REKLAMA
25.10.2010

Tom Chilton - przyszłość to LPG

Redakcji Gazeo.pl udało się porozmawiać z Tomem Chiltonem - utalentowanym, młodym angielskim kierowcą wyścigowym, który ściga się za kierownicą jednego z dwóch pierwszych samochodów na LPG, jakie kiedykolwiek wystartowały w zawodach z serii British Touring Car Championships.
REKLAMA

gazeo.pl: Redakcji gazeo.pl udało się porozmawiać z Tomem Chiltonem - utalentowanym, młodym angielskim kierowcą wyścigowym, który ściga się za kierownicą jednego z dwóch pierwszych samochodów na LPG, jakie kiedykolwiek wystartowały w zawodach z serii British Touring Car Championships. Opowiedział nam o swojej karierze oraz wrażeniach z jazdy Fordem Focusem na gaz. Cześć, Tom!

Tom Chilton bardziej na luzietomchilton.comTom Chilton bardziej na luzie

Tom Chilton: Witam wszystkich!

Przedstaw się bliżej naszym czytelnikom.
OK. Urodziłem się 15 marca 1985 r., czyli mam teraz 25 lat, a ścigam się od 13. roku życia.

To prawie połowa Twojego życia!
Faktycznie. Z tego ostatnie 9 lat spędziłem ścigając się w BTCC. Testowałem samochód startujący w tych rozgrywkach jako piętnastolatek, a później, dosłownie dwa tygodnie po 17. urodzinach, zacząłem regularnie startować.

Robi wrażenie! A co było na początku? Gokarty?
Nie, byłem już na nie za duży, więc moim pierwszym samochodem było coś, co nazywamy mianem T Car - specjalnie zbudowana wyścigówka na bazie auta seryjnego, rozwijająca prędkość ponad 190 km/h. Stamtąd, po wygraniu jednej serii Winter German Saloon Car Championship (Niemieckie Zimowe Mistrzostwa Sedanów - przyp. red.), przeszedłem prosto do BTCC, w wieku zaledwie 17 lat.

Skoro tyle lat spędziłeś za kółkiem, czy codzienna jazda sprawia Ci jeszcze przyjemność? Zmiana hobby w pracę zarobkową podobno zabija pasję.
Jazda to zawsze przyjemność! (śmiech) Chyba nigdy w życiu mi się nie znudzi. Teraz mam nawet więcej frajdy niż kiedyś. Gdy byłem młodszy, musiałem się bardzo koncentrować na szczegółach, żeby się nie pomylić - teraz robię wszystko automatycznie, bez myślenia o tym i zupełnie naturalnie. Po prostu wyjeżdżam na tor i dobrze się bawię.

podczas zwieńczonego zwycięstwem wyścigu w Brands Hatchtomchilton.compodczas zwieńczonego zwycięstwem wyścigu w Brands Hatch

Na zwykłe ulice też wyjeżdżasz i dobrze się bawisz?
(śmiech) (przerwa) Tak, powiedziałbym, że jeździłem bardzo szybko. Przynajmniej dopóki nie nałapałem punktów karnych. (śmiech) Od tego czasu bardzo odpuściłem, bo wiem, że jeździłem naprawdę za szybko. Ale nie tylko kierowcy wyścigowi tak robią! (śmiech)

A czym jeździsz prywatnie?
Mam trzydrzwiowego Forda Focusa RS, dość podobnego do mojego auta wyścigowego, tyle że nie napędzanego LPG. Pod maską siedzi 2,5-litrowy pięciocylindrowiec o mocy 305 KM, który jest bardzo paliwożerny, więc przerobienie go na gaz na pewno pozwoliłoby mi zaoszczędzić furę pieniędzy... (śmiech)

Wyścigowy Focus jest więc Twoim pierwszym samochodem na LPG...
Rzeczywiście. Zabawna sprawa - nasłuchałem się tych wszystkich plotek i opowiadań o tym, jak to niby gaz zabiera 15% mocy i takie tam, ale potem wskoczyłem za kółko Focusa i okazało się, że na prostej nie ma szybszego samochodu w BTCC niż nasz. Pachnie trochę śmiesznie, gdy się stoi za autem, ale działa jak trzeba! Odwaliliśmy kawał roboty wspólnie z Mountune, tunerami silników, musieliśmy też nauczyć się obchodzić z nowym paliwem, ale kiedy już pojeździłem Focusem na gaz, z łatwością rozumiem dlaczego ludzie na całym świecie chcą używać LPG - jest znacznie tańsze, bardziej „zielone” i daje takie same osiągi.

na najwyższym stopniu podium w Brands Hatchtomchilton.comna najwyższym stopniu podium w Brands Hatch

Skoro o tym wspomniałeś - czy Twój zespół używa gazu ze względu na jego cenę czy walory ekologiczne?
Tak naprawdę to kwestia sponsoringu. Mamy dużą umowę z firmą Calor Gas, w ramach której dostajemy m. in. darmowe paliwo. Poza tym, kiedy używa się paliwa alternatywnego, przepisy zezwalają na użycie turbo, a to daje nam dodatkowy zastrzyk momentu obrotowego, bardzo przydatny w ściganiu. A więc pomimo niewątpliwych zalet ekonomicznych i środowiskowych, zdecydowaliśmy się głównie ze względu na osiągi i kwestie finansowe w szerszym ujęciu. Kiedy już poznałem LPG, widzę, że to jest przyszłość. Moim zdaniem LPG i napęd elektryczny wyprą benzynę.

