REKLAMA
02.05.2011

Ulgi proekologiczne - mamy się od kogo uczyć

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, opierając się na danych ACEA (Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów), podsumował ulgi, jakie w poszczególnych krajach Europy przyznawane są użytkownikom samochodów przyjaznych dla środowiska. Łezka się w oku kręci lub szlag człowieka trafia od takiej lektury (niepotrzebne skreślić).

REKLAMA
Dreamstime.com - Samochód z eko-bonusem to jak dobra okazja z sezonowej wyprzedaży, tyle że bez ukrytych © Jan VančuraDreamstime.com - Samochód z eko-bonusem to jak dobra okazja z sezonowej wyprzedaży, tyle że bez ukrytych "haczyków"


Mieszkając na terytorium tzw. „Starej Unii”, można liczyć na wiele udogodnień związanych z posiadaniem auta mniej uciążliwego dla atmosfery oraz flory i fauny Matki Ziemi. Zamrożona na lata akcyza, zniżki lub całkowite zwolnienia z podatku drogowego, preferencyjne stawki opłat za parkowanie i wjazd do zamkniętych dla ruchu centrów miast to norma w wielu państwach Wspólnoty, niestety jednak nie w Polsce. Pomimo że przestało krążyć nad nami widmo niestabilnej akcyzy, którą minister gospodarki mógł podnieść za pomocą rozporządzenia właściwie z dnia na dzień, nabywcy pojazdów trujących mniej lub wcale nie mają co liczyć na dodatkowe wsparcie. Zapraszamy do przeczytania krótkiego przewodnika po tym czego i komu możemy zazdrościć.

Nie trzeba szukać daleko. Kierowcy w Niemczech uzyskali gwarancję, że do 31 grudnia 2018 r. podatek akcyzowy nakładany na LPG jako paliwo samochodowe zostanie utrzymany na stałym poziomie. Podobnie zresztą jak w Wielkiej Brytanii, gdzie jeszcze do marca 2014 r. akcyza na autogaz może wprawdzie rosnąć, ale jedynie w stałej proporcji do obciążenia nakładanego na benzynę. Wróćmy jednak do naszych zachodnich sąsiadów. Po tamtej stronie Odry samochody elektryczne zwolnione są z płacenia podatku drogowego przez 5 lat od momentu pierwszej rejestracji. Jeszcze lepiej mają Włosi, którzy w podobny sposób korzystają kupując auta napędzane LPG lub CNG. Po pięciu latach od pierwszej rejestracji, stawka podatku drogowego nadal jest preferencyjna i wynosi 75% wartości nominalnej.

Również w Holandii nie płaci się podatku drogowego za samochód elektryczny. Wprawdzie tylko przez rok, ale za to przyznawane jest zwolnienie z podatku rejestracyjnego. Poza tym, każdy samochód emitujący odpowiednio mało dwutlenku węgla (110 g/km w przypadku benzynowców i 95 g/km dla diesli) objęte są zniżkami. Zakup ekologicznego środka transportu zwyczajnie się opłaca, a przy okazji wyrabia w kierowcach nawyk jeżdżenia samochodem małym lub kompaktowym zamiast opasłym sedanem lub paliwożernym SUV-em. Podobne rozwiązania znajdziemy jeszcze w Danii i Szwecji - na Półwyspie Jutlandzkim samochody elektryczne o masie całkowitej do 2 t nie podlegają podatkowi rejestracyjnemu, zaś w Skandynawii właściciele aut na prąd zużywających nie więcej niż 37 kWh energii na 100 km i hybryd emitujących do 120 g CO2 na kilometr nie płacą przez pięć lat podatku drogowego. W ojczyźnie Abby i Saaba można także liczyć na 40-procentową ulgę w podatku dochodowym płaconym przez osoby fizyczne.

Rozglądamy się dalej i okazuje się, że także w skołatanej kryzysem Irlandii nabywcy modeli „z wtyczką” mają lżejsze życie. Do końca kwietnia 2011 r. nie płacą oni w ogóle podatku rejestracyjnego, zaś od 1 maja będą mogli liczyć na ulgę w tej opłacie w kwocie do 5000 euro. Do końca 2012 r. zwolnienie będzie przyznawane także kupującym hybrydy typu plug-in, tyle że suma jest niższa i wynosi 2500 euro. Auta spalinowo-elektryczne innych typów oraz te napędzane biopaliwami (np. E85) podlegają uldze w wysokości do 1500 euro.

Dreamstime.com - Samochody i pieniądze łączą się nierozerwalnie, zwłaszcza w obliczu rosnących cen paliw. Abu ulżyć kierowcom i zachęcić ich do przesiadki na modele bardziej ekologiczne, rządy wielu krajów oferują ulgi lub dopłaty bezpośrednie© Alan Dunlop-WaltersDreamstime.com - Samochody i pieniądze łączą się nierozerwalnie, zwłaszcza w obliczu rosnących cen paliw. Abu ulżyć kierowcom i zachęcić ich do przesiadki na modele bardziej ekologiczne, rządy wielu krajów oferują ulgi lub dopłaty bezpośrednie


Perspektywa mniejszych wydatków już sama w sobie wydaje się krzepiąca, jednak niektóre rządy na tym nie poprzestają i przyznają - w zamian lub równolegle - dopłaty dla kierowców decydujących się na zakup samochodów łagodniej traktujących środowisko naturalne. We Francji, kupujący samochód emitujący nie więcej niż 60 g dwutlenku węgla na kilometr odzyska 20% jego ceny z VAT, jednak nie więcej niż 5000 euro. Podobnie ma się rzecz z hybrydami wydychającymi do 110 g/km, tyle że maksymalna wysokość premii wynosi 2000 euro. Wszystkie auta elektryczne zwolnione są zaś z podatku od samochodów służbowych.

