08.12.2014

Nissan Juke z systemem Lovato Easy Fast OBD

Mały crossover Nissana wygląda tak, jakby wyjechał na ulice prosto z japońskiego komiksu, ale nabywcom to się podoba – Juke'i sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Jeżeli zaś komuś nie podobają się koszty paliwa, montuje instalację LPG, jak tutaj.
REKLAMA
Nissan Jukefot. NissanJuke przyjechał do warsztatu prosto z salonu Nissana, dlatego zdjęcie "przyjechało" do nas wprost z banku prasowego japońskiej marki

Współczesne SUV-y i crossovery stały się tak rozwodnione w porównaniu z rasowymi terenówkami, od których przecież pochodzą, że dziś już nikt nie oczekuje od nich zwiększonego prześwitu, wysokich kątów natarcia i zejścia, przekładni redukcyjnej ani nawet napędu 4x4. Wystarczy modny, bojowy wygląd z „napompowanymi” błotnikami i udawanymi osłonami podwozia oraz wyżej zamontowane siedzenia, a sukces rynkowy przychodzi właściwie sam. Aby wspomóc go sukcesem eksploatacyjnym, warsztat Eksa zamontował w Juke'u instalację gazową Lovato Easy Fast OBD. Auto przyjechało do zakładu prosto z salonu, a na liczniku miało ledwie kilkadziesiąt kilometrów.

Opisywany egzemplarz miał pod maską wolnossący silnik typu MPI (z pośrednim wtryskiem paliwa) o pojemności 1,6 l i mocy 114 KM. Juke z taką jednostką napędową potrzebuje średnio 8 l benzyny na 100 km i o ile nie jest to ilość, która właściciela takiego auta miałaby puścić z torbami, o tyle lepiej płacić co 100 km za 10 l, ale LPG. Mały, komicznie przerysowany Nissan wie już, jak oszczędzać pieniądze swojego właściciela, a pomagają mu w tym reduktor RGJ i wtryskiwacze KP z katalogu Lovato.

Nowe, tańsze paliwo przechowywane jest w toroidalnym zbiorniku o pojemności 48/38,4 l (geometrycznej/użytkowej), zamontowanym we wnęce koła zapasowego po uprzednim wypoziomowaniu jej dna. Przełącznik rodzaju zasilania umieszczono w zaślepce obok wyłącznika ESP, gdzie wygląda prawie jak element fabryczny, wlew gazu znalazł się zaś w zderzaku.

Ponieważ współczesne silniki Nissana uchodzą za wrażliwe pod względem trwałości układu zaworowego po konwersji na zasilanie LPG, a więc prewencyjnie w „żuku” zamontowano lubryfikator holenderskiej marki JLM. I to by było na tyle, a właściwie na przodzie, bo przecież lubryfikator jest tam, gdzie silnik. Po konwersji japoński crossover nadal nie wygląda na poważny samochód, ale też generuje niepoważne koszty bieżące, a to akurat dobrze.

Przypominamy, że dział Montuj u nas tworzycie Wy, użytkownicy portalu gazeo.pl i właściciele warsztatów, w których powstają niecodzienne adaptacje. Zachęcamy do dalszego nadsyłania zgłoszeń niezwykłych samochodów na gaz, np. luksusowych, sportowych czy specjalnych. Pokazujmy razem, że LPG to paliwo, które niczego się nie boi! Czekamy na maile pod adresem redakcji (redakcja@gazeo.pl).


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Eksa



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.