Obyś się nie mylił! Możesz przybliżyć nam szczegóły techniczne systemu gazowego zamontowanego w Twoim wyścigowym Focusie?
Jasne. Mam tam wtrysk w fazie ciekłej produkcji holenderskiego Prinsa, prawie gotowy do debiutu rynkowego. Paliwo wpada do kolektora w temperaturze -42° C, więc trzeba upewnić się, że dostaje się tam, gdzie powinno. (śmiech) Nim wszystko zaczęło działać poprawnie, musieliśmy się sporo nauczyć - pierwsze dwa adaptowane silniki rozwaliliśmy na hamowni, ale po wielu godzinach prób odnieśliśmy sukces. Na początku naprawdę nie było łatwo!

Powiedziałeś kiedyś, że gazowy Focus to najlepiej prowadzące się auto na mokrej nawierzchni, jakim kiedykolwiek się ścigałeś. Czy to jest najlepsze auto, jakim w ogóle jeździłeś na torze?
Myślę, że tak. Teraz jest to jeden z najlepszych wozów w historii - zarówno na suchym, jak i mokrym torze. Dopracowanie go zajęło cały rok i trzeba było połączyć ze sobą wiele elementów, by to osiągnąć, ale udało się. Jest świetny.

przed startem...tomchilton.comprzed startem...

Czym w takim razie jeździłeś wcześniej?
Ścigałem się Hondą Civic Type R, a później Vauxhallem Vectrą - wygrałem w nim mistrzostwo producentów w 2007 r. - i jeszcze Astrą, nim przesiadłem się do Forda. W sumie tylko autami tych trzech marek. Gdybym miał teraz zamienić Focusa na coś innego, byłby to nowy Focus! (śmiech)

A w prywatnym życiu? Co zastąpi RS-a?
Pewnie nigdy to nie nastąpi, bo nie będzie mnie stać, ale moim ulubionym autem na świecie jest Bugatti Veyron. Miałem okazję przejechać się pierwszym prototypem, z numerem podwozia 1. Jak na samochód drogowy, jest piekielnie szybki!

Spodziewam się! Chyba nawet dość przerażający.
(śmiech) Wcale nie! Robi wszystko, co każe mu kierowca, jest bardzo posłuszny, naprawdę nie przerażający. (śmiech)

Wierzę na słowo. Wracając do wyścigów - wielkie gratulacje! Właśnie zdobyłeś mistrzostwo kierowców niefabrycznych!
Dzięki! To uczucie jest fantastyczne, naprawdę nieporównywalne z niczym... Wiele zależy od samego auta i jego ustawień, ale skoro mam teraz samochód, na którym mogę polegać, to zawsze o jedno zmartwienie mniej. Na 5 rund przed końcem sezonu miałem 59 punktów straty do lidera, ale w jednej rundzie jest ich do zdobycia 54, więc trochę nadgoniłem. Tytuł w „generalce” wprawdzie jest jeszcze poza naszym zasięgiem, ale to dopiero jeden sezon. Ciągle się uczymy, więc najlepsze dopiero przed nami.

podczas walki na torze z kolegą z zespołutomchilton.compodczas walki na torze z kolegą z zespołu

Pod koniec sezonu Twoim największym rywalem okazał się Twój kolega z zespołu, Tom Onslow-Cole. W końcu obaj macie takie same samochody...
Zawsze będzie moim największym rywalem - w końcu jest moim kolegą z zespołu! (śmiech) Miał niewielką przewagę nade mną i chociaż bardziej regularnie punktował, szanse się wyrównały. Dostaliśmy takie same ustawienia, więc szliśmy niemal łeb w łeb.

Tyle, że Tom pod koniec miał strasznego pecha...
Fakt - w dwóch z trzech wyścigów ostatniej rundy wyeliminowały go problemy z autem. Przykro mi z powodu jego niepowodzenia, ale cieszę się, że mimo to wspólnie zdobyliśmy tytuł drużynowy.

W takim razie życzymy powodzenia w kolejnych sezonach - będziemy trzymać kciuki za was obu!
Dzięki. Pozdrowienia dla wszystkich czytelników!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.