REKLAMA
14.05.2009

Ruszają dopłaty w kolejnych krajach

Już wkrótce może okazać się, że trudniej będzie wymienić te państwa w Europie, gdzie za zezłomowanie starego samochodu i zakup nowego kierowcom się nie dopłaca. Oto bowiem na proekologicznej mapie pojawiły się ostatnio Wielka Brytania i Hiszpania.

REKLAMA
dopłaty do aut123rf.comdopłaty do aut


Na Wyspach program jest finansowany po połowie przez rząd i producentów samochodów, którzy liczą, że w ten sposób uda im się ożywić kulejącą ostatnio sprzedaż swoich produktów. Bez względu na wielkość kupowanego auta, jego zużycie paliwa i emisję CO2, Brytyjczycy mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości 2000 funtów, co w wypadku najmniejszych i najtańszych modeli na rynku stanowi co najmniej ¼ ich ceny. Ponieważ jednak większe i bardziej markowe samochody są droższe niż np. malezyjskie Protony i Perodua, premia nie spowodowała jak na razie takiego „boomu” jak w Niemczech.

System wprowadzony w Hiszpanii jest nieco bardziej złożony, ponieważ 2000 euro na każdą dopłatę pochodzi z aż trzech źródeł. 500 euro dopłaca budżet, jednak pod warunkiem, że drugie tyle wyłożą lokalne władze regionu, w którym nowe auto ma zostać nabyte. Kolejny 1000 „dorzucają” producenci aut. W efekcie, po uprzednim oddaniu na złom starego samochodu, już za kwotę niespełna 5000 euro można stać się właścicielem podstawowej wersji Dacii Logan. To z pewnością znaczna ulga dla mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego, którzy skutki spowolnienia gospodarki odczuwają stosunkowo dotkliwie.

W Polsce natomiast nadal czekamy na jakieś konkretne ustalenia, ponieważ póki co temat premii za złomowanie ucichł, pojawił się natomiast inny - zastąpienia akcyzy podatkiem uiszczanym corocznie, którego wysokość zależeć będzie od wieku auta i jego wpływu na środowisko. Przypuszczamy, że nadal nierozwiązana pozostaje kwestia, skąd wziąć pieniądze na ewentualne dopłaty, ponieważ w budżecie nie ma na ten cel żadnych dostępnych „od ręki” rezerw. Nie wiadomo także, na jakie sumy mogliby liczyć polscy kierowcy, ale aby „zastrzyk” państwowej gotówki był jednakowo efektywny, jak na zachodzie Europy, musiałoby to być ok. 7500 zł. Nie sądzimy, aby było to wykonalne.

Ironizując, obstawiamy raczej inne rozwiązanie - rząd będzie przeciągał podjęcie ostatecznej decyzji tak długo, aż gospodarka zacznie przejawiać oznaki powrotu do formy, po czym z radością ogłosi, że wobec poprawiających się wskaźników ekonomicznych żadne premie nie są nam potrzebne. Taką „grę na zwłokę” widzieliśmy już w zeszłe wakacje, kiedy postulowane obniżenie akcyzy na paliwo nigdy nie weszło w życie, bo nadszedł kryzys i ropa naftowa wyraźnie potaniała, względnie stabilizując ceny na stacjach.

Dopłaty za złomowanie mają jednak wpływ także i na nas, choć raczej negatywny. Oto bowiem Niemcy, dotychczas sprzedający auta uważane za Odrą za zużyte chętnym Polakom, oddają je „na żyletki” i kupują nowe, w związku z czym obserwujemy deficyt najbardziej pożądanych modeli i wzrost cen tych egzemplarzy, które mimo wszystko dostają się do „drugiego obiegu”. Tym sposobem nawet zakup ponaddziesięcioletniego auta staje się wyzwaniem. Po nowe do salonu też mało kto dziś pójdzie, skoro brakuje odgórnego wsparcia finansowego. Póki co wydaje się więc, że jesteśmy zdani na swoje dotychczasowe samochody bez względu na to, ile mają lat i w jakim są stanie. A wkrótce możemy dostać do zapłacenia nowy podatek od nich. Coś pięknego...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: autobloggreen za Reuters i El Pais



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.