REKLAMA
28.07.2016

Porządki w branży?

Wydawałoby się, że wakacje to sezon ogórkowy i poza pisaniem o rozwoju sieci stacji LPG w Bangladeszu i na Madagaskarze nie mamy wiele do roboty. A tu proszę – najpierw projekt podatku ekologicznego, a teraz ustawa nakazująca firmom obracającym gazem wpłacanie zabezpieczeń.
REKLAMA

Sądziliśmy, że minęły już czasy, kiedy czytelników naganiało się tytułami krzyczącymi o LPG kosztującym 3 zł/l. Myliliśmy się, ale to nie wina dzienników ratujących spadające w wakacje nakłady, lecz rządzących, którzy chcąc ratować branżę z jednej strony, mogą ją zarżnąć z innej. Chodzi o nową ustawę, która ma stanowić próbę podjęcia walki z szarą strefą w obrocie paliwami poprzez wprowadzenie obowiązku wpłacenia zabezpieczenia finansowego na poczet podatków oraz wszelkich opłat, ewentualnych kar i grzywien. Dla przedsiębiorców handlujących LPG i ostatecznych klientów może to oznaczać kłopoty.

Kolejowe cysterny LPGfot. gazeo.plCzy firma sprowadza miesięcznie zawartość jednej czy stu takich cystern, musi wpłacić zabezpieczenie o jednakowej kwocie

W myśl nowych przepisów (19 lipca przegłosował je Sejm, szybko przeszły przez Senat, a 27 lipca 2016 r. podpisał je prezydent), przedsiębiorcy wytwarzający i sprowadzający paliwa będą musieli przedstawić gwarancję w wysokości 10 mln zł. Importerzy LPG wpłacą kaucję... dwa razy wyższą, ponieważ właściwie nie sprowadzają gotowego produktu, lecz jego komponenty – propan i butan. Przed wprowadzeniem nowelizacji prawa energetycznego na rynku funkcjonowało w praktyce tylko trzech wytwórców – PKN Orlen, Grupa Lotos i PGNiG. Teraz mieszanie propanu i butanu będzie kwalifikowane jako produkcja, co podniesie kwotę obowiązkowego zabezpieczenia z 10 do 20 mln zł, bo potrzebna jest osobna koncesja, a firma (niezależnie od obrotów) musi wnieść kaucję gwarancyjną 10 mln zł od każdej koncesji, a więc i za przywóz i za produkcję. Przedsiębiorcy rwą włosy z głowy, bo dla wielu z nich oznacza to finansową śmierć i konieczność zwinięcia interesu.

Niewywiązanie się z nowego obowiązku może grozić grzywną do 5 mln zł albo karą więzienia do 5 lat. Wielu importerów i dystrybutorów działa natomiast na zbyt małą skalę, by móc pozwolić sobie na wyłożenie tak astronomicznej kwoty, jak 20 mln zł na rzecz kaucji. Nowa ustawa nie była opiniowana przez rząd, nie przeprowadzono też oceny skutków regulacji, ponieważ została zgłoszona jako projekt poselski. Sejm przyjął je szybko i bez zastrzeżeń pod hasłem walki z szarą strefą, tymczasem nowy system może doprowadzić do „zaorania” branży LPG i wyeliminowania z rynku nawet 90% firm obracających tym paliwem.

Warto zauważyć, że na tle rynku benzyn i oleju napędowego sektor autogazu jest dość niewielki – jego wartość stanowi zaledwie ok. 5% wartości rynku paliw konwencjonalnych. Mimo to ustawodawca uznał, że branżę gazową należy postawić na równi z branżą paliw klasycznych i wymagać od przedsiębiorców takich samych zabezpieczeń. Paradoksalnie więc, nowa ustawa zaszkodzi sektorowi, który ma przecież chronić. A co z ostatecznymi odbiorcami, czyli m. in. 3 mln kierowców tankujących autogaz? Andrzej Olechowski, dyrektor Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, tonuje nastroje:

Sytuacja jest bardzo trudna dla wielu mniejszych i średnich firm, ale trudno już dziś mówić o tym, jak to się przełoży na ostatecznych odbiorców, czyli na cenę autogazu czy też gazu w butlach. Kluczową sprawą będzie problem stosowania nowej definicji produkcji i tego, jak poradzą sobie z tym  właściciele  rozlewni i terminali granicznych. Problemy , które mogą dotyczyć branży przedstawialiśmy tak w Sejmie, jak i w Senacie. Szkoda, że nie było szansy wcześniejszego dialogu przedstawicieli branży ze stroną rządową czy też wnioskodawcami nowych regulacji.