Z łatwością można wyliczać dalej: w Austrii auta na prąd nie podlegają tzw. podatkowi od zużycia paliwa oraz miesięcznemu podatkowi samochodowemu. Ulgi w podatku od zużycia paliwa przyznawane są także hybrydom i samochodom o napędzie alternatywnym, a do 31 sierpnia 2012 r. kupując samochód ekologiczny uzyskuje się zniżkę w wysokości 500 euro. Modele emitujące do 120 g CO2 na kilometr objęte są dodatkowym bonusem, wartym 300 euro.

Rozwinięty system zachęt funkcjonuje i w Belgii. Kupując samochód elektryczny, uzyskuje się ulgę w podatku dochodowym wynoszącą 30% wartości auta, jednak nie więcej niż 9190 euro. W przypadku modeli spalinowych o emisji dwutlenku węgla do 105 g/km nabywca otrzymuje ulgę 15-procentową (maksymalnie 4640 euro), a wydychających 105-115 g/km - 3-procentową (do 870 euro). W Walonii, francuskojęzycznej części Belgii, przyznaje się także eco-bonus w wysokości 600 euro za samochody o wartości do 30 tys. euro i emisji CO2 nieprzekraczającej 99 g/km. Niezwykle opłacalny jest również zakup ekologicznego pojazdu dla potrzeb firmy: zwrot wydatków związanych z nabyciem i eksploatacją wynosi 120% (!) dla egzemplarzy o zerowej emisji i 100% dla tych, które wyrzucają do atmosfery nie więcej niż 60 g/km dwutlenku węgla. Powyżej tej wartości, stopień zwrotu maleje co każde 10 g/km - od 90 do 50%. Użytkując prywatny samochód zeroemisyjny do celów służbowych, płaci się natomiast preferencyjne stawki podatków (500-750 euro).

Zyskują również Brytyjczycy. Jeżdżąc autem elektrycznym lub hybrydą typu plug-in można liczyć na zwrot 25% wartości (maks. 5000 funtów), o ile samochód na prąd zapewnia zasięg na jednym ładowaniu nie mniejszy niż 70 mil (ok. 110 km), a spalinowo-elektryczny z wtyczką - 10 mil (16 km) bez angażowania silnika spalinowego. Modele elektryczne (podobnie jak wszystkie o emisji niższej niż 100 g CO2 na kilometr) są na rok zwolnione z podatku drogowego, a dodatkowo na 5 lat od chwili pierwszej rejestracji z podatku od samochodów służbowych.

Dreamstime.com - Jeżeli premie ekologiczne przyniosą założone rezultaty, stacje paliw konwencjonalnych mogą wkrótce zacząć wyglądać przestarzale© Shane LinkDreamstime.com - Jeżeli premie ekologiczne przyniosą założone rezultaty, stacje paliw konwencjonalnych mogą wkrótce zacząć wyglądać przestarzale


Przegląd ulg i dopłat kończymy na Półwyspie Iberyjskim i w Karpatach. W Portugalii, pierwsze 5000 nabywców samochodów elektrycznych uzyska premię w kwocie 5000 euro, a jeżeli jednocześnie zezłomuje się stary pojazd, można liczyć na kolejne 1500 euro. Potem przez rok nie płaci się podatku drogowego, a i podatek rejestracyjny zostaje „odpuszczony”. Za hybrydę wnosi się jedynie połowę jego wartości. Hiszpanie dopłacają 2000-7000 kupującym hybrydy, auta na prąd, z ogniwami paliwowymi i napędzane LPG/CNG, zaś w Andaluzji dopłaty wynoszą nawet 70% wartości pojazdu. W Rumunii zaś samochody elektryczne i elektryczno-spalinowe zwalnia się z opłaty od zanieczyszczeń, która jest częścią podatku rejestracyjnego.

W Polsce nie widać zmian w żadnym z powyższych kierunków, a jedynie mówi się o zastąpieniu akcyzy naliczanej od samochodów nowych i używanych wnoszonym corocznie podatkiem, którego wysokość uzależniona byłaby od stopnia uciążliwości danego samochodu dla środowiska. O ile ma to sens w przypadku aut nowych, może uczynić z licznych na naszym rynku motoryzacyjnych „nastolatków” kule u nogi, których nie będzie się opłacało eksploatować, a i nie da się sprzedać. Jeżeli mamy odmłodzić polski park maszynowy i skłonić kierowców do przesiadki na modele bardziej ekologiczne, dlaczego nie wprowadzić - wzorem innych krajów - zniżek w opłatach? Rozumiemy, że naszego państwa nie stać na wypłacanie premii, ale rezygnacja z części „danin” mogłaby zaowocować ożywieniem sprzedaży nowych samochodów lub wzmożeniem tempa konwertowania tych już używanych na LPG, co w ogólnym rozliczeniu przyniosłoby większe zyski. Na naczelnych ekonomistów kraju się nie nadajemy, ale skoro takie rozwiązania procentują za granicą, czemu nie miałyby u nas?


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

gazeo.pl
źródło: PZPM za ACEA, dreamstime.com



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.