REKLAMA
LPG
21.10.2013

Hyundai i10 LPG - bardziej pikantny

Globalizacja i unifikacja zaczynają wreszcie przynosić jakieś pozytywne skutki – jeżeli jeden model w gamie danego koncernu pojawia się w wersji LPG lub CNG, można stawiać dolary przeciwko orzechom, że jego technologiczni bliźniacy wkrótce też się ich doczekają. Tak właśnie narodził się nowy Hyundai i10 LPG, bliski krewny Kii Picanto LPG.
REKLAMA
Hyundai i10fot. HyundaiZgrabny, oryginalny i przyjazny dla portfela - czy potrzeba czegoś więcej do jazdy po mieście?

Już samo pojawienie się Hyundaia i10 drugiej generacji to dobra wiadomość – miejski samochodzik rodem z Korei wreszcie nie wygląda jak wózek marketowy z dachem, a przy okazji ma wszystko, czego trzeba, by wpaść w oko i zapaść w pamięć potencjalnym kupującym. Wielu z nich nie przejdzie też obojętnie obok możliwości doposażenia „i-dyszki” w dedykowaną instalację LPG. Nie tylko dedykowaną, ale opracowaną na etapie projektowania samochodu i zamontowaną w fabryce, na linii produkcyjnej. Poziom integracji systemu z autem zasługuje na pochwałę.

Dobre i to, bo nad osiągami silnika trudno się zachwycać. Jednolitrowa, trzycylindrowa jednostka osiąga 66 KM na benzynie i 67 na gazie (odpowiednio, przy 5500 i 6200 obr/min), ale radzimy nie spieszyć się z zachwytami, bowiem bardziej przydatny na co dzień moment obrotowy spada po przełączeniu na LPG z mikrych 94 do mikroskopijnych 90 Nm, w dodatku osiąganych przy 4500 zamiast przy 3500 obr/min. W jeździe miejskiej nie powinno to mieć większego znaczenia, ale próba pokonywania tras międzymiastowych może skutkować wywołaniem trwałej awersji do wyprzedzania.

Hyundai i10 - widok z tyłufot. HyundaiTrochę to trwało, ale w końcu Koreańczycy nauczyli się robić ładne samochody

Jeżeli nowy i10 faktycznie jest technologicznym „klonem” Picanto pokazanego w 2011 r., pod maską ma system sekwencyjnego wtrysku gazu w fazie ciekłej, który eliminuje konieczność montowania reduktora i wydajnie obniża temperaturę w rejonie głowicy i układu zaworowego. Możliwe jest także osiągnięcie wartości zużycia gazu na poziomie zbliżonym do spalania benzyny (gaz rozprężany dopiero w kolektorze dolotowym, blisko komór spalania, działa jak intercooler, obniżając temperaturę mieszanki i zwiększając jej gęstość, a więc poprawiając wydajność procesu spalania), ale zweryfikować to będziemy mogli dopiero podczas jazd testowych. Te zaś przeprowadzimy przy pierwszej nadarzającej się okazji, więc bądźcie czujni! A póki co cieszymy się, że Koreańczycy śmiało wprowadzają modele z fabrycznym napędem LPG na inne rynki niż ich własny.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Hyundai, relacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.