REKLAMA
LPG
28.01.2013

Dodge HEMI Charger Propane X - szybka promocja

Pojęcie supersamochodu bywa interpretowane różnie. W Europie takim mianem określa się aerodynamiczną „płastugę” z umieszczonym centralnie silnikiem, twardym jak kamień zawieszeniem, minimalnym prześwitem, środkiem ciężkości tuż nad asfaltem i doskonałym rozkładem masy między osiami. W USA wszystko zawiera się w jednym stwierdzeniu: no replacement for displacement.
REKLAMA
Dodge Charger 500 Propane Xfot. Popular ScienceTen Charger potrafił popędzić kota rywalom!

Oznacza to mniej więcej tyle, że amerykańscy inżynierowie mieli zawsze jedno rozwiązanie na poprawę osiągów nowych modeli: zwiększanie pojemności skokowej konstruowanych przez siebie V-ósemek. Silniki 7- czy nawet 8-litrowe to w Stanach wciąż nic niezwykłego, chociaż rosnące ceny paliw i presja ekologiczna sprawiają, że nawet za Oceanem zaczynają się pojawiać mniejsze jednostki z turbodoładowaniem i zaawansowaną techniką. Ponad 40 lat temu, kiedy szczytowym osiągnięciem było zastosowanie półkulistych komór spalania (HEMI), po pomoc zwrócono się jednak ku... autogazowi! Nie było to niestety przedsięwzięcie zakrojone na szeroką skalę, ale zaowocowało powstaniem kilku ciekawych pojazdów, m. in. Dodge'a Chargera 500 z instalacją LPG, używanego do ścigania się na ¼ mili.

Don Bass i Everett Murphyfot. Popular ScienceTwórcy i ich dzieło. Widoczne reduktory LPG

Samochód, rocznik 1969, został ponoć podarowany przez Dodge'a dwóm pasjonatom, którzy podjęli się jego konwersji i „ujeżdżania” (to określenie jest zresztą całkiem na miejscu, bo auto z silnikiem o pojemności 426 cali sześciennych, czyli 6980 cm3, należało do narowistych) – budowniczemu silników Donowi Bassowi i kierowcy Everettowi Murphy'emu. Cały proces adaptacji przebiegł bardzo gładko, ograniczając się tak naprawdę do wymiany gaźników na nowe, marki Impco (gazowy Charger był autem jednopaliwowym), montażu reduktorów (w komorze silnika widać dwa wielkie „budziki”) i zastąpienia zbiornika benzyny 23-galonowym (ok. 87-litrowym) zbiornikiem LPG, który zajął większość przestrzeni dostępnej w bagażniku.

Tak powstał Propane X – potwór z 4-biegową skrzynią manualną zdolny pokonać dystans ¼ mili we wciąż budzącym respekt czasie poniżej 11 s, osiągający na końcu dystansu pomiarowego prędkość 195 km/h. Warto dodać, że takich Chargerów 500 (z silnikiem 426 HEMI i ręczną skrzynią o 4 przełożeniach) wyjechało z fabryki jedynie 27 egzemplarzy, a dodanie do tej konkretnej sztuki systemu zasilania gazem skroplonym czyni auto jedynym w swoim rodzaju. Nie przetrwały niestety dane o mocy adaptowanego silnika, ale jedno jest pewne: ważący ponad 1750 kg samochód „zaliczający” 400 m w niespełna 11 s musi być bezlitosnym zwijaczem asfaltu i wyrywaczem płyt chodnikowych. Parametry Propane X-a były zresztą mocno „podkręcone” dzięki użyciu m. in. wyczynowego rozrządu i układu zapłonowego oraz kutych tłoków.

Dodge Charger 500 Propane X - zbiornik LPGfot. Popular ScienceZbiornik pochłaniał większość i tak skromnego bagażnika, ale w dragsterze to nie problem. Przynajmniej dociążał tył!

Niecodzienny Charger siał postrach wśród rywali za każdym razem, gdy pojawiał się na torze i zrobił wiele dobrego dla demonstrowania zalet LPG, ale co się z nim stało, gdy przestał być konkurencyjny w wyścigach, pozostaje nie do końca jasne. Być może stoi gdzieś w stodole, cierpliwie czekając na odkrycie i powrót do chwały, a może – czego wolimy nie dopuszczać do siebie nawet w najczarniejszych myślach – poszedł na przemiał i dziś jest tylko kostką sprasowanej blachy, pokrywającej się rdzą na jakimś zapomnianym przez Boga i ludzi samochodowym cmentarzysku. Jedno jest pewne – stanowił wyjątkowo efektowną reklamę autogazu, która niestety nie przyniosła zbyt wielu wymiernych efektów. Dziś Ameryka zaczyna na nowo interesować się LPG i mamy nadzieję, że tym razem nasze ulubione paliwo zaistnieje wyraźniej w świadomości kierowców za Wielką Wodą, przynosząc im oszczędności, świadomość łagodniejszego traktowania środowiska i – tak cenioną w USA – niezależność od importowanej ropy. Oby tylko w międzyczasie kierowcy w Stanach Zjednoczonych nie zachłysnęli się dieslami, które w ostatnim czasie zaczynają zaskakująco szybko nabierać rozpędu za Atlantykiem. Nie daj się, autogazie! Fani „ropniaków” nie mają dieslowskiego Dodge'a Chargera, którego mogliby wspominać!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Street Legal TV, Popular Science



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.