Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 10
fot. gazeo.pl / Najmłodsi pasażerowie nie polubią wsiadania i zapinania pasów - trudny dostęp wydłuża całą operację poprzednie następne
10.04.2012

Skoda Citigo - w miasto marsz!

Skoda Citigo - w miasto marsz! fot. gazeo.pl


REKLAMA
konywania długich poprzecznych nierówności – auto oczywiście nie przepływa po nich majestatycznie jak o trzy rozmiary większa limuzyna, ale też nie odbija się od uskoków jezdni jak piłka, co pozytywnie wpływa również na bezpieczeństwo podróżowania.
 
Kieszeń w drzwiach jest głęboka, ale czy zmieści atlas?fot. gazeo.plW drzwiach umieszczono praktyczne kieszenie, w których dnach są przetłoczenia na butelki

Przeciętny jest za to komfort akustyczny. Mamy wrażenie, że inżynierowie księgowi poskąpili na materiały wygłuszające, przez co do wnętrza przedostaje się sporo różnych, niekoniecznie pożądanych, odgłosów – głuche dudnienie zawieszenia, szum opływającego powietrza przy wyższych prędkościach, grzechotanie z okolic tylnego prawego nadkola (to już ewidentna niedoróbka fabryczna) czy donośny warkot silnika, połączony zresztą z lekkimi wibracjami, zwłaszcza na biegu jałowym. Jednostce napędowej trudno mieć zresztą za złe, bo w końcu to nie jej wina, że ma tylko 3 cylindry i może z siebie wykrzesać tylko tyle kultury pracy, na ile pozwala jej konstrukcja. Na plus motorkowi zaliczyć trzeba jednak konwencjonalny, sprzyjający konwersji na napęd LPG układ zasilania MPI (wielopunktowy wtrysk pośredni, pomimo trwającej u VW i spółki inwazji silników TSI i TFSI z wtryskiem bezpośrednim), umiarkowane zapotrzebowanie na paliwo oraz zaskakująco dobrą dynamikę, przynajmniej w niektórych warunkach. Ale po kolei.

Zbudowany od nowa silnik ma pojemność 999 cm3, a dzięki zastosowaniu klasycznych rozwiązań kosztuje mniej w produkcji oraz – dzięki podatności na adaptację do zasilania paliwami gazowymi i mniejszemu zapotrzebowaniu na niektóre części, np. świece czy przewody zapłonowe – w eksploatacji. Pod maską naszego Citigo znalazł się zamontowany w Czechach (przez HTS – tamtejszego dystrybutora polskiej firmy Elpigaz) system Stella Polare z wtryskiwaczami talerzykowymi I-Plus (dość głośnymi, ale na szczęście słyszalnymi bardziej na zewnątrz niż w środku), skompletowany z toroidalnym zbiornikiem PolmoCon MoreMo o pojemności użytkowej aż 31 l (jak na takie tycie autko, to naprawdę dobry rezultat!) i zaopatrzony w funkcję rozruchu bezpośrednio na gazie, o ile silnik został uprzednio dostatecznie rozgrzany. W praktyce okazuje się, że benzyna przydaje się tylko do porannych rozgrzewek, a po krótkich postojach auto startuje od razu w trybie „za pół ceny”. To naprawdę widać – w ciągu dwutygodniowego testu, podczas którego Citigo pokonało ponad 1000 km, wskazówka fabrycznego wyświetlacza poziomu paliwa niemal nie drgnęła. Ubywało tylko LPG, ale też w bardzo niespiesznym tempie.

Skodą Citigo można zaparkować niemal wszędziefot. gazeo.plMała Skoda staje się anonimowa w tłumie, ale to całkiem niebrzydki samochód

Wypada powiedzieć głośno i wyraźnie od razu, że obiecywane przez producenta spalanie średnie na poziomie 4,5 l/100 km trzeba z miejsca włożyć między bajki albo wyrzucić do śmieci, ale na trasie między Warszawą a Łodzią udało nam się (a zaczynaliśmy w gęstych stołecznych korkach) osiągnąć wskazanie komputera pokładowego na poziomie 5,1 l/100 km. Jazda odbywała się spokojnie (co zresztą wymuszają trwające remonty dróg), staraliśmy się też korzystać z podpowiedzi komputera, sugerującego moment zmiany biegu na wyższy. A starać trzeba się mocno i mieć głębokie pokłady anielskiej cierpliwości, bowiem elektronika życzy sobie, by już poniżej prędkości 60 km/h (!) włączać ostatnie, piąte przełożenie. Gdy człowiek podporządkuje się maszynie, paliwo może, owszem, zaoszczędzić, ale cały zysk wyda potem z nawiązką na psychiatrę, by wyleczyć zszargane nerwy. Zmiany biegów poniżej 2000 obr/min powodują, że dopływ siły napędowej jest niemal zerowy i auto przyspiesza wyjątkowo leniwie. W dodatku słychać, że sam silnik nie jest specjalnie oczarowany taką techniką jazdy, co manifestuje odgłosem spalania stukowego. Nasz werdykt w tej sprawie: „suflera” zamontowano tylko po to, by obronić wyśrubowaną fabryczną wartość zużycia paliwa i emisji CO2, a nie po to, żeby go używać. Tym bardziej, że w mieście, gdzie co chwilę się staje i ponownie rusza, trzeba się nieźle „nawachlować” lewarkiem, żeby nadążyć za podpowiedziami na ekraniku poniżej prędkościomierza. Nie polecamy!

