REKLAMA
17.07.2015

Tajowie protestują, by ratować autogaz

Tajskie władze chcą całkowicie zabronić dalszego używania LPG jako paliwa silnikowego. Pomysł spotkał się z silnym sprzeciwem ze strony obywateli i energetycznych aktywistów, którzy chcą zachować możliwość korzystania z zalet autogazu.
REKLAMA

Wsparcie tajskiego rządu dla LPG jako przystępniejszego i bardziej przyjaznego dla środowiska zamiennika benzyny zaczęło słabnąć pod koniec 2014 r., kiedy to władze zdecydowały się wycofać państwowe dopłaty do tego paliwa i zrównać jego ceny z tymi obowiązującymi na światowym wolnym rynku. Taki krok już sam w sobie spowodował wzrost cen autogazu na stacjach, jednak gabinet premiera Prayuta Chan-o-chy postanowił pójść dalej i całkowicie wykorzenić LPG jako paliwo silnikowe w Tajlandii. Dlaczego?

Tajscy aktywiści protestują podczas posiedzenia rządufot. The Bangkok PostCzy protestującym uda się nakłonić rząd do zmiany planów? Trzymamy kciuki...

Zanim odpowiemy na to pytanie, wyjaśnimy, jak władze zamierzają odgórnie uśmiercić sektor autogazu w swoim kraju. Po pierwsze (poza deregulacją ceny), przez podniesienie podatku akcyzowego, co ma uczynić autogaz mniej opłacalnym i w ten sposób zniechęcić kierowców do korzystania z tego paliwa. Po drugie, niezbędne do przeprowadzania konwersji komponenty instalacji gazowych mają zostać wkrótce wycofane z rynku, więc nawet gdyby ktoś zdecydował się na montaż (co już i tak nie będzie opłacać się w podobnym stopniu, jak kiedyś), nie bardzo będzie jak go przeprowadzić.

Działania rządu już przynoszą pierwsze negatywne skutki – liczba adaptacji w pierwszej połowie 2015 r. (czyli pierwszych sześciu miesiącach po deregulacji cen) spadła o połowę w porównaniu z takim samym okresem roku poprzedniego. Niektórzy montażyści zgłaszają wręcz spadki rzędu 75%. Ponieważ jednak same procenty mogą działać niezbyt obrazowo, podeprzyjmy je konkretnymi liczbami: liczba rejestracji samochodów napędzanych LPG spadła z 8000-10000 miesięcznie przed wprowadzeniem nowej polityki względem autogazu do 2000-3000 miesięcznie dzisiaj. Winne są nie tylko rosnące ceny paliwa, ale również przymiarki pod kątem zakazu montażu zbiorników LPG w samochodach.

W ten sposób docieramy do miejsca, gdzie trzeba wyjaśnić, dlaczego to wszystko się dzieje. Najwyraźniej tajskie władze uznały, że autogaz jest... niebezpieczny! O ile montażyści instalacji LPG w Tajlandii nie są ignorantami, obibokami i partaczami, nie mamy pojęcia, w jaki sposób tamtejszy rząd doszedł do takich wniosków. Być może ktoś powinien pokazać tajskiemu premierowi nasze materiały z testów ogniowych, balistycznychzderzeniowych zbiorników LPG i samochodów zasilanych gazem, by pokazać mu, jak bardzo się myli. Zwłaszcza, że w Tajlandii z zalet autogazu korzysta 1,5 mln kierowców i niektórzy z nich postanowili wyjść na ulice, by wyrazić swoje niezadowolenie z decyzji rządu. Namawiają oni premiera, by przemyślał swoje stanowisko, zwłaszcza że LPG używają nie tylko indywidualni kierowcy, ale także przedsiębiorstwa komunikacji publicznej, co znaczy, że zakaz używania paliwa gazowego obejmie w praktyce również tych, którzy korzystają z niego biernie, pośrednio (wzrosną ceny usług przewozowych).

Szczerze popieramy protestujących w Bangkoku aktywistów. Niezależne testy oraz lata codziennej praktyki pokazały, że odpowiednio zamontowana i regularnie serwisowana instalacja gazowa w samochodzie nie stanowi zagrożenia dla kierowcy, pasażerów ani postronnych użytkowników dróg. Mamy nadzieję, że tajski rząd da się przekonać do zmiany zdania, nim będzie za późno.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: The Bangkok Post za pośrednictwem auto-gas.net



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.