REKLAMA
20.07.2015

Autogaz oszczędza pieniądze i... ratuje drzewa

Pieniądze są zrobione z papieru, tak? Tak. A papier jest robiony z drewna, tak? Tak. A drewno pozyskuje się z drzew, tak? No tak. Więc kiedy zamiast benzyny używa się LPG i w ten sposób oszczędza pieniądze, to tak jakby ratowało się drzewa, prawda? A do tego emituje się mniej spalin, więc ratuje się je podwójnie, zgadza się? A jeśli do tego wszystkiego jest się jeszcze chirurgiem drzew? Ja cię...
REKLAMA
Graham Free, chirurg drzewfot. Diesel Car MagazineGraham Free leczy drzewa poprzez swoją pracę i ratuje je poprzez swoje nawyki paliwowe. Co za facet!

Zanim próby rozgryzienia powyższej logiki porozsadzają Wam głowy (albo przynajmniej dostaniecie migreny), wyjaśnijmy – Graham Free jest chirurgiem drzew (tak, jest taki zawód) z hrabstwa Buckinghamshire w Wielkiej Brytanii. W 2008 r. ów jegomość szukał samochodu dostawczego potrzebnego mu do pracy i znalazłszy odpowiedni egzemplarz odkrył, że poprzedni właściciel konwertował pojazd na zasilanie LPG. Chociaż pan Free nigdy tak naprawdę nie rozważał używania samochodu napędzanego autogazem, kupił vana i postanowił dać nowemu paliwu szansę.

Graham Free przejeżdża w celach służbowych umiarkowane dystanse (ok. 16 tys. km rocznie), a więc gdyby na własną rękę zdecydował się na adaptację, musiałby trochę poczekać na zwrot poniesionych kosztów (autogaz w Wielkiej Brytanii nie kosztuje względem benzyny tak mało, jak w Polsce), ale zakup auta już przerobionego oznaczał brak wydatków, a w zamian spijanie śmietanki w postaci oszczędności od pierwszego metra jazdy. Oszczędności zaś wynoszą ponad funta dziennie – roczne wydatki na paliwo stopniały o ponad 500 funtów. Może to nie fortuna, ale piechotą takie pieniądze też nie chodzą.

Oszczędności to rzecz oczywista, ale druga zaleta to dostępność autogazu. Kiedy zaczynałem używać tego paliwa siedem lat temu, mogłem wybierać tylko spośród trzech stacji tankowania w okolicy. Teraz mam do wyboru pięć w promieniu 20 mil (ok. 32 km – przyp. red.), więc kto wie, jak bardzo sytuacja jeszcze się poprawi w przyszłości.

Graham Free, właściciel firmy Florascapes, chirurg drzew

Nie trwało długo, nim Graham został wiernym fanem autogazu. Żaden z trzech używanych obecnie przez jego firmę vanów nie jeździ na benzynie (ani tym bardziej na oleju napędowym), a jeden z nich to Ford Transit Connect kupiony pół roku temu, również od razu z systemem LPG na pokładzie. Pan Free uważa, że używanie autogazu jako paliwa do „służbowych” samochodów wzmacnia „zielony” wizerunek jego firmy, ale też po prostu lubi LPG, ponieważ nie znosi zapachu spalin produkowanych przez silniki Diesla. Swój człowiek! Oszczędny lekarz drzew wierzy jednak, że można i powinno się robić więcej na rzecz promocji alternatywnego paliwa, zarówno w kwestii zachęcających działań władz, jak i prostych oznaczeń na stacjach paliw – wielu kierowców nawet nie zdaje sobie sprawy, że ich ulubione stacje od dawna oferują LPG obok paliw konwencjonalnych, bo brakuje odpowiednich znaków.

Uproszczenie procedury ubiegania się o niższą stawkę podatku akcyzowego na samochód napędzany autogazem i krzewienie wiedzy na temat technologii LPG zachęciłoby wielu kierowców do przejścia z benzyny na gaz. Z pełnym przekonaniem polecam konwersję na LPG, zwłaszcza tym, którzy używają samochodów jako narzędzi pracy. Mój samochód pracuje na gazie tak samo równo i ma taką samą moc jak odpowiedniki benzynowe i dieslowskie, zapewnia przyjemność z jazdy, a przy tym rachunki za tankowanie wyraźnie spadają. Czego tu nie lubić?

Graham Free, właściciel firmy Florascapes, chirurg drzew


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Commercial Fleet za pośrednictwem Drive LPG, Autogas Limited, Diesel Car Magazine



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.