REKLAMA
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 5
fot. gazeo.pl / Pożar zaczął się od komory silnika poprzednie następne
18.01.2017

Pożary samochodów na LPG w Łodzi i Radwanicach

Pożary samochodów na LPG w Łodzi i Radwanicach fot. gazeo.pl

W poniedziałkowe popołudnie 16 stycznia 2017 r. w Łodzi, nieopodal redakcji gazeo.pl, niemal doszczętnie spłonął Peugeot 307 z instalacją gazową. LPG nie miało udziału w zdarzeniu ani jako jego przyczyna, ani jako czynnik podsycający płomienie.
REKLAMA
Spalony Peugeot 307 w Łodzifot. gazeo.plOgień bezlitośnie obszedł się z samochodem, ale na szczęście nikt nie ucierpiał

Pożar wybuchł w samochodzie zaparkowanym wzdłuż chodnika przy remontowanej części ul. Pogonowskiego. Wezwana na miejsce jednostka straży pożarnej szybko opanowała sytuację, zapobiegając rozprzestrzenieniu się ognia na inne pojazdy lub okoliczne budynki, jednak samochodu nie udało się uratować – spłonął on niemal całkowicie. We wnętrzu pozostały tylko stelaże siedzeń i korpus tablicy rozdzielczej wraz z kolumną kierowniczą, popękały szyby, stopiły się opony i przedni zderzak. W komorze silnika ogień strawił wszystko, co niemetalowe, a więc również gumowe przewody instalacji LPG.

Nim przyjechali strażacy, pożar nie zdążył ogarnąć jeszcze bagażnika i umieszczonego pod nim zbiornika autogazu. Nienaruszony pozostał także zawór tankowania, umieszczony – zgodnie z panującą modą (co może wskazywać na względnie niedawny montaż) – pod klapką wlewu benzyny, teraz osmaloną do połowy. Jak dowiedzieliśmy się w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi, najprawdopodobniejszą przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej auta, do którego doszło w komorze silnika. Instalacja LPG zadziałała poprawnie, odcinając dopływ paliwa do silnika mimo stopienia przewodów i zniszczenia wszystkich komponentów zamontowanych pod maską i w kabinie.

Do podobnego zdarzenia doszło 18 stycznia w Radwanicach na Dolnym Śląsku. Lokalne media podały, że w samochodzie „wybuchła instalacja gazowa”, cokolwiek to miałoby znaczyć. Jeżeli w związku z LPG coś miałoby wybuchnąć, to ewentualnie zbiornik, ale mówienie o wybuchu instalacji jest nieprecyzyjne, a w tym przypadku okazało się także zwyczajnie nieprawdziwe. Jak powiedział nam rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, do żadnej eksplozji nie doszło, a auto – podobnie jak to w Łodzi – zapaliło się na skutek awarii w układzie elektrycznym, który o tej porze roku może być narażony na większe obciążenia (zwiększony pobór energii).

W momencie dojazdu zastępów PSP pożarem objęty był przód pojazdu. W samochodzie zamontowana była instalacja gazowa. Podczas gaszenia pożaru nie odnotowano jakichkolwiek wybuchów. Oprócz gaszenia pożaru samochodu nasze działania polegały na zakręceniu zaworu na butli gazowej. Wstępna przypuszczalna przyczyna pożaru została określona jako zwarcie w instalacji elektrycznej.

mł. bryg. mgr inż. Mariusz Piasecki, naczelnik Wydziału Operacyjno-Szkoleniowego, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu

Naszym czytelnikom radzimy przejrzeć samochody pod kątem poprawności działania „elektryki”, użytkowników autogazu natomiast pragniemy uspokoić: wybuch jest praktycznie niemożliwy nawet przy objęciu ogniem całego samochodu. Kolegów redaktorów prosimy natomiast o rozwagę i odpowiedzialne obchodzenie się ze słowem pisanym.

 

Ładowanie video...

Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: KM PSP w Łodzi i Wrocławiu, informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.