Przedsiębiorcy argumentują, że proponowane regulacje to nadmierny nadzór – firmy handlujące LPG już wcześniej musiały każdą operację (zakupu czy sprzedaży) zgłosić z 24-godzinnym wyprzedzeniem do urzędu celnego. W niektórych firmach wręcz na stałe rezydują celnicy, a więc sito kontroli jest naprawdę gęste. Specyfika samego paliwa dodatkowo sprawia, że ewentualnych oszustw trudniej dokonać niż w przypadku benzyn czy oleju napędowego (szara strefa nie powstaje w momencie importu do kraju, a raczej w ramach obrotu wewnętrznego), a mimo to ustawodawca dokręca śrubę. Niby w imię równego traktowania wszystkich importerów i dystrybutorów paliw, ale jednak nieadekwatnie do ich możliwości. Poza tym, na wszystkie firmy paliwowe (nie tylko obracające LPG) nałożono m.in. obowiązek tworzenia i publikowania (!) wykazów partnerów biznesowych (np. w zakresie przeładunku paliw), dzięki czemu nie tylko urzędnicy, ale i konkurenci uzyskają dostęp do informacji, kto z kim handluje.

To jest ewenement na skalę europejską – nigdzie nie ma takich wymogów. Jesteśmy jak najbardziej za tym, żeby branża była transparentna, ale wobec władz, a nie wobec rynkowych rywali. Nie rozumiem, czemu to ma służyć, jak również nie akceptuję stwierdzeń, że uczciwi nie protestują, a takie  sformułowania padały podczas debat parlamentarnych.

Andrzej Olechowski, dyrektor POGP

Trzeba przy tym pamiętać, że przedsiębiorcy zainwestowali często nie byle jakie pieniądze w uruchomienie swoich firm – uzyskanie koncesji i stworzenie odpowiedniej infrastruktury do prowadzenia obrotu gazem skroplonym swoje kosztuje. Ci, którzy są w branży od dawna, z pewnością odrobili już poniesione na początku wydatki, ale co z nowicjuszami w sektorze, którzy zostaną dobici, nim zdążyli powstać? Jeżeli zabezpieczenia nie zostaną złożone w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie przepisów, koncesje automatycznie wygasną – bez względu na to, czy firmy zawarły długoterminowe kontrakty z dostawcami i na jakim etapie ich realizacji się znajdują.

Czy pod pozorem walki z szarą i czarną strefą rząd przeprowadza koncentrację rynku, eliminując z niego pomniejszych graczy i oddając ich kawałek tortu większym firmom? Nawet jeżeli nie jest to działanie celowe, takie mogą być jego ostateczne efekty. Dla samego rządu korzyść jest też taka, że łatwiej kontrolować mniejszą liczbę podmiotów w branży LPG, która wprawdzie nie jest bardzo duża, za to mocno rozdrobniona. Konsolidacja przez eliminację? Walka z szarą strefą przez niszczenie legalnie działających podmiotów i likwidację miejsc pracy? Niedobra to zmiana. Na etapie akceptacji projektu przez Senat pojawiła się wprawdzie propozycja wprowadzenia okresu przejściowego (do końca 2017 r.), w którym zabezpieczenie byłoby zmniejszone do 3 mln zł, jednak większość senatorów nie poparła takiej poprawki.

Zdumiewa tempo, w jakim zmiany zostały wprowadzone w życie – od złożenia projektu w Sejmie do podpisania gotowej ustawy przez prezydenta minął nieco ponad miesiąc. Za 30 dni wejdzie ona w życie i stanie się obowiązującym prawem. Na skutki z pewnością nie trzeba będzie długo czekać.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: money.pl, WNP, POGP



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.