REKLAMA
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
fot. strazpilawa.pl.tl / Końcowa faza akcji ratowniczej na stacji LPG w Lipówkach poprzednie następne
08.07.2012

"Na gazie" z dzieckiem

"Na gazie" z dzieckiem fot. asp. szt. Leszek Wielgosz asystent ds Informacyjno-Prasowych KPP Garwolin

Po raz kolejny okazało się, że głupota ludzka może być przyczyną poważnego wypadku. W sobotę, 7 lipca na stację paliw w Lipówkach koło Garwolina z dużą prędkością wjechał Volkswagen Passat. Po kolizji z dystrybutorem oleju napędowego pojazd zatrzymał się na dystrybutorze autogazu, niszcząc przy okazji armaturę zbiornika. Jak się później okazało kierująca pojazdem kobieta była nietrzeźwa.
REKLAMA

W wyniku staranowania instalacji doszło do pożaru, samochód spłonął doszczętnie. Kierująca 41-letnia kobieta i podróżujące z nią 12-letnie dziecko zostali na czas wyciągnięci z samochodu przez pracownika stacji i obecnie przebywają w szpitalu.

Po kilku minutach od zgłoszenia na miejsce zdarzenia dojechały pierwsze jednostki straży pożarnej z pobliskiej OSP, które zaczęły chłodzić objęte płomieniami zbiorniki z gazem, w których znajdowało się około 3300 l LPG.

Chłodzenie zbiorników z gazemfot. asp. szt. Leszek Wielgosz asystent ds
Informacyjno-Prasowych KPP Garwolin
Działania strażaków polegały na chłodzeniu zbiorników z gazem i kontrolowaniu ich temperatury

Jak wiadomo z fizyki ciśnienie w ogrzewanym zbiorniku gazu rośnie bardzo szybko, równocześnie w wyniku rosnącej temperatury zmniejsza się wytrzymałość płaszcza zbiornika, co w konsekwencji może doprowadzać do jego rozerwania. Stanowiło to poważne zagrożenie dla okolicznych mieszkańców, dlatego zarządzono ewakuację ludności z położonych najbliżej budynków (w promieniu do 150 m).

Głównym zadaniem dojeżdżających sukcesywnie samochodów ratowniczo-gaśniczych, głównie średnich i ciężkich (one przewożą największe ilości wody) było zaopatrzenie w wodę służącą do chłodzenia zbiorników tak, aby nie doszło w nich do wzrostu ciśnienia. Na bieżąco monitorowano także temperaturę zbiorników, która w wyniku chłodzenia malała. W akcji uczestniczyło 19 jednostek (samochodów) straży pożarnej (OSP i PSP).

Kiedy okazało się, że zbiorniki są już puste chłodzono je jeszcze przez około godzinę. Zdarzenie miało miejsce około 17, akcję zakończono około 21. Droga wojewódzka 805 przebiegająca przez Lipówki była całkowicie zablokowana.

Komentarz

Pomimo stosowania na stacjach LPG odpowiedniej armatury zabezpieczającej siła uderzenia samochodu była na tyle duża, że doszło do jej uszkodzenia i gdyby pożar nie został w porę opanowany mogłoby dojść do rozerwania zbiorników. Przyczyna wypadku jest jak zwykle prozaiczna. Głupota ludzi wsiadających za kierownicę po pijanemu (w tym przypadku z dzieckiem) świadczy o ich skrajnej nieodpowiedzialności, czego skutkiem było narażanie siebie i dziecka, a także  innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo. W tym przypadku mogło być jeszcze gorzej. Rozerwanie zbiorników na stacji LPG stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla przebywających w pobliżu ludzi, a później także dla strażaków biorących udział w akcji ratowniczej.

Wniosek

Żadne zabezpieczenia nie stanowią lekarstwa na ludzką głupotę, która w tym przypadku osiągnęła swoje ekstremum.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Piotr Złoty
źródło: KPP Garwolin,



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.