REKLAMA
16.07.2012

Spaliny diesla mordują

Zawarte w spalinach cząstki stałe (sadza) nasączone niespalonymi węglowodorami zawsze były uważane za najbardziej kancerogenny (rakotwórczy) składnik spalin silników spalinowych. A o tym, że cząstki stałe w dużych ilościach są produkowane przez silniki o zapłonie samoczynnym wiedzą wszyscy silnikowcy. To właśnie dieslowskie jednostki napędowe stanowią największe zagrożenie dla zdrowia mieszkańców w dużych aglomeracjach miejskich. Duże silniki Diesla (o największej emisji) są tutaj powszechnie używane w komunikacji miejskiej, gospodarce komunalnej i miejskiej dystrybucji.
REKLAMA

Obecnie (po wyprowadzeniu zakładów przemysłowych na tereny pozamiejskie) właśnie sektor transportu odpowiada za praktycznie całą (96%) emisję cząstek stałych w naszych miastach. Największy udział w ich emisji mają właśnie spaliny silników Diesla, które w świetle raportu WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) zostały oficjalnie uznane za rakotwórcze.

Wnioski z tego raportu nasuwają się same. Eliminacja silników Diesla z aglomeracji miejskich powinna być zadaniem władz, które gospodarują pieniędzmi z naszych podatków. Zamiana taboru dieslowskiego komunikacji miejskiej czy służb oczyszczania miast na zasilany paliwami gazowymi jest z pewnością drogą inwestycją ale w skali makroekonomicznej takie wydatki mogą zwrócić się z nawiązką poprzez ograniczenie ich w sektorze ochrony zdrowia. Mniejsza zapadalność na choroby układu oddechowego i najgroźniejsze nowotwory (m.in. płuc) z pewnością przyczynią się do zmniejszenia wydatków na walkę z tymi schorzeniami.

Spaliny silnika Diesla są rakotwórczefot. istockphoto.comSpaliny z silników Diesla zostały oficjalnie uznane za rakotwórcze

Pierwsze, nieco przejaskrawione, reakcje na raport WHO już się pojawiły. Dla przykładu obrońcy praw konsumentów z organizacji Codacons w Mediolanie zażądali konfiskaty pojazdów napędzanych silnikami Diesla. Prezes organizacji Marco Maria Donzelli uznał raport WHO (poniekąd słusznie) za niezbity dowód wykazujący na związek pomiędzy emisją spalin z diesli a zachorowaniami na nowotwory, zwłaszcza płuc, co wymaga „nadzwyczajnej interwencji na rzecz obrony zdrowia obywateli”. W wypowiedziach dla włoskich mediów nazwał dieslowskie silniki „źródłem pewnej śmierci”.

Reakcja włoskiej organizacji jest mocno przerysowana, ale nie należy jej traktować jako wybryk natury, lecz głos społeczeństwa, które domaga się właściwych warunków do życia. Użytkownicy już wydają negatywną opinię silnikom Diesla na co wskazują raporty sprzedaży samochodów. Z pewnością nie jest to wynik raportu WHO, lecz czystej ekonomii. Dla przeciętnego użytkownika silnik o zapłonie samoczynnym jest po prostu droższy w zakupie i późniejszej eksploatacji niż benzynowy, nie mówiąc już o silniku benzynowym dostosowanym do zasilania LPG.

Według badań serwisu otomoto.pl, który poddał analizie zapytania swoich użytkowników w okresie od stycznia do maja 2012 r. tylko 60% z nich wykazało zainteresowanie samochodami z silnikami Diesla, podczas gdy jeszcze rok temu zainteresowanie to było na poziomie 66%. Największy spadek dotyczy dużych jednostek napędowych o zapłonie samoczynnym. W grupie silników o pojemności skokowej 2,0-2,5 l spadek wyniósł aż 41%, o 21% spadło zainteresowanie silnikami Diesla o pojemnościach o 1,9 do 2,0 l.

Odwrót od silników Diesla oznacza powrót użytkowników do silników benzynowych. Wzrost zainteresowania silnikami o zapłonie iskrowym w serwisie otomoto.pl wyniósł 44% (silniki 1,4-1,6 l) i 60% (silniki 0,9-1,4 l).

Jak widać nie tylko ekologia, ale również rynek wymusza odwrót silników Diesla, które w większości przypadków są droższe w eksploatacji od niewielkich silników benzynowych, co jest wynikiem zrównania cen paliw (oleju napędowego i benzyny) oraz zwiększonych kosztów zakupu i eksploatacji silników o zapłonie samoczynnym. Należy sądzić, że większość użytkowników, którzy wykazują zainteresowanie silnikami benzynowymi kupuje je z myślą o zastosowaniu w nich alternatywnego systemu zasilania gazowego, a ten oprócz zmniejszenia kosztów eksploatacji przyczynia się do zmniejszenia emisji szkodliwych składników spalin, w tym także cząstek stałych. Zatem jakość powietrza w naszych miastach poprawiamy sobie sami. Gdyby w ślad za tym szły działania władz, popierające napędy gazowe w pojazdach służb miejskich jakość powietrza w naszych miastach uległaby znacznemu  poprawieniu. Innym aspektem zamiany napędów dieslowskich na gazowe jest także ochrona elewacji budynków (szczególnie zabytkowych), które w przypadku użytkowania silników gazowych brudzą się znacznie wolniej (brak w spalinach cząstek stałych - sadzy). Powinno to być bodźcem dla władz miast o zabytkowej architekturze. Miejmy nadzieję, że te argumenty kiedyś zostaną dostrzeżone przez włodarzy polskich miast, nie wspominając o administracji centralnej, której powinno jeszcze bardziej zależeć na ochronie interesów i zdrowia obywateli.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Piotr Złoty
źródło: WHO, wp.pl, otomoto.pl, informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.