Temat: Warto propagować paliwa odnawialne i bezpieczne........

Ogólne witam wszystkich uczestników i propagatorów czystej energii. Od miesiąca jestem posiadaczem Jeepa Grand Cherokee  4,7 V8. 235 kM., rocznik 2001.  W samochodzie w 2006 roku zainstalowano instalację CNG. Łączna pojemność butli 210 litrów.  Przeliczając na m3 = 52, na których bez problemów przejeżdżam od 280 do 480 km. Jak widać rozbieżność jest znaczna, to pokazuje nieposkromiony apetyt na paliwo tych samochodów. Z benzyną jest podobnie od 12 do nawet 30 litrów/100 km. Wyciągając średnią z przebiegu na CNG / 280 + 480: 2 = 380 km. Łatwo wyliczyć, że koszt paliwa = około 30, 00 zł /100 km. Zaznaczam jest to wynik przeciętnej eksploatacyjnej.  Jak wygląda rzeczywistość po skonsumowaniu wrażeń – moc, napęd 4x4, warunki drogowe wszystkim są znane na południu Polski, koszt przejechania 100 km/ 25,00 zł. przy średniej 75km/h. miasto – droga.  Zaznaczam nie wyjeżdżam do dna. Moje rachunki za tankowanie po przejechaniu 300 km ., wynoszą średnio 76,00 – 80,00 zł. Zaznaczam, że niema tu spadku mocy, nie zauważam różnicy gaz/benzyna. Jedynie, co już zauważyłem to bardzo niska, jakość naszych dystrybutorów i traktowania nas, jako osoby niepełnosprawne. Wystarczy wjechać na niemiecka stację Aral, i natychmiast doświadczymy, na czym polega tankowanie, CNG w stosunku do Lpg. Na każdej stacji mamy stałe ciśnienie tankowania i co najciekawsze pozostaje pytanie, – dlaczego na tym gazie przejeżdżam więcej? 
- Czy wybór samochodu był przypadkiem?  Tak! Miałem zamiar kupna czegoś współczesnego i byłem napalony na KIA. Jazda testowa nową ,,Sportage”, Suzuki, Hyundai rozwiała moje wyobrażenia.  Dane katalogowe i eksploatacyjne odnoszą się z duża poprawką do dróg asfaltowych i to w okresach jesienno- wiosennych.  Bardzo dużo przejeżdżam drogami lokalnymi i w miejscach gdzie wystąpiły zniszczenia po powodzi. Chcąc dzisiaj być bezpiecznym trzeba, na co dzień jeździć czołgiem. Kto choć raz przejechał A4 od Zgorzelca do Krakowa w okresie przed lub po świątecznym wie, kogo mam na myśli? Dzisiaj jedynie mogę potwierdzić, że byliśmy sobie pisani. Jeżeli tak już się dokonało, to nie mogę stać na uboczu. W sumie przejechałem już ponad 4 tysiące km., i mam przeświadczenie, że to jest naprawdę alternatywne paliwo, o którego propagowanie należy walczyć.  Zaznaczam, że ekologii nie traktuję wybiórczo. Jestem autorem kilkunastu rozwiązań przy wykorzystaniu technologii wysokich częstotliwości ( mikrofala). O tych rozwiązaniach niebawem, dzisiaj trzeba stworzyć bardzo silne LOBBY propagatorów LNG/CNG. Warto się pokusić i zadać kilka pytań urzędnikom i politykom odpowiedzialnych za redukcję gazów cieplarnianych. Pani Minister Ewie Kopacz, i jej Doradcom, jak również profesorom reprezentującym PAN, przypomnieć, iż są strażnikami prawd naukowych, które jednoznacznie wskazują, że największym trucicielem jest motoryzacja. Nie można bez przerwy żebrać i prosić o pomoc społeczną, ratując kolejna ofiarę choroby nowotworowej, świadomie stwarzając zagrożenia.  Nie poruszałbym tego tematu gdyby nie istniały bezpieczne, tańsze rozwiązania technologiczne w temacie motoryzacja.  Zwiększone koszty cen ropy a tym samym paliw, mogą bardzo skutecznie propagować wdrażanie odnawialnych paliw.  Proponuję bardzo czytelne oznakowanie pojazdów zasilanych CNG, zaznaczeniem kosztów przejechania 100 km., i emisją kancerogenów do otoczenia.
Z szacunkiem dla wszystkich propagatorów czystych paliw w motoryzacji EcoJeep.