REKLAMA
17.06.2013

Zapasy obowiązkowe LPG - największe w UE

Po raz kolejny urzędnicy ministerialni wykazują się nadgorliwością oraz... opieszałością, a wszystko to za publiczne i prywatne pieniądze. Projekt ustawy o zapasach ropy naftowej i paliw ciekłych nakazuje trzykrotne zwiększenie zapasów interwencyjnych LPG. Jest to najwięcej w całej UE.
REKLAMA
Konferencja prasowa POGPfot. gazeo.plKonferencja prasowa POGP

Podczas konferencji prasowej Polska Organizacja Gazu Płynnego przedstawiła kontrowersyjne założenia nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym, którą z półrocznym poślizgiem przygotował resort gospodarki. Projekt stanowi implementację dyrektywy z 2009 roku nakładającej na państwa UE obowiązek utrzymywania minimalnych zapasów ropy naftowej lub produktów ropopochodnych.

Dokument ten zakłada zwiększenie ilości zapasów interwencyjnych LPG z 30 dni średniego dziennego przywozu netto do 90 dni. W pozostałej części UE obowiązek utrzymywania zapasów LPG istnieje tylko (obok Polski) w Hiszpanii, Portugalii (wprowadzano go w latach 70. ub. wieku w związku z izolacją tego kraju przez inne państwa europejskie) oraz w Bułgarii. W tych 3 krajach obowiązek utrzymywania zapasów odpowiada 20 lub 30 dniom, przy czym zapasy zarządzane przez handlowców stanowią tylko ich część. Obowiązku takiego nie ma np. w Niemczech, Holandii, Włoszech czy Francji, w których konsumpcja gazu płynnego jest wyższa niż w Polsce.

Według POGP, głównymi powodami, dla których nie istnieje obowiązek utrzymywania zapasów LPG w zdecydowanej większości państw członkowskich UE, są bardzo dobre prognozy dotyczące dostępności LPG w Europie, co wynika z różnych źródeł pochodzenia LPG (wydobycie gazu ziemnego, rafinacja ropy naftowej) i dużej liczby konkurujących ze sobą dostawców z każdego kierunku geograficznego. Dodatkową zaletą branży LPG jest elastyczność dostaw i łatwa dystrybucja LPG wynikająca z niezależności od rurociągów.

Według ministerialnych szacunków, wejście w życie nowych zasad spowoduje wzrost kosztów działalności branży nawet o 200 mln zł rocznie oraz wzrost cen LPG (propanu-butanu) o co najmniej 4 grosze na litrze, przy założeniu wprowadzenia opłaty zapasowej na poziomie 70,80 zł za tonę LPG. W praktyce należy się spodziewać, że łatając dziurę budżetową rząd sięgnie głębiej do kieszeni podatników i wykorzysta maksymalną założoną w ustawie stawkę 160 zł/t, co przełoży się na wzrost ceny LPG o 9 gr/l.

A.Olechowski dyrektor POGPfot. gazeo.plAndrzej Olechowski, Dyrektor POGP, poddał ministerialny pomysł miażdżącej krytyce

POGP uważa, że w najgorszym razie należy zrównać opłatę zapasową dla wszystkich rodzajów paliw. Dla LPG bowiem została ona ustalona w najwyższej wysokości. Dla ropy i benzyn ustalono ją np. na zaledwie 60 zł/t. Ministerstwo Gospodarki chce zwiększyć zapasy LPG, tłumacząc to rosnącym udziałem autogazu w strukturze paliw wykorzystywanych w transporcie. Zdaniem POGP to nieprawda, bowiem udział LPG w rynku paliw zmalał z 14,7 proc. w 2007 r. do 12,9 proc. w 2012 r.

Andrzej Olechowski, dyrektor POGP, podkreślił, że tworzenie zapasów LPG w Polsce nie jest potrzebne, ponieważ Polska ma dobrze rozbudowaną infrastrukturę służącą do importu LPG (terminale morskie i kolejowe) z każdego kierunku, a niezależni importerzy są w stanie bardzo szybko zmienić kierunek dostaw w przypadku zagrożenia ciągłości dostaw LPG. Nie można zatem mówić o uzależnieniu się od jednego dostawcy (głównie Rosji). Dodatkowym argumentem na korzyść bezpieczeństwa dostaw LPG jest jego nieustanna nadpodaż. Z problemem tym boryka się m. in. Rosja, która po zeszłorocznej spektakularnej podwyżce obniżyła swoje cła eksportowe na gaz skroplony.

Warto wspomnieć, że obecnie cena autogazu wynosi średnio 2,33 zł/l, lokalnie nawet poniżej 2,20 zł/l. Jest to poziom nienotowany od trzech lat, a trzeba pamiętać, że wówczas za litr benzyny płaciło się niecałe 4 zł (dziś 5,43 zł/l). Jeśli przyjąć najczarniejszy scenariusz (podwyżka o 9 gr/l), opłacalność autogazu długo jeszcze nie będzie zagrożona, bowiem różnica na każdym kupionym litrze gazu płynnego wobec benzyny wynosi ponad 3 zł. Jeszcze jesienią 2012 r. LPG kosztowało ok. 2,70