REKLAMA
11.05.2009

Śmiertelnie poważny problem z dieslem

Jak wynika z raportu przygotowanego przez London Assembly, zanieczyszczenia powietrza odpowiadają za śmierć 3000 osób rocznie w samej tylko angielskiej stolicy. Co roku w Wielkiej Brytanii wydaje się 20 mld funtów na leczenie chorób wywołanych przez szkodliwe związki zawarte w atmosferze. Głównym winowajcą są spaliny z silników Diesla.

REKLAMA
Daniel Stein© iStockDaniel Stein


Autorzy opracowania wezwali władze, w tym mera Londynu Borisa Johnsona, do szybkiego podjęcia zdecydowanych działań, które zaowocują zmniejszeniem poziomu emisji niebezpiecznych substancji. Chodzi przede wszystkim o tlenki azotu i cząstki stałe, odpowiedzialne za rozmaite schorzenia układu oddechowego, w tym astmę i obniżoną wydajność płuc, ale nie tylko - powodują także arytmię, zawały i nowotwory. Wprawdzie coraz powszechniej stosuje się filtry cząstek stałych, jednak trafiają one przede wszystkim do samochodów osobowych, podczas gdy za większość zanieczyszczeń w powietrzu odpowiadają autobusy i pojazdy użytkowe.

Apel skierowany do burmistrza Londynu nawołuje do przestawienia pojazdów komunikacji miejskiej z zasilania olejem napędowym na biopaliwa, takie jak znacznie czystsze E85. W ten sposób do atmosfery przedostawałoby się o 90% mniej groźnych produktów spalania paliwa. Dobrym rozwiązaniem byłby także gaz CNG - za jego sprawą stałoby nie tylko czyściej i zdrowiej, ale i znacznie ciszej. Boris Johnson, w opinii twórców raportu, powinien także aktywnie namawiać londyńczyków do przesiadki z samochodów na rowery i to nie tylko w ścisłym centrum miasta.

Na przykładzie stolicy Anglii widać, że kwestia ochrony środowiska nie odnosi się wyłącznie do egzotycznych gatunków zwierząt i topniejących lodowców, których znakomita większość z nas nigdy nie widziała i nie zobaczy. Gazy wydobywające się z rur wydechowych samochodów, zwłaszcza tych starszych, zagrażają zdrowiu i życiu nie tylko pand i zamieszkujących tropikalne lasy ptaków, ale także, albo i przede wszystkim, mieszkańców wielkich miast. To właśnie my jesteśmy najbardziej narażeni na bezpośrednie wdychanie sadzy, czadu i związków azotu, których ogromne ilości przedostają się codziennie do powietrza wielkich aglomeracji. Czas, by i w naszym imieniu ktoś nad tym pomyślał, bo chyba nie uświadamiamy sobie, jak bardzo szkodzi nam to, czym codziennie oddychamy.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: autocar.co.uk, autobloggreen.com



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.