili w ciągu tego tygodnia wyniosła 1,78 proc. w przypadku diesla, co przełożyło się na przecenę tego paliwa o średnio 53 zł i powrót do poziomu cen z początku czerwca. Największa procentowa obniżka dotyczyła w tym tygodniu oleju opałowego lekkiego.

Dziś przeciętnie 1000 litrów tego paliwa grzewczego można kupić u sprzedawców hurtowych w cenie 1991,50 zł netto, to o niespełna 2 proc. mniej, niż przed tygodniem - w wartościach złotówkowych oznacza to wydatek mniejszy o ok. 40 zł na metrze sześciennym.

Idą kolejne obniżki

Najbliższych kilka dni może przynieść na krajowym rynku hurtowym pogłębienie spadkowego kierunku zmian cen - do połowy przyszłego tygodnia zarówno w PKN Orlen jak i Grupie Lotos tanieć będą wszystkie typy paliw. Z prognoz e-petrol.pl wynika, że najbardziej, bo nawet o ok. 80 zł na 1000 litrów spadną ceny diesla i oleju opałowego, w przypadku benzyn w sprzedaży hurtowej cena powinna zostać obniżona o kolejne 50 lub nawet 60 zł.

Kierowcy zatankują taniej

Na stacjach paliw na początku tego tygodnia widać było jeszcze podwyżki cen w porównaniu do poprzedniego poniedziałku. Najczęściej tankowana benzyna 95 w poniedziałek, 29 czerwca, kosztowała średnio 4,63 zł, podczas gdy nabywcy diesla płacili przeciętnie 3,93 zł za litr. W pierwszej dekadzie lipca ceny paliw tradycyjnych, ku zadowoleniu kierowców, powinny zacząć spadać. Z analizy e-petrol.pl wynika, że benzynę bezołowiową 95 kierowcy powinni płacić 4,50 -4,55 zł/l, olej napędowy będzie kosztował 3,85-3,93 zł/l. Jedynym wyjątkiem będzie autogaz, którego koszty tankowania w przyszłym tygodniu wzrosną. Kierowcy samochodów z instalacją gazową powinni zacząć oswajać się z myślą, że za litr LPG będą płacić przeciętnie 1,95-2,10 zł.

PS. Wierzymy głęboko, że kierowcy nie będą musieli w przyszłym tygodniu przypominać definicji horyzontu, mówiącej że to wyimaginowana linia, oddalająca się w miarę zbliżania.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

e-petrol.pl
źródło: e-petrol.pl



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.