REKLAMA
10.10.2011

Wzrost akcyzy na LPG - wszystkiemu winien diesel?

Temat proponowanych przez Komisję Europejską zmian w systemie opodatkowania produktów energetycznych wzniecił ożywioną dyskusję pośród użytkowników LPG. Gdyby projekt wszedł w życie, akcyza na autogaz drastycznie by wzrosła, co miałoby wynikać z konieczności wprowadzenia jednakowych, spójnych kryteriów naliczania stawki podatku. A jeżeli chodzi pośrednio o coś innego niż poczucie sprawiedliwości?

REKLAMA
Dreamstime.com - dystrybutory benzyny starzeją się od nieużywania, ale dzięki eurokratom ma się to wkrótce zmienić© Volodymyr KyrylyukDreamstime.com - dystrybutory benzyny starzeją się od nieużywania, ale dzięki eurokratom ma się to wkrótce zmienić


Okazuje się bowiem, że niemałą rolę w całej sprawie odgrywają koncerny paliwowe, które mają problem z nadprodukcją benzyn silnikowych. Rzecz w tym, że wobec postępującej dieslizacji w Europie rafinerie pozostają z dużymi ilościami benzyny, na którą nie ma popytu (produkować zaś trzeba, ponieważ popyt na ON nie słabnie, a zarówno to paliwo, jak i benzyna, powstają w tym samym procesie obróbki ropy naftowej). Wprawdzie samochodów napędzanych benzyną wciąż nie brakuje, ale coraz więcej z nich adaptowanych jest na zasilanie znacznie tańszym i mniej szkodliwym dla środowiska gazem skroplonym. Kwestię częściowo rozwiązuje się poprzez eksport „bezołowiowej” do Stanów Zjednoczonych, gdzie olej napędowy nie cieszy się szczególną popularnością, ale to nie wystarcza. Czy projekt KE to zatem efekt lobbingu branży petrochemicznej? Tego nie wiemy, ale jego kształt na pewno sprzyja koncernom paliwowym.

Ponieważ ON ma wyższy poziom emisji dwutlenku węgla z tony niż benzyna, a nowa akcyza ma być naliczana właśnie na podstawie ilości CO2 dostającego się do atmosfery (poza kryterium efektywności energetycznej), w ciągu kilku lat trend zwyżkowy dla pojazdów z silnikami wysokoprężnymi może nie tylko wyhamować, ale wręcz się odwrócić. „Benzyniaki” odzyskają utracony rynek, a sytuacja rafinerii wróci do normy, ponieważ na wszystkie produkty znów będzie zbyt. LPG tymczasem stopniowo miałoby tracić na znaczeniu, ponieważ po drakońskiej podwyżce podatku przestałoby być atrakcyjne jako substytut benzyny. Ewentualny nadmiar propanu-butanu w produkcji to mniejszy kłopot niż zalegająca w zbiornikach magazynowych benzyna.

Sprawa nie jest jednak przesądzona. Idea czterokrotnego zwiększenia stawki akcyzy na autogaz budzi sprzeciw nie tylko w Polsce, a więc jej wcielenie w życie to rzecz nieoczywista. Zrównanie stawek nakładanych na benzyny i olej napędowy to już co innego - tutaj nie od dziś widać trend w kierunku wyrównywania stopnia obciążenia fiskalnego, a więc sytuacja, w jakiej ON kosztuje tyle samo lub więcej niż benzyna, to już wyłącznie kwestia czasu. W krajach „starej” Unii jest tak nie od dziś, Polska wkrótce do nich dołączy, ponieważ w 2012 r. zostanie zniesiona preferencyjna, obniżona stawka akcyzy na paliwo do diesli. „Ropniak” jako alternatywa ekonomiczna w stosunku do samochodu benzynowego, zwłaszcza adaptowanego na zasilanie gazowe, straci rację bytu i może się bronić wyłącznie wyższym momentem obrotowym i niższym nominalnym spalaniem. Szczęśliwie, w kwestii autogazu przyszłość rysuje się stabilnie - na przeforsowanie niekorzystnych dla LPG rozwiązań fiskalnych się nie zanosi i jego atrakcyjność pozostanie niezachwiana.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Wirtualny Nowy Przemysł



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.