1

Odp: Trzy problemy z instalacją BRC

Zrób zdjęcie przełącznika od gazu i wstaw bo to ważne.
1 twoj problem to wynik awarii przełącznika lub zwarcia przewodu od wskazania do masy.
2-3 przypadek to brak dobrej ( prawidłowej )regulacji i znajomości regulacji parownika firmy BRC.

Sam mikser zalozony bezposrednio na przepustnice tez to nie najlepsze rozwiazanie,bo nie ma praktycznie mozliwosci wymieszania sie z powietrzem,i jest wrecz odrazu zasysany.

A takich rad to nie słuchaj bo kolega chyba nie zna się na zasadzie działania instalacji LPG. Mikser na przepustnicy i jak najkrótsza droga gazu z reduktora do miksera to mniejsza strata mocy i zużycia gazu przy prawidłowej regulacji i konfiguracji elementów instalacji gazowej dla tego samochodu.

2

Odp: Trzy problemy z instalacją BRC

Centralka samba sprawdza stan napełnienia butli przez kilka sekund więc normalnie dzieła . Jedno co może być nie tak to to że na butli masz inną wartość niż na sambie. Szukaj problemu w centralce - połączeniu ze szkiełkiem-szkielko pełnego wskazania.

3

Odp: Trzy problemy z instalacją BRC

Spox10 najważniejsze przy instalacji 2 gen. jest mikser jak najbliżej przepustnicy i odpowiedni mikser z dobranym oczkiem do układu paliwowego aby miał moc na gazie i nie blokował benzyny.

4

Odp: Trzy problemy z instalacją BRC

Możliwe że akurat celnie ustawiłeś instalację tylko nie masz takiej pewności że jest ustawiona prawidłowo i czy nie narobisz sobie "kuku" w swoim samochodzie. Mikser przy przepustnicy czy przy filtrze powietrza np. BMW czy audi przy zaniedbanej instalacji elektrycznej i złej regulacji dojdzie do wystrzału czy ty to wyregulujesz czy nie. Zapominasz że w kolektorze ssącym przy II gen. instalacji znajduje się mieszanka wybuchowa gazu + tlenu więc nie wiele potrzeba żeby się zapaliła. Skutek jest taki że uszkodzone zostanie najsłabsze ogniwo. Jeśli prawidłowo zabezpieczysz przepływomierz lub obudowę filtra powietrza to jest 99% szansa że nic się nie stanie. Ważne przy instalacji jest kontrolowanie stanu świec przewodów i cewek.