Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 5
fot. gazeo.pl / Pojemność bagażnika nie ucierpiała na konwersji, ale koło zapasowe to już tylko wspomnienie poprzednie następne
06.05.2013

Fiat Panda TwinAir LPG - 126panda

Fiat Panda TwinAir LPG - 126panda fot. gazeo.pl


REKLAMA
Ciut, minimalnie, naprawdę odrobinkę. Na innych rynkach dostępne są gazowe Pandy konwertowane fabrycznie (co można poznać po nieaktywnych ikonkach LPG i CNG na tarczy prędkościomierza), my musimy zadowolić się adaptacją w ASO. To nie jest zarzut, po prostu stwierdzenie faktu.
 
Przełącznik gaz-benzyna we Fiacie Panda TwinAir LPGfot. gazeo.plŁatwo dostępny i czytelny, ale kłujący w oczy estetycznym niedopasowaniem - przełącznik rodzaju zasilania

Zaletą całego układu jest pojemny zbiornik LPG. Umieszczony we wnęce koła zapasowego torus mieści w praktyce 32 l tańszego paliwa, a więc nawet pomimo wygórowanego zapotrzebowania silnika na życiodajną ciecz powinien zapewnić autu zasięg na jednym tankowaniu oscylujący wokół 300 km. To wystarczająco dużo, zwłaszcza jak na samochód o wybitnie miejskim charakterze. Dzięki zastąpieniu koła zestawem naprawczym, cały bagażnik – choć skromny – pozostaje do dyspozycji kierowcy i pasażerów.

Podsumowując, instalacja gazowa jest najjaśniejszym punktem całego samochodu. Nie mamy nic do stylu czy charakteru samej Pandy (wszechobecny motyw zaokrąglonego kwadratu czyni ją oryginalną i rozpoznawalną), jednak zawiódł nas 0,9-litrowy TwinAir turbo. 85 KM (na hamowni prawie 88 na gazie i niemal 94 na benzynie – to dopiero bonus!) i 145 Nm (na hamowni wyszło 155 na gazie i 164 na benzynie) obiecują wiele, ale okazuje się to obietnica bez pokrycia, bo w rzeczywistości, poza sterylnymi laboratoriami, w których dokonuje się pomiarów na potrzeby normy NEDC, nie da się bez jakichś wyrzeczeń pogodzić dobrych osiągów z niskim zużyciem paliwa. Trzeba wybrać jedno i albo „kręcić” silnik wysoko (pomimo że maksymalny obrotowy jest dostępny – według naszych pomiarów – już przy 2500, a jego lwia część nawet poniżej 2000 obr/min), albo walczyć o każdą kroplę gazu w poczuciu, że oznacza to dynamikę na poziomie wózka akumulatorowego. Ostatnią deską ratunku ma być tryb Eco, w którym silnik ma obniżone parametry, jednak brak zapału do jazdy w standardowym zakresie nie zachęca do korzystania zeń.

Wlew benzyny i gazu we Fiacie Panda TwinAir LPGfot. gazeo.plTo rozwiązanie polubi każdy, komu przyjdzie tankować Pandę gazem

System podpowiadający moment zmiany biegu na wyższy jeszcze potwierdza rozziew pomiędzy oszczędzaniem paliwa a przyjemnością z jazdy – stosując się do jego sugestii, będziemy „zapinać” kolejne przełożenia w takich momentach, że dodanie gazu nie przyniesie w subiektywnym odczuciu kierującego żadnego efektu. Prędkość pozostanie praktycznie na tym samym poziomie, o spontanicznej reakcji i odczuwalnym przyspieszeniu nie ma mowy. Jeżeli tak ma wyglądać downsizing i ratowanie silników spalinowych przed śmiercią w kwiecie wieku, to my dziękujemy i poprosimy już w zamian auta elektryczne. A póki co, bierzcie Pandy 1,2 FIRE, nim zabraknie. Może nie będą oszczędniejsze (choć po adaptacji na LPG trudno będzie odczuć różnicę w stosunku do wersji TwinAir), ale na pewno tańsze w zakupie (o 8000 zł, czyli równowartość dwóch instalacji LPG!) i mniej frustrujące w eksploatacji – przynajmniej dostaje się to, za co się zapłaciło.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu



Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna, dane producenta



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.