REKLAMA
30.01.2014

USA wyeksportowały za dużo LPG

Wielokrotnie już pisaliśmy, że za sprawą upowszechnienia się technologii wydobywania gazu ziemnego i ropy naftowej ze złóż niekonwencjonalnych (tzw. łupków) Stany Zjednoczone mają potężną nadwyżkę LPG. Aby go nie marnować, rozpoczęto to paliwo masowo eksportować. Okazało się, że przedwcześnie.
REKLAMA
Nowy Jork sparaliżowany przez śniegfot. Stand Up NYW Kalifornii czy na Florydzie śnieg jest pojęciem abstrakcyjnym, ale znaczne połacie Stanów Zjednoczonych co roku doświadczają gwałtownych ataków zimy

Nadmiar gazu był tak ogromny, że przez pewien czas wręcz nie było dla niego zastosowania – lokalny rynek nie nadążał z konsumpcją, a terminale morskie z eksportem. Doszło do tego, że LPG wtłaczano z powrotem do wyeksploatowanych odwiertów, bo po prostu nie było co z nim robić. Dobrze chociaż, że dziś świadomość ekologiczna i wiedza o wartości energetycznej gazu skroplonego jest większa niż onegdaj i nie powrócono do haniebnej praktyki bezproduktywnego wypalania paliwa „w powietrze”. Kiedy w końcu machina eksportowa rozkręciła się na dobre, USA zaatakowała jednak sroga zima i okazało się, że lokalny rynek cierpi na... niedobory LPG jako paliwa grzewczego.

Wywiązała się ożywiona dyskusja na temat polityki energetycznej względem propanu-butanu. Zapasy u dystrybutorów stopniały odwrotnie proporcjonalnie do obficie padającego śniegu, ceny wzrosły trzykrotnie w ciągu dwóch tygodni, a niektórzy dostawcy wprowadzili racjonowanie produktu. I nawet jeżeli rosnące wykładniczo tempo eksportu to tylko jeden z czynników odpowiedzialnych za zbyt słabe zaopatrzenie miejscowego rynku (wśród innych wymienia się czasowe trudności z przesyłem rurociągami, zbyt małe rezerwy magazynowe oraz wspomniany atak zimy), obserwatorzy skupili się właśnie na nim.

Okazuje się bowiem, że w odniesieniu do LPG nie obowiązują żadne ograniczenia w zakresie ilości surowca, który można przeznaczyć na sprzedaż za granicę. Ze względu na bezpieczeństwo energetyczne państwa, obostrzeniami obłożone są ropa naftowa i gaz ziemny, ale o gazie skroplonym dotąd w ten sposób nie myślano. Czy teraz to się zmieni? Ron Wyden, przewodniczący Senackiej Komisji ds. Energii, chciałby, aby nałożono limity, ponieważ w ten sposób uniknęłoby się sytuacji, w której Amerykanie muszą płacić zawyżone ceny za paliwo, które sami produkują i którego mieliby pod dostatkiem, gdyby nie wolny od wszelkich regulacji eksport.

Ponieważ w USA kwestia niezależności energetycznej od reszty świata jest traktowana poważnie, a wszelkie produkty lokalne są faworyzowane w stosunku do „importów”, głos Wydena może zostać wysłuchany i szybko pojawi się nowe prawo, nakładające na eksporterów „kaganiec” w postaci limitów. Równolegle mogą pojawić się przepisy dotyczące zapasów obowiązkowych. I nic w tym dziwnego – USA to wciąż młody rynek LPG i musi minąć jakiś czas (im więcej ostrych zim, tym krótszy), by osiągnął on stabilność i dojrzałość. Ważne, by wyciągać wnioski i szybko uszczelniać system tam, gdzie widać niedoskonałości jego funkcjonowania. Oby tylko przyszłe regulacje amerykańskie nie przeszkodziły w dostarczaniu taniego LPG „made in the USA” do innych części świata, w tym być może do Polski.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Reuters



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.