REKLAMA
29.11.2010

Od stycznia 2011 na stacjach znowu drożej

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, najbliższy Nowy Rok może gwałtownie wyrwać kierowców z szampańskiego nastroju sylwestrowej nocy. Choć nic nie jest jeszcze przesądzone, realne wydają się kolejne podwyżki cen paliw. Jeśli plany rządu wejdą w życie, stawki za benzynę i olej napędowy poszybują w górę o 16-20 gr/l. Miesięcznie oznacza to wzrost wydatków przeciętnego kierowcy o nawet 40 zł.

REKLAMA
Ceny paliw tradycyjnych już dziś przyprawiają kierowców o ból głowy, a po Nowym Roku pozostanie już tylko sobie w nią strzelić...gazeo.plCeny paliw tradycyjnych już dziś przyprawiają kierowców o ból głowy, a po Nowym Roku pozostanie już tylko sobie w nią strzelić...


Na wyższe ceny może złożyć się kilka czynników. Po pierwsze, Ministerstwo Gospodarki domaga się likwidacji ulg w podatku akcyzowym nakładanym na biokomponenty dodawane do paliw. Jeżeli pomysł resortu zostanie przeforsowany i wejdzie w życie, przyczyni się do podniesienia stawek płaconych za litr konwencjonalnego paliwa o 5-7 gr. A to dopiero początek...

Rachunki na stacjach „dosolą” kierowcom także ze względu na zmianę przepisów o zapasach obowiązkowych i wyższe w związku z tym koszty ich utrzymania (5 gr/l więcej), poprawki w systemie certyfikacji biopaliw importowanych spoza Wspólnoty (2-4 gr/l) oraz podniesiony z 22 do 23% podatek VAT (4 gr/l). Ponieważ jednak ten ostatni składnik naliczany jest procentowo, będzie on różnie wpływał na ostateczną cenę benzyny i oleju napędowego, w zależności od tego, ile w danym okresie roku kosztują paliwa (im drożej, tym większą część stanowi VAT).

Przy okazji tych zawirowań „oberwie się” także LPG, jednak kierowcy korzystający z tego alternatywnego źródła energii nie odczują zmiany aż tak wyraźnie. DGP szacuje, że litr autogazu podrożeje o maksymalnie 9 gr, co oznacza nieco większe wydatki, ale jednocześnie gwarantuje zachowanie obecnej relacji do benzyny, a przez to opłacalność nie tylko pozostanie na takim samym poziomie jak dziś, ale nawet odrobinę wzrośnie. Powinno to ucieszyć właścicieli warsztatów montujących instalacje gazowe, bo pomimo nominalnie wyższych kwot zostawianych w kasach stacji, LPG i tak niezmiennie będzie najlepszym ratunkiem przed drogą benzyną.

Aby tę gorzką pigułkę łatwiej było przełknąć, warto nadmienić, że wzrosty zostaną wprowadzone stopniowo. Wyższy VAT „zaatakuje” wprawdzie tuż po północy 1 stycznia 2011 r., ale pozostałe czynniki powodujące podwyżki będą pojawiać się później i nie jednocześnie. Ulga w podatku od biokomponentów zniknie - o ile w ogóle - z końcem kwietnia, a same biokomponenty mogą wkrótce potem przestać przyjeżdżać do Polski spoza Unii Europejskiej, ponieważ nie zawsze produkuje się je z poszanowaniem środowiska naturalnego i Komisja Europejska chce ukrócić import. Oznacza to przestawienie na surowiec wytworzony na Starym Kontynencie - bardziej ekologiczny, ale wyraźnie droższy.

Zmiany zasad tworzenia zapasów obowiązkowych paliw mają nastąpić w drugiej połowie 2011 r. Ich utrzymywanie zostanie przerzucone z przedsiębiorców na Agencję Rezerw Materiałowych (pod skrzydłami resortu gospodarki), jednak nie od razu. W czasie trwającego 10 lat okresu przejściowego obydwa systemy działać będą równolegle, za co pan zapłaci i pani zapłaci - my wszyscy zapłacimy. Na cały ten absurd znacznie łatwiej patrzeć, gdy zamiast benzyny tankuje się autogaz, czego serdecznie wszystkim życzymy.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Dziennik Gazeta Prawna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.