REKLAMA
LPG
11.10.2010

Targi AUTOSERWIS i AUTOSALON - kaj świętują samochodziarze

W Katowicach dobiegła końca 21. edycja Międzynarodowych Targów Technik Motoryzacyjnych Autoserwis i Międzynarodowych Targów Motoryzacyjnych Autosalon. Trzydniowa impreza przyciągnęła liczne grono zwiedzających, w czym zasługa także wielu atrakcji towarzyszących.
REKLAMA
Nowoczesny sprzęt wulkanizacyjny na parkiecie hali głównej targówgazeo.plNowoczesny sprzęt wulkanizacyjny na parkiecie hali głównej targów

Pierwszego dnia, czyli w piątek 8 października, kiedy ekspozycja ograniczała się do wyposażenia warsztatu, na parkiecie pawilonu nr 3 dominowali... uczniowie techników, którym najwyraźniej udzielono dyspensy z zajęć szkolnych, by mogli „w terenie” zapoznać się z najnowszymi zdobyczami techniki z zakresu diagnostyki, wulkanizacji, blacharstwa, lakiernictwa itd. Jako że był to zwykły dzień roboczy, po hali targowej sporadycznie spacerowali właściciele zakładów mechanicznych, jednak w sobotę i niedzielę ta grupa była już reprezentowana znacznie silniej, w dodatku w towarzystwie żon i dzieci.

Stoisko Hella Polska; w tle - Bosma, również specjaliści od oświetlenia samochodowegogazeo.plStoisko Hella Polska; w tle - Bosma, również specjaliści od oświetlenia samochodowego

Targi „ożyły” na całego wraz z rozpoczęciem weekendu, kiedy to ruszyły zmagania samochodów terenowych na specjalnie przygotowanym „wyrypie”, sympozja techniczne, zlot caravaningu, pokazy samochodów tuningowanych oraz rywalizacja elektrycznych i spalinowych modeli zdalnie sterowanych. Dzięki tym dodatkowym wydarzeniom, teren imprezy znacznie się rozszerzył - modyfikowane maszyny zajęły oddzielną halę (z której wyjeżdżały małymi grupkami przed specjalnie przygotowaną scenę, by rywalizować w finale cyklu Wojna Północ-Południe), terenówki wjechały w bojowych nastrojach na położony nieopodal tor offroadowy dla miłośników błota i przedzierania się przez chaszcze, a przestrzeń pomiędzy wypełniły wyścigówki w skali oraz stoiska z „wyszynkiem”. Co najważniejsze, wszystkie przygotowane przez organizatorów atrakcje cieszyły się zainteresowaniem przybyłych.

Smyq, czyli poczciwy Maluch w stylu ratrodgazeo.plSmyq, czyli poczciwy Maluch w stylu ratrod

Przyjrzyjmy się przez chwilę dokładniej każdemu z wydarzeń, począwszy od tuningu. Można go lubić lub nie, ale patrząc na efekty poczynań zwolenników głębokich przeróbek nie sposób nie docenić nakładu pracy, jaką musieli włożyć w przebudowę swoich wypieszczonych „cacek”. Obniżone zawieszenie, ekstremalnie poszerzane i lśniące felgi, szyta na miarę tapicerka czy sprzęt audio, jaki mało kto ma nawet w domu to tylko najważniejsze i najczęstsze modyfikacje, ale tak naprawdę jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Nam szczególnie spodobały się specyficznie zinterpretowane polskie „klasyki”, czyli Fiaty 125p i 126p.

Dzięki modyfikacjom, Kredens dostał nowe życiegazeo.plDzięki modyfikacjom, Kredens dostał nowe życie

„Duży”, utrzymany w konwencji lowridera, otrzymał metalizowany zielony lakier, ładnie współgrający z wykończoną na biało kabiną. Oryginalne poszycie z legendarnego skaju (dziś powiedzielibyśmy: skóry ekologicznej) ustąpiło białej skórze przeszytej nicią w kolorze nadwozia, która znalazła się tym razem nie tylko na fotelach, ale również na desce rozdzielczej i w bagażniku. Aż żal wozić tam umorusane koło zapasowe czy komplet podrdzewiałych kluczy... Eleganckiego obrazu dopełnia komora silnika, w której zagościły elementy chromowane, z błyszczącą obudową filtra powietrza na pierwszym planie.

