REKLAMA
24.09.2012

Papa mo bile, ma i Kangoo Z. E.

Zastanawiamy się, czy jakikolwiek papież musiał kiedykolwiek kupować samochód. Może i tak, ale tylko w czasach, kiedy producenci zatrudniali więcej robotników budujących auta niż specjalistów od marketingu kombinujących, jak je promować i sprzedawać. Flota głowy Kościoła właśnie powiększyła się o kolejny pojazd, tym razem elektryczny.
REKLAMA
Lansowanie samochodów poprzez wręczanie ich znanym osobistościom to praktyka stara jak świat, ale skutecznafot. RenaultPodarować samochód papieżowi to lepsze niż jakakolwiek kampania reklamowa

Bycie „eko” z pewnością jest zgodne z literą Ewangelii i oczyszcza grzeszne sumienie kierowcy, przynajmniej w jakimś zakresie. Sprezentowanie samemu papieżowi auta nie emitującego żadnych spalin i przyczynianie się w ten sposób do promowania elektrycznej motoryzacji musi zatem być naprawdę dużym odpustem. Carlos Ghosn, prezes koncernu Renault-Nissan, może spać spokojnie i nie obawiać się, że za drobne przewinienia za życia czeka go po śmierci przystanek w czyśćcu – dzięki przekazanemu Jego Świątobliwości Benedyktowi XVI Kangoo Z. E. pójdzie prosto do nieba! Ceremonia oddania do użytku przyjaznego dla środowiska papamobile odbyła się niedawno w Watykanie.

Jak można i należy się spodziewać, papieski „kangur” nie jest pierwszym lepszym egzemplarzem elektrycznego kombivana Renault. W tworzeniu pojazdu wzięła udział francuska firma karoseryjna Gruau, która odpowiednio wyposażyła wnętrze i przebudowała nadwozie pod kątem wyjątkowych potrzeb niezwykłego pasażera. Drzwi tylne nie są już odsuwane, lecz otwierają się „pod wiatr”, dach daje się rozłożyć (by Pielgrzym mógł w czasie jazdy pozdrawiać wiernych), a do białego wnętrza z czterema osobnymi fotelami, ozdobionego papieskimi emblematami, wchodzi się po elektrycznie wysuwanych stopniach. Napęd zapewnia 60-konny silnik zasilany z litowo-jonowych akumulatorów, których pojemność jest wystarczająca dla uzyskania zasięgu do 170 km na jednym ładowaniu.

Wygląd pocztowozu, a wewnątrz taka niespodzianka!fot. RenaultMarka może plebejska, ale wnętrze urządzono godnie dostojnego pasażera

Przedstawiciele Stolicy Apostolskiej ogłosili, że Kangoo Z. E. nie zastąpi podstawowego środka transportu podczas pielgrzymek, jakim dla papieża jest zmodyfikowany Mercedes Klasy M. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo – elektryczne Renault nie zostało odpowiednio opancerzone, a więc niestety możliwości jego zastosowania będą dość ograniczone. Przy okazji jednak wręczono drugi, podobny (choć nieco inaczej wyposażony i wykończony) egzemplarz elektrycznego kombivana na użytek Gwardii Papieskiej, więc jeżeli Jego Świątobliwość nie będzie zbyt często korzystał z własnego pojazdu, być może użyczy go swoim strażnikom. Ktokolwiek będzie nim podróżował, może mieć pewność, że włos mu z głowy nie spadnie. W końcu to auto z błogosławieństwem...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Renault



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.