Wyróżnienia dla bliźniaka

Podczas New York International Auto Show jury składające się z 66 dziennikarzy z 25 krajów wybrało Volkswagena up! „Światowym Samochodem Roku 2012”.

VW up!, bliźniacza konstrukcja Skody Citigo, nagrody zdobywa od swej premiery. Od Euro NCAP otrzymał 5 gwiazdek i dodatkową nagrodę "Advanced Award" za system awaryjnego hamowania w mieście, instytut designu iF przyznał mu złotą "if design award”, w Niemczech nagrodzono go "Złotą Kierownicą 2011”, brytyjskie czasopismo What Car? przyznało 3 nagrody (Car of the Year, City Car 2012 i Safety Award”). Polski Top Gear uznał go "Małym Samochodem Roku".

Tym bardziej, że nawet ostrzejsze traktowanie pedału gazu nie powoduje drastycznego wzrostu apetytu silnika na życiodajny płyn. Dynamiczna jazda (owocująca takim brzmieniem jednostki napędowej, które przy odrobinie wyobraźni i dobrej woli można by uznać za rasowe) podnosi średnią do 5,8 l/100 km, w mieście daje się zmieścić w 6,5 l/100 km. Gdy dodać do tego gaz i oszczędności, jakie przynosi korzystanie zeń, ecodriving można sobie z czystym sumieniem odpuścić. 31-litrowy zbiornik wystarcza na pokonanie średnio 430 km (7,2 l/100 km), co skutecznie studzi zapał do walki o każdy grosz. Zwłaszcza, że dalsze zbijanie wartości spalania oznaczałoby większe przebiegi pozamiejskie, a to nie służy zarówno autu, jak jego kierowcy. O ile bowiem 60-konny silnik (jest też wersja 75-konna o identycznej pojemności skokowej) okazuje się całkiem żwawy w warunkach „betonowej dżungli”, gdzie moment obrotowy poniżej 100 Nm w pełni wystarcza, w środowisku dróg krajowych, ekspresowych i autostrad nie czuje się najlepiej. Radzi sobie, ale dlatego, że musi, a nie dlatego, że sprawia mu to przyjemność. Kierowcy też nie sprawia, bo powyżej 100 km/h w kabinie robi się głośno od silnika i wiatru, a tenże wiatr rzuca ważącym 929 kg, pudełkowatym samochodzikiem na boki jak zabawką.

Lepsze wrogiem dobrego: kierowcy starszych aut zazdrośnie patrzą na małą Skodęfot. gazeo.plDotychczasowi właściciele Fiatów Seicento otrzymali jasny sygnał: wymieniając samochód, nie jesteście już skazani na Pandę. Tylko co na to Panda?

Całe szczęście, że producent dorzucił chociaż „bonusową” moc. Zamiast katalogowych 60, jednostka osiąga prawie 66 KM na gazie i ponad 68 KM na benzynie. Ciekawe, jak dużą nadwyżkę ma wobec tego wariant 75-konny... Jeżeli podobną, to z 82-85 końmi pod maską Citigo mogłoby już niemal uchodzić za kieszonkowego hot hatcha. Tylko czy warto inwestować w dodatkowe „kucyki”? W to miejsce lepiej dorzucić parę złotych na dodatkowe wyposażenie, takie jak manualna klimatyzacja czy poprawiające wygląd felgi z lekkich stopów. Nasz egzemplarz miał jeszcze ABS i boczne poduszki powietrzne (poza czołowymi oczywiście), a opcjonalnie można dokupić – po raz pierwszy w tym segmencie rynku – oparty na laserowym czujniku system City Safe Drive, który przy prędkościach do 30 km/h automatycznie uruchamia hamulce, jeżeli wykryje ryzyko kolizji. Problem w tym, że nie wiadomo, ile to wszystko będzie kosztować, ponieważ auto nie weszło jeszcze do sprzedaży w Polsce. Najtańszy up! został wyceniony na 31290 zł, zaś „goła” Fabia to wydatek rzędu 35050 zł, a więc można oczekiwać, że model wyjściowy otrzyma metkę z cyfrą 2 na początku. Ważne w każdym razie, by w spodziewanej wkrótce wersji pięciodrzwiowej Citigo nie kosztowało więcej niż nowy Fiat Panda, na którego należy wysupłać minimum 33990 zł.

Czyżby Skoda znalazła w postaci nowego modelu środek, dzięki któremu jeszcze mocniej okopie się na pozycji lidera polskiego rynku nowych samochodów? Wielce prawdopodobne, że tak, a stawiamy dolary przeciwko orzechom, że Citigo zostanie szybko (może od razu?) włączone w cieszący się powodzeniem program TwinPower, w ramach którego będzie można już na etapie zakupu zażyczyć sobie doposażenia w instalację gazową, np. nowy Omegas Evo (egzemplarz z takim systemem miało na swoim stoisku podczas GasShow 2012 Landi Renzo). Nowy maluch ma powodzenie wpisane w geny i wszelkie zadatki po temu, by nieźle namieszać w segmencie A. O ile importer nie popełni głupstwa podczas konfigurowania cennika, wkrótce na ulicach powinny zacząć jak grzyby po deszczu pojawiać się Skody Citigo. Biedna Panda...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu



Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna, dane producenta



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.