Auta miniaturowe, ale rywalizacja na całegogazeo.plAuta miniaturowe, ale rywalizacja na całego

„Mały” zaś reprezentował coraz popularniejszy styl ratrod, czyli udawał zapuszczonego do granic grata, pod którego zardzewiałą powłoką drzemią jednak utrzymane w nienagannym stanie podzespoły. „Zaszczurzony” Fiacik porzucił powłokę lakierniczą (co do centymetra kwadratowego) na rzecz „rudej” (której, paradoksalnie, wszyscy próbują się raczej pozbyć...), a kolistą kierownicę zamienił na... wolant od roweru! Obrazu dopełniały: zalegający na dachu „mandżur” z epoki - rowerek Smyk, narty Polsport oraz cała masa innych klamotów - a także wyściełająca podłogę kabiny słoma i płótno workowe na desce rozdzielczej. Krótko mówiąc - „wieśniacki” samochód zrobiony z gustem i klasą.

Ożywione dyskusje przy stoisku Gazeo.plgazeo.plOżywione dyskusje przy stoisku gazeo.pl
Odrobina błota jeszcze nikomu nie zaszkodziła...gazeo.plOdrobina błota jeszcze nikomu nie zaszkodziła...

Z krainy bling-bling przenosimy się do świata bryzgających kawałków rozmiękczonej ziemi i wyciągarek zaczepianych o drzewa. Trasę wyznaczono tak, że bez użycia stalowych linek właściwie nie dało się jej pokonać, co zresztą organizatorzy postawili sobie za punkt honoru. Na przejazd wyznaczonego odcinka każda załoga miała tylko określoną ilość czasu, w której wielu obsadom nie udało się zmieścić. Bywało, że zawiniła taktyka i technika jazdy, czasem też rady nie dawały same maszyny. Na najbardziej wymagającym podjeździe „ducha wyzionął” mały, ale waleczny Suzuki Samurai - spod maski buchnęły kłęby pary, a kierowca musiał zatknąć na aucie białą flagę i zejść z pola walki pokonany. W takich zmaganiach adrenalina bywa jednak ważniejsza niż końcowy efekt i pod tym względem nikt nie powinien schodzić z trasy nieusatysfakcjonowany.

Wiedza teoretyczna znaczy równie dużo jak praktykagazeo.plWiedza teoretyczna znaczy równie dużo jak praktyka

Wrażeń nie brakowało także wśród uczestników wyścigów modeli RC. W trwających 15 minut biegach zasada była taka, jak w słynnym 24-godzinnym starciu w Le Mans - jak najwięcej okrążeń w wyznaczonym czasie. Pojazdy najwyższych klas - napędzane benzynowymi dwusuwami miniaturowe bolidy zdolne rozwijać prędkości dochodzące do 70 km/h - osiągają rezultaty rzędu 40 „kółek”, a opanowanie ich narowistej natury (tylny napęd i nadmiar mocy) to nie lada sztuka. Przy okazji można było zaopatrzyć się we własny model - mniejszy, dla początkujących, albo od razu profesjonalny, szybszy niż dopuszczony do ruchu ulicznego skuter.

Przez cały czas trwały oczywiście prezentacje firm z branży warsztatowej oraz wystąpienia uczestników seminarium. Zainteresowani mogli zapoznać się „organoleptycznie” z nowoczesnymi technologiami diagnozowania i usuwania usterek różnego typu, obejrzeć i wypróbować najnowsze narzędzia i maszyny (np. do wulkanizacji czy ustawiania geometrii zawieszenia) oraz wymienić doświadczenia z kolegami po fachu. Przy okazji zaglądano z ciekawością na stoisko Gazeo.pl (dla wielu nadal portalu zupełnie nowego), gdzie mieliśmy okazję przeprowadzić wiele rozmów na temat eksploatacji samochodu z instalacją gazową, rozwiać kilka mitów i pomóc przymierzającym się do oszczędzania kierowcom skorzystać z naszego Symulatora Opłacalności Montażu. Mamy nadzieję, że Śląsk będzie o nas długo pamiętał i dobrze nas wspominał.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: MTK, informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.