REKLAMA
20.10.2014

Polski Rynek LPG 2014 - stabilizacja trwa

Gaz skroplony w Polsce ma się dobrze – od 20 lat nic się w tej kwestii nie zmienia i pewnie nie zmieni przez kolejne dwie dekady. Motorem napędowym rynku pozostaje sektor autogazu, emocje wśród przedstawicieli branży budzi jedynie kwestia opłaty zapasowej.
REKLAMA
Rejestracja uczestników konferencji Polski Rynek LPG 2014fot. gazeo.plZadbaliśmy o odpowiednią widoczność naszej marki, chociaż uczestnicy takich wydarzeń i tak dobrze nas znają

Zapasy interwencyjne paliw to nie nowość, jednak jeszcze kilka lat temu konieczność ich tworzenia nie obejmowała LPG w takim stopniu, jak paliwa klasyczne (90 dni średniej produkcji/przywozu zamiast dotychczasowych 30). Parlament Europejski postanowił jednak, że to się musi zmienić, a więc na mocy wydanej przezeń dyrektywy trzeba było odpowiednio zmodyfikować przepisy krajowe, także w Polsce. O ile idea jest zrozumiała (chodzi o zabezpieczenie dostępności gazu na wypadek przerwania ciągłości dostaw), o tyle wątpliwości budzi maksymalna stawka opłaty, która wydaje się zawyżona. Chodzi o to, że importerzy LPG nie muszą utrzymywać zapasów obowiązkowych sami – mogą powierzyć ich tworzenie Agencji Rezerw Materiałowych (która i tak tworzy zapasy dla okresu powyżej 30 dni, importerzy tworzą je tylko na okres do 30 dni).

Szymon Byliński, Ministerstwo Gospodarkifot. gazeo.plOpłata zapasowa dla LPG to już praktycznie rzeczywistość - ustawa gotowa i wejdzie w życie z początkiem 2015 r.

Rzecz w tym, że proponowana przez ARM opłata za usługę (ok. 160 zł/t) robi wrażenie wygórowanej. Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki tłumaczą, że jest to stawka maksymalna, skalkulowana z pewnym zapasem po to, by nie trzeba było zmieniać ustawy krótko po jej wprowadzeniu (wchodzi w życie 1 stycznia 2015 r.), ale ile dokładnie wyniesie opłata zapasowa, nie wiadomo – dowiemy się dopiero w momencie wydania stosownego rozporządzenia przez ministra gospodarki. Ostateczna stawka nie powinna przekraczać 75-80 zł/t, ale dopiero po jej podaniu do publicznej wiadomości branża będzie uspokojona. Pewien absurd polega zaś na tym, że zapasy LPG mogą być utrzymywane w formie ekwiwalentu benzynowego i o ile ma to sens w odniesieniu do autogazu, o tyle LPG do celów grzewczych nijak benzyną zastąpić się nie da.

Małgorzata Warakomska, Ministerstwo Gospodarkifot. gazeo.plPaliwa gazowe pomogą obniżyć emisję gazów cieplarnianych - celem jest redukcja o 6% do roku 2020

Inną poruszaną podczas tegorocznej konferencji interesującą kwestią był Narodowy Cel Redukcyjny, czyli – również stanowiący następstwo dyrektywy unijnej – konieczność wprowadzania do obrotu większych ilości paliw niskoemisyjnych, a więc np. gazowych (LPG, CNG i LNG). Specjaliści Departamentu Energii Odnawialnej Ministerstwa Gospodarki obliczyli, że propan-butan przyczynia się do zmniejszenia emisji CO2 w stosunku do oleju napędowego o prawie 22%, a więc handlujący nim przedsiębiorcy mogą spać spokojnie, co jednak z tymi, którzy wprowadzają na rynek paliwa konwencjonalne? Umożliwiono im wchodzenie w spółki z importerami LPG (na zasadach ustalonych indywidualnie pomiędzy firmami) w celu uniknięcia kar za przekraczanie limitów emisji szkodliwych związków i gazów cieplarnianych. Wprawdzie kary za przekraczanie limitów emisji to nie takie wspieranie paliw alternatywnych, na jakie byśmy liczyli (brak kary to jeszcze nie nagroda), ale w końcu w jakiś sposób LPG, CNG i LNG doczekały się przyznania statusu ekologicznych nośników energii.

Tomasz Zyśk, Landi Renzo Polskafot. gazeo.plJeżeli samochodów na LPG ma na polskich drogach nie ubywać, konieczna jest współpraca między różnymi firmami z branży gazu płynnego, nie tylko producentami instalacji i samochodów

Skoro koniem pociągowym polskiego rynku LPG jest autogaz, mówiono i o nim. Tomasz Zyśk z Landi Renzo przedstawił temat z perspektywy zmian, jakim ulega i może ulec w przyszłości rynek w związku z rozwojem techniki silnikowej (coraz powszechniejszy bezpośredni wtrysk paliwa), ale też rzadko braną pod uwagę kwestią zmian demograficznych – co rok rodzi się mniej Polaków niż umiera, w związku z czym społeczeństwo starzeje się i zmienia się liczebność struktura grupy docelowej. Póki co, producenci samochodowych instalacji gazowych najwięcej klientów (w postaci aktywnych użytkowników) mają w Łodzi (80 tys.), Warszawie (70 tys.), Krakowie, Wrocławiu, na Górnym Śląsku (po ok. 40 tys.) i w Poznaniu (24 tys.), ale żeby ten stan utrzymać, konieczne będzie zacieśnienie współpracy między dostawcami technologii autogazowej, producentami samochodów i dostawcami paliwa, do czego Tomasz Zyśk gorąco zachęcał. W końcu cała branża LPG to układ naczyń połączonych, które nie funkcjonują w oderwaniu, lecz w ścisłym powiązaniu ze sobą. Więcej sprzedanych układów zasilania autogazem to wyższy popyt na paliwo, a i być może większe zainteresowanie ofertą dealerów (o ile nowe samochody na gaz będą oferowane bezpośrednio w autoryzowanych salonach sprzedaży). Dla dobra wszystkich warto więc nawiązywać współpracę i działać wspólnie na rzecz popularyzacji LPG jako zamiennika paliw konwencjonalnych.

Ogólnie rzecz biorąc, tegoroczna edycja konferencji Spotkanie Branży Petrochemicznej – Polski Rynek LPG nie przyniosła przełomu. Wbrew pozorom, to dobrze – nie musimy obawiać się niekorzystnych zmian akcyzy, podwyżek czy niedoborów surowca na rynku. Branża trwa w dobrej kondycji i nic nie zapowiada zmian na gorsze. A przecież na tym właśnie nam zależy.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: relacja własna, materiały prelegentów



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.