REKLAMA
16.01.2012

Podwyżki cen paliw klasycznych - zaczęło się

Końcówka ubiegłego roku i przełom lat 2011/2012 przyniósł kierowcom korzystającym z benzyny i oleju napędowego chwilę wytchnienia. W myśl zasady, że jeszcze nigdy nie było tak źle, by nie mogło być gorzej, ceny jednak ani myślą się stabilizować - w drugim tygodniu nowego roku widać kolejną zwyżkę, stanowiącą efekt wzrostu akcyzy na paliwo do diesli. A to pewnie nie koniec...

REKLAMA
Pomiędzy szczytowymi punktami słupków oznaczających LPG można narysować linię niemal prostą, czego nie można powiedzieć o słupkach reprezentujących ceny benzyny i oleju napędowegoGazeo.plPomiędzy szczytowymi punktami słupków oznaczających LPG można narysować linię niemal prostą, czego nie można powiedzieć o słupkach reprezentujących ceny benzyny i oleju napędowego


Pierwsze notowanie średnich cen paliw w 2012 r. dało zmotoryzowanym złudną nadzieję, że planowane podwyżki rozłożyły się w czasie pomiędzy październikiem a końcem grudnia 2011 i gorzej już nie będzie. W pierwszych dniach stycznia hurtownicy obracali jeszcze jednak starymi zapasami, kupionymi w zeszłym roku, po zeszłorocznych cenach. Zestawienie z 11 stycznia okazało się zimnym prysznicem, bowiem bezołowiowa „95” podrożała o kolejne 9 gr/l (do 5,54 zł/l), zaś cena oleju napędowego podskoczyła o 8 gr/l, do 5,67 zł/l. Prognozy mówią o rychłej kontynuacji trendu zwyżkowego, który zawiedzie cenę ON do poziomu 5,80 zł/l! A LPG co? Nic, bo stawka za litr tego paliwa trwa jak zaklęta na niezmienionym poziomie od połowy października minionego roku. Gaz nie tanieje, ale za sprawą drożejących konwencjonalnych źródeł napędu do samochodów zyskuje na atrakcyjności.

Można zadać sobie pytanie: skoro akcyzę podniesiono na diesla, to dlaczego ceny benzyny tak się ostatnio zachowują? Po pierwsze, podniesiono opłatę paliwową na wszystkie rodzaje paliw (co też z pewnością znajdzie wkrótce odbicie w stawkach na pylonach stacji, choć w odniesieniu do LPG pozostanie to niemal nieodczuwalne), ale to nie wszystko. Niestabilny (czytaj: słaby) wobec dolara złoty również nie pozostaje bez wpływu na to, jakie rachunki płacimy za tankowanie, jednak i to nie wyczerpuje tematu. Jaka zatem jest główna przyczyna bieżącego stanu rzeczy? Otóż, aby uniknąć efektu przepaści cenowej pomiędzy Pb95 i ON, część podwyżek planowanych w stosunku do „ropy” przeniesiono na benzynę. Obawiano się, że drastyczne wzrosty przy „czarnych” dystrybutorach wpłyną negatywnie na poziom sprzedaży, a przecież popyt na olej napędowy niezmiennie pozostaje wysoki. W ramach niezarzynania kury znoszącej złote jajka rozłożono całą operację równomiernie pomiędzy obydwa najpopularniejsze paliwa klasyczne, co z kolei na pewno nie pomoże występującej w nadmiarze na rynku benzynie.

Drożejąca „wacha” to także umiarkowanie dobra wiadomość dla użytkowników samochodów konwertowanych na zasilanie LPG. Wszak pewną ilość benzyny trzeba raz na jakiś czas kupić i nawet jeżeli ktoś próbuje oszukać podwyżki i samego siebie, tankując zawsze za określoną kwotę, nowe, wyższe stawki i tak go dosięgną, bo przecież będzie musiał dolewać częściej. Galopujące ceny mają za to wszelką szansę przekonać najbardziej opornych - czyli tych, którzy wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi trwali przy „dziewięćdziesiątce piątce” zamiast dawno przerzucić się na LPG - do adaptacji aut do spalania gazu. Jego cena to dziś 51,4% ceny benzyny i tylko 50,3% ceny oleju napędowego, a więc opłacalność inwestycji w montaż instalacji pozostaje niezagrożona, podobnie zresztą jak przez niemal 20 ostatnich lat. Czy jest sens czekać jeszcze dłużej?


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: e-petrol.pl (notowania cen paliw)



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.