REKLAMA
13.05.2009

Paliwa ostro w górę?

Ponieważ zbliżają się wakacje, ruszyła karuzela spekulacyjna. „Dziennik”, powołując się na dane domu maklerskiego Reflex oraz portalu e-petrol.pl, prognozuje rychłe podwyżki cen paliw. Na szczęście tym razem tylko tych tradycyjnych.

REKLAMA
stacja paliwgazeo.plstacja paliw


Według autorów materiału, zbliżający się sezon urlopowy spowoduje, jak co roku, okresowy wzrost cen przy dystrybutorach - benzyny do nawet 4,5 zł/l, a oleju napędowego do 4 zł/l. Jednak lato i związane z nim większe zapotrzebowanie ze strony kierowców to nie jedyny powód. Pojawiają się bowiem pierwsze informacje o tym, że światowa gospodarka najgorsze ma już za sobą, co powoduje, że na giełdach ożywiło się zainteresowanie inwestorów ropą naftową. Cena 45 dolarów za baryłkę to już przeszłość - teraz surowiec kosztuje prawie 60 dolarów. Dodatkowo sprawę pogarsza nie najlepszy kurs złotego wobec amerykańskiej waluty.

Bez względu na czynniki zewnętrzne, właściciele stacji korzystają ze wzmożonego popytu i podnoszą swoje marże. Według szacunków Reflexu, z których korzysta „Dziennik”, wynosi ona zazwyczaj 20-25 gr/l, natomiast w wakacje rośnie do poziomu 50 gr/l. Kierowcy zaś, w poczuciu, że przecież nie mają wyjścia i muszą zatankować, płacą zawyżoną sztucznie stawkę. Ci bardziej zorientowani mogą wprawdzie znać hurtowe ceny paliw, obserwować wahania na rynku walut i na tej podstawie obliczać realny koszt sprzedaży litra benzyny czy ON, jednak gdy przyjdzie do uregulowania rachunku na stacji, wiedza ta na nic się nie zda. Próby targowania się na pewno nie przyniosą rezultatu.

Oczywiście jest znacznie skuteczniejsze wyjście - montaż instalacji gazowej! Niewykluczone, że i ceny LPG ulegną pewnym korektom, gdy zaczną się masowe podróże nad morze, jeziora i w góry, ale relacja kosztów gazu do benzyny niewątpliwie się utrzyma. W tej chwili jest ona najkorzystniejsza w historii, ponieważ za litr LPG płacimy poniżej 40% tego, co za litr najtańszej bezołowiowej! Pamiętajmy też, że autogaz reaguje na wahania cenowe na rynku paliw z pewnym opóźnieniem i mniej gwałtownie, a więc niewykluczone, że nie odczujemy żadnych lub prawie żadnych podwyżek. Zamiast więc płacić więcej za wakacyjne wojaże własnym samochodem, można łatwo zredukować swoje wydatki, a zaoszczędzone pieniądze wydać na przedłużenie sobie pobytu w jakimś urokliwym zakątku Polski lub po prostu na zjedzenie większej liczby lodów - co kto woli. A zanim lato się skończy i stawki przy dystrybutorach wrócą do normy, nieprzepłacanie wejdzie nam w krew i choć przestaniemy to zauważać, z kieszeni już zawsze będzie ubywać o połowę mniej pieniędzy niż przedtem. Warto o tym pomyśleć i to szybko, ponieważ w warsztatach montujących zaczyna się ruch, a wakacje tuż tuż!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: "Dziennik"



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.