REKLAMA
20.02.2012

Rząd wspiera autogaz!

... tyle że niestety nie w Polsce. Władze Australii promują szersze wykorzystanie LPG i biopaliw w motoryzacji i gospodarce w ogóle, by zmniejszyć zależność kraju od importowanej z zagranicy ropy naftowej, oleju napędowego i paliwa lotniczego. Dziś te alternatywy stanowią jedynie 5% wszystkich używanych na antypodach paliw, ale dzięki nowym rozwiązaniom ta sytuacja ma się wkrótce zmienić.
REKLAMA
fot. CaltexMapa Australii z zaznaczonymi wybranymi punktami dystrybucji LPG - rozmieszczone są stosunkowo równomiernie, oczywiście z pominięciem obszarów niezmieszkanych

W Canberze przygotowano raport pt. Strategic Framework for Alternative Transport Fuels, podsumowujący bieżący stan lokalnej branży LPG i biopaliw oraz wskazujący na bariery hamujące dalszy rozwój i możliwe sposoby przezwyciężenia stagnacji. My skupimy się na sektorze autogazu. Jak wynika z opracowania, na terenie Australii funkcjonuje ok. 3700 stacji tankowania LPG, zlokalizowanych głównie w dwóch regionach kraju – Queensland i Nowej Południowej Walii. Choć liczba obiektów wydaje się wystarczająca dla zaspokojenia potrzeb zmotoryzowanych tego nierównomiernie i ogólnie niezbyt gęsto zaludnionego państwa, okazuje się, że nowych punktów dystrybucji właściwie już nie przybywa, ewentualnie nowo otwierane zastępują zamykane, a stan infrastruktury nie zmienia się w sposób zasadniczy od 2001 r. W dodatku, pomiędzy poszczególnymi prowincjami istnieją różnice w przepisach regulujących użycie LPG jako paliwa samochodowego, które należałoby zestandaryzować w możliwie najkrótszym czasie.

Australia jest znaczącym producentem LPG, wytwarzając 3,1 mln ton mieszaniny rocznie. Do zaspokojenia miejscowych potrzeb, nie tylko motoryzacyjnych, ale również grzewczych i przemysłowych, wystarcza poniżej 2 mln ton. Wprawdzie nadwyżkę można sprzedać, ale korzystniej byłoby spożytkować ją na miejscu, unikając w ten sposób droższych surowców z importu, zaburzających pozytywny bilans finansowy operacji eksportu propanu-butanu.

Aktualnej sytuacji nie poprawia z pewnością także fakt, że LPG obłożono akcyzą, podobnie jak benzynę i olej napędowy. W okresie rozkwitu rynku, dla zachęcenia kierowców do wyboru tańszej, trzeciej opcji napędu samochodu, obowiązywała preferencyjna stawka zerowa, którą w ostatnim czasie niestety zniesiono, wprowadzając mechanizm stopniowego nakładania podatku na autogaz. Aby kierowcy nie odczuli tego zbyt gwałtownie, akcyza będzie regularnie rosnąć po 2,5 centa australijskiego na litr LPG począwszy od teraz, a skończywszy w lipcu 2015 r., kiedy osiągnie pułap 12,5 c/l. To jednak wciąż znacznie poniżej stawki naliczanej za benzynę i olej napędowy, wynoszącej aktualnie 38,14 c/l. Na szczęście też, wszystkie paliwa samochodowe, a więc naturalnie i autogaz, wyłączono spod nowo wprowadzonego podatku węglowego od produktów energetycznych. W ten sposób rząd w Canberze chciał zmniejszyć wpływ tej opłaty na domowe budżety Australijczyków.

Jak wskazuje raport, dużo pracy nad LPG będą mieli specjaliści od poprawy wizerunku. Wielu potencjalnych użytkowników nie decyduje się na konwersję samochodów, ponieważ technologia komponentów systemów zasilania autogazem jest postrzegana jako przestarzała i powodująca – wraz z samym paliwem – pogorszenie osiągów silnika i pojazdu. Tak jak w Polsce, do LPG przylgnęła łatka krzywdzących stereotypów o korzeniach sięgających czasów, w których branża dopiero się rodziła. Samo środowisko związane z autogazem powinno posypać głowy popiołem i uznać choć częściową odpowiedzialność za taki image gazu skroplonego, ponieważ znaczna część infrastruktury od lat nie zaznała żadnego unowocześnienia i trwa w raz nadanym kształcie sprzed lat. Tymczasem w Australii wiele się dzieje w kwestii nowoczesnych technologii LPG – Ford oferuje model Falcon ecoLPi z systemem wtrysku gazu w fazie ciekłej, a Holden (tamtejsze ramię General Motors) ma w ofercie systemy alternatywnego zasilania nie tylko do swoich „cywilnych” modeli, ale także do gamy aut specjalnej marki HSV, będącej mniej więcej tym dla macierzystej firmy, czym AMG jest dla Mercedesa.

Utrudnieniem dla chcących oszczędzać australijskich kierowców – nieznanym pod naszą długością i szerokością geograficzną – jest również pogoda. Ze względu na panujące na antypodach wysokie (czasem wręcz ekstremalnie) temperatury, zmotoryzowani bywają zmuszeni do czekania na tankowanie, ponieważ ta prosta zazwyczaj procedura staje się niemożliwa do przeprowadzenia. Twórcy opracowania Strategic Framework for Alternative Transport Fuels sugerują także i pod tym względem modernizację wyposażenia stacji, ponieważ współczesna technika umożliwia pokonanie tego rodzaju problemów. Jak to często bywa, wystarczy po prostu chcieć. Mamy nadzieję, że raport okaże się dla australijskiego sektora LPG mobilizującym zimnym prysznicem, dzięki któremu branża odzyska prężność, a słupki statystyk gwałtownie podskoczą, wyrwane z kilkuletniego letargu. Szkoda byłoby osiąść na laurach, kiedy wciąż istnieje tak duży potencjał dalszego rozwoju!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Argus LPG World



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.