REKLAMA
18.10.2010

Poradnik-bezradnik?

Żeby móc o czymś pisać i bez wstydu umieszczać pod spodem swoje nazwisko, dobrze mieć pojęcie o podejmowanym temacie i cechować się rzetelnością. Dogłębnej wiedzy i profesjonalizmu zabrakło niestety redaktorom Auto Świat Poradnika, którzy w sposób bardzo tendencyjny i niefachowy podeszli do zagadnienia LPG. Pozwolimy sobie na polemikę z tezami zawartymi w tekście popularnego magazynu.

REKLAMA
Skazani na drogą benzynę? My widzimy to w znacznie weselszych barwachAuto ŚwiatSkazani na drogą benzynę? My widzimy to w znacznie weselszych barwach


Zaczyna się od śmiałego stwierdzenia, że autogaz nie jest już paliwem ekologicznym, choć kiedyś był. To bardzo interesujące zważywszy, że skład chemiczny pozostał całkowicie bez zmian, a jakość - według corocznych raportów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - systematycznie rośnie i przegoniła jakość benzyny i oleju napędowego. Już w 2006 roku jeden z najlepszych specjalistów od autogazu w Polsce, p. Adam Majerczyk, który na co dzień zajmuje się samochodowymi instalacjami LPG w certyfikującym nowe układy zasilania gazem Instytucie Transportu Samochodowego, pisał w swojej książce pt. Układy zasilania gazem propan-butan (wydawnictwo WKŁ, str 243): „Układy zasilania LPG IV generacji są montowane do samochodów najnowszej generacji, wyposażonych w najbardziej rozbudowane układy oczyszczania spalin. (…) Precyzja sterowania składem mieszanki LPG-powietrze odpowiada precyzji sterowania wtryskiem benzyny. Pozwala to na osiągnięcie w eksploatacji poziomu emisji porównywalnej z emisją przy zasilaniu silnika benzyną.” Czy zatem uznany w całym kraju i słynący z niezwykłej dokładności autorytet w dziedzinie badań samochodów z LPG, pracujący na rzecz niezależnej instytucji, popełnia błąd lub może nie zna się na swoim rzemiośle? Chyba nie w tym rzecz, bo przecież coraz nowsze modele systemów LPG pomyślnie przechodzą badania homologacyjne i uzyskują dopuszczenie do obrotu, a w kolejce już czekają układy V generacji, które wymagania ekologiczne spełniają z jeszcze większym zapasem.

Pomiary na hamowni wykazały, że niezależnie od typu paliwa parametry pozostają takie samegazeo.plPomiary na hamowni wykazały, że niezależnie od typu paliwa parametry pozostają takie same


Czytamy dalej i natrafiamy na kolejne dyskusyjne stwierdzenia. Autor próbuje przekonywać, że pogorszenie osiągów po adaptacji jest dotkliwe (zwłaszcza w samochodach o niskiej mocy), a silnik nie pracuje lepiej niż na benzynie. Po pierwsze, wcale nie o to chodzi, by pracował lepiej, bo montaż instalacji to nie tuning, a po drugie - spadek mocy i momentu obrotowego odeszły wraz ze zmierzchem instalacji mieszalnikowych, dławiących przepływ powietrza w układzie dolotowym. Osobiście byliśmy świadkami strojenia na hamowni 75-konnej Skody, której parametry (moc i moment obrotowy) na benzynie i LPG wahały się o 0,2 jednostki (odpowiednio, KM i Nm), a więc wartości całkowicie niezauważalne dla kierowcy. Wystarczyły wydajne wtryskiwacze i dysze o odpowiedniej przepustowości, nic więcej. Nie zgadzamy się zatem z tezą, że należy liczyć się z ubytkiem „pary” pod prawą stopą. Jeżeli tak jest, świadczy to raczej o niewłaściwej kompletacji instalacji.

Autor wydaje się czynić zarzut także z podwyższonego spalania po przełączeniu zasilania z benzyny na gaz. Wynika to nie z gorszych właściwości LPG, a wyłącznie z czystej fizyki - gaz ma inny stan skupienia (dlatego właśnie jest gazem) i aby uzyskać podobną ilość energii co w płynnej LOB 95, potrzebna jest większa objętość. Gdyby spojrzeć na zawartość energetyczną paliw według znacznie bardziej obiektywnego kryterium wagowego, okaże się, że kilogram propanu-butanu jest bardziej wartościowy niż kilogram benzyny. Rzecz w tym, że w warunkach panujących w silniku (temperatura i ciśnienie) niemożliwe jest osiągnięcie zużycia LPG na poziomie takim samym lub niższym niż „bezołowiowej”. Tak jest i już.

Kawałek dalej dostajemy kolejny popis technicznej niewiedzy i zwykłej nieprawdy. Redaktor Auto Świata uważa, że „przełączając zimny silnik na gaz zniszczymy parownik, a dostanie się i silnikowi. Jazda na zubożonej mieszance powoduje miejscowe przegrzewanie się głowicy silnika.” Zgodzimy się, że zbyt szybkie uruchomienie instalacji zaszkodzi reduktorowi (konkretnie gumowym membranom, które mogą wcześniej się zużyć pracując w zbyt niskiej temperaturze), ale jaki to ma mieć wpływ na cały silnik? I co ma wspólnego wczesne przełączanie z ubogą mieszanką, której uzyskanie w instalacji IV generacji jest zresztą właściwie niemożliwe? Tuż po uruchomieniu jednostka napędowa pracuje właśnie na mieszance bogatej, co mogłoby na gazie doprowadzić do niedoboru tlenu w cylindrze i nierównej pracy, ale z pewnością nie do przegrzania. Prosimy nie mylić pojęć i nie szerzyć informacji niezgodnych z prawdą.

Montaż w takich samochodach to już dziś prehistoriagazeo.plMontaż w takich samochodach to już dziś prehistoria


Najnowocześniejsze układy wtrysku gazu w fazie ciekłej „startują” - dzięki inteligentnemu dobraniu składu mieszanki - już w momencie rozruchu silnika (z pominięciem rozgrzewki na benzynie) i podają LPG wprost do komory spalania przez oryginalny wtryskiwacz, ale o tym autor najwyraźniej nie wiedział.

W „Poradniku” (cudzysłów zamierzony, bo mając takich przyjaciół, kierowca nie potrzebuje wrogów) wylicza się całą litanię możliwych usterek i awarii, które mogą pojawić się po konwersji. Publicysta AŚ nie zaznacza jednak, że zdecydowanej większości z nich można uniknąć dzięki profesjonalnemu montażowi i użyciu komponentów wysokiej jakości. Zamiast piętnować partactwo i promować w zamian rozsądne oszczędzanie (inwestycję w solidność, a nie montaż „po kosztach”), autor ma pretensje do zawodnej techniki, która zdarza się tak samo często w samochodach na gaz, jak i we wszystkich innych, w których użyto tanich i niechlujnie poskładanych części. Aby coś działało bezawaryjnie, musi cechować się wysokiej próby wykonaniem, a to swoje kosztuje. Oszczędności w większości przypadków przychodzą i tak, a opłacalność można bez problemu policzyć zawczasu. Nawet zakup drogiej instalacji do nowego modelu zwróci się szybciej niż dopłata do diesla - w końcu 40 tys. km to zawsze mniej niż 150 tys... Nikt nie powiedział też, że LPG jest dla wszystkich. Aby z satysfakcją z niego korzystać, konieczne jest spełnienie kilku warunków, takich jak wystarczające przebiegi roczne czy pogodzenie się z mniejszą użytecznością bagażnika, ale użytkownicy aut na gaz dokonują świadomych wyborów i akceptują pewne drobne wady, ponieważ uzyskiwane oszczędności im je z nawiązką rekompensują.

Wydaje się także, że redaktorzy Auto Świata należą do grona użytkowników jeżdżących dopóty, dopóki zaniedbywany latami samochód nie odmówi posłuszeństwa. Czytamy bowiem, że w modelu z instalacją LPG trzeba wymieniać świece i przewody zapłonowe, a inaczej nie byłoby takiej konieczności. Że co? Kto rozsądny namawia w tzw. poradniku, żeby w benzynowym aucie nie wymieniać świec i kabli? Oczywiście, że należy to regularnie robić, choć być może rzadziej. Samochód na gaz, owszem, wymaga dodatkowej troski, ale w praktyce naprawdę nie jest to aż tak uciążliwe, jak sugeruje autor artykułu. Przegląd instalacji raz w roku czy kilkadziesiąt złotych więcej za przegląd techniczny to niewystarczające argumenty za rezygnacją z mniejszych wydatków na paliwo.

Teraźniejszość wygląda zupełnie inaczej!gazeo.plTeraźniejszość wygląda zupełnie inaczej!


Ogólna wymowa zamieszczonego w popularnym magazynie tekstu jest taka, że trzeba skupić się na tym, co złe, a całkowicie pominąć to, co dobre. Łatwo jest powtarzać zasłyszane gdzieś, niezweryfikowane mity i legendy oraz nieaktualne dane, trudniej zadać sobie trud sprawdzenia, czy przystają do rzeczywistości. Zupełnie jakby nadal wierzyć, że Ziemia jest płaska, bo ludzie tak mówią, pomimo że dawno już naukowo temu zaprzeczono. Nie można dawać się ponosić uprzedzeniom i utrwalać stereotypów, a już na pewno być stronniczym. Prosimy również nie sugerować czytelnikom jak najszybszej sprzedaży auta o „podejrzanej kondycji silnika” (naturalnie za sprawą LPG), kiedy w tym samym magazynie ostrzega się przed sztuczkami stosowanymi przez handlarzy samochodami. Będziemy również wdzięczni za porzucenie retoryki w stylu „zaryzykować jazdę na gazie” czy „nowoczesny silnik kontra instalacja gazowa”. Przykro patrzeć, jak w kraju będącym trzecią światową potęgą autogazu niektórzy robią wszystko, żeby ten stan rzeczy zmienić. Szkoda, że chcący uchodzić za opiniotwórczy magazyn publikuje takie „gnioty”, a popularny portal internetowy bez odrobiny refleksji, wręcz „owczym pędem”, podchwytuje temat i odgrzewa stary tekst w podobnym tonie. Jakie to szczęście, że ponad 2 miliony użytkowników LPG w Polsce znieczuliły się już na takie „porady” i na podstawie wieloletniego doświadczenia wyrabiają sobie własną opinię. Cieszymy się również z reakcji polskiej branży LPG - jeden z producentów szybko przygotował własną polemikę, wytykając błędy rzeczowe i krzywdzący subiektywizm redaktorom motoryzacyjnego tygodnika. W razie czego, służymy Auto Światowi naszą skromną, lecz - mamy nadzieję - przynajmniej obiektywną i rzetelną wiedzą.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski, Wojciech Mackiewicz
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.