Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 3
fot. Hot Rod Magazine / Zawór tankowania gazu pod zamykaną na klucz klapką? Nadmierna i zupełnie niepotrzebna przezorność poprzednie następne
01.07.2016

Hot rod na LPG? Bardzo cool!

Hot rod na LPG? Bardzo cool! fot. Hot Rod Magazine

Nie jesteśmy wielkimi fanami konwertowania klasyków na napęd LPG (głównie ze względu na konieczność dziurawienia nadwozia i znikome przebiegi wykonywane takimi autami), ale dla Forda Galaxie 500 XL, rocznik 1970, zrobimy wyjątek.
REKLAMA
Ford Galaxie 500 XLfot. Hot Rod MagazineWygląda jak kupa złomu, ale takie malownicze "zmęczenie" ma swój urok

Samochód podpatrzono podczas corocznej imprezy HOT ROD Power Tour w USA. Sam w sobie nie wywołał wielkiej sensacji, bo tego typu aut pojawiają się tam dziesiątki, o ile nie setki, ale kiedy okazało się, że pod nagryzionym przez ząb czasu nadwoziem kryje się instalacja LPG – wciąż rzadkość w samochodzie osobowym po tamtej stronie Atlantyku – wokół Forda szybko zebrał się wianuszek ciekawskich.

Wiekowy XL należy do Jasona Amosa z Los Angeles, który kupił auto w 2012 r. na aukcji Craigslist od kierownika działu samochodowego szkoły średniej w Burbank w Kalifornii. Wtedy auto nie miało jeszcze instalacji gazowej, ale że benzyna kosztowała w okolicy ponad 4 dolary za galon, a LPG tylko 1,50, Jason nie zastanawiał się długo. Zwłaszcza że poza własnymi oszczędnościami miał do osiągnięcia coś jeszcze – chciał popularyzować zastosowanie autogazu wśród fanów hot roddingu.

Ford Galaxie 500 XL - silnikfot. Hot Rod MagazineSilnik prosty jak konstrukcja bata, a pod maską plątanina kabli i przewodów. Instalacja gazowa jest "z epoki", więc jej komponenty nie wyróżniają się pod maską

Nim przejdziemy do tej kwestii, przyjrzyjmy się samemu systemowi LPG. Został on wyprodukowany przez firmę Impco, ale pod tą marką nigdy nie powstawał dedykowany zestaw do Forda Galaxie 500 XL, a już na pewno nie w 1970 r. Jego pochodzenie stanowi pewną zagadkę, chociaż wiadomo, że... jest starszy niż obecny właściciel XL-a i prawdopodobnie był używany gdzieś w Meksyku w latach 80. XX w. Wygląda na to, że Amerykanie dużo swobodniej niż my podchodzą do kwestii ponownego wykorzystania używanych komponentów instalacji gazowej...

Jak można się spodziewać, instalacja gazowa w samochodzie z 1970 r. nie jest skomplikowana – to podciśnieniowy układ z wielkim jak budzik reduktorem pod maską i cylindrycznym zbiornikiem z armaturą rozdzieloną w bagażniku, zapewniającym zasięg ok. 250 mil (400 km) na jednym tankowaniu. Przed przełączeniem na LPG trzeba wypalić benzynę z gaźnika, bo inaczej silnik przez 5 minut pracuje tak, jakby dwa z ośmiu cylindrów nie dostawały iskry, co wynika z przebogacenia mieszanki. Powrót jest dużo prostszy – można się przełączyć nawet podczas szybkiej jazdy.

Ford Galaxie 500 XL - zbiornik LPGfot. Hot Rod MagazineZdecydowanie wolimy wielozawory!

Jason Amos chciał pokazać, że autogaz to dobra alternatywa dla benzyny, przejeżdżając z Los Angeles na zlot HOT ROD Power Tour wyłącznie na LPG. Ostatecznie ponadtysiącmilową podróż udało mu się odbyć w 85-90% na gazie – w Luizjanie, gdzie odbywała się impreza, musiał zatankować benzynę, bo tańszego odpowiednika nie udało się znaleźć. To i tak nieźle, bo stacje LPG w USA są zazwyczaj zarezerwowane dla flot dostawczych i ciężarowych, które mają je na terenie swoich baz czy zajezdni.

Co ciekawe, leciwy Ford został kupiony pod kątem filmu Marathon (Jason Amos to niezależny filmowiec) i w jednej ze scen miał zostać sprasowany. Między autem a właścicielem nawiązała się jednak nić sympatii i teraz XL, owszem, wystąpi przed kamerą, ale w znacznie poważniejszej roli, a jego udział zakończy się happy endem. Czekamy na premierę!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Hot Rod Magazine



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.