REKLAMA
26.02.2014

Samoobsługa nikomu niepotrzebna?

Polska branża LPG długo zabiegała o możliwość wprowadzenia samoobsługowego tankowania autogazu na stacjach. Kiedy wreszcie pojawiła się taka opcja, okazuje się, że kierowcy wcale nie palą się do samodzielnego napełniania zbiorników.
REKLAMA

Dyskusja na temat wad i zalet samoobsługi trwała latami – gazeo.pl uczestniczyło w niej od momentu swojego powstania 6 lat temu, a przecież temat był na tapecie już wcześniej. W 2013 r. w końcu dokonał się przełom i samodzielne tankowanie autogazu wprowadzono w życie, choć jako opcję, a nie obowiązek. Coraz więcej sieci stacji paliw korzysta z niej i oddaje sprawy w ręce kierowców, ale wygląda na to, że wcale nie tak wielu z nich powitało nowe rozwiązanie z otwartymi ramionami.

Podwieszany wlew autogazu pod podwoziem samochodufot. gazeo.plIm powszechniejsza będzie samoobsługa, tym mniej takich wlewów zamawiać będą kierowcy używający LPG

Według danych, na które powołuje się Dziennik Gazeta Prawna, aż 2/3 oszczędnych zmotoryzowanych nie zamierza korzystać z samoobsługi. Z czego może to wynikać? Jak mówi stare przysłowie, przyzwyczajenie jest drugą naturą, więc może po prostu wielu kierowcom porzucenie dotychczasowych nawyków przychodzi z pewną trudnością. Ludzka natura ma to do siebie, że zmiany często traktuje jak zło konieczne. Z zasady, bez konkretnego powodu. Poza tym, bycie obsługiwanym przez pracowników stacji to wygoda, a decydując się na samoobsługę trzeba podjąć pewien wysiłek. Niewielki, ale zawsze.

Niechętni samodzielności przy dystrybutorach LPG mogą być także ci, którzy oddając swoje samochody do konwersji zażyczyli sobie, by wlewy „wstydliwie taniego” paliwa umieszczono w niewidocznych, trudno dostępnych miejscach, żeby nie rzucały się w oczy. To, czy bycie oszczędnym jest powodem do wstydu, to osobna kwestia, ale niechęć do klęczenia i schylania się pod samochód w sytuacji, kiedy może zrobić to ktoś inny, to już zupełnie co innego. Warto jednak pamiętać, że pracownicy stacji mają prawo odmówić tankowania, jeżeli zawór jest ulokowany w miejscu wymuszającym „gimnastykę” przy samochodzie.

Naszym zdaniem niechęć do samoobsługowego tankowania autogazu w dłuższej perspektywie przeminie. Kierowcy nauczą się obsługi pistoletów, wyrobią sobie odpowiednie nawyki i za jakiś czas zaczną traktować samodzielne napełnianie zbiorników LPG tak samo naturalnie, jak dziś tankowanie benzyny czy oleju napędowego. W końcu nie jest to żadna skomplikowana procedura wymagająca opanowania tajemnej wiedzy. Przyzwyczajając się do samoobsługi zmotoryzowani przestaną też pewnie zamawiać zawory tankowania pod podwoziem na rzecz wlewów w zderzakach i pod klapkami wlewów benzyny. Wszelkie nowości muszą okrzepnąć i przyzwyczaić do siebie użytkowników – za kilka lat (3, może 5) mało kto będzie pamiętał, że autogazu nie tankowało się samemu.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: DGP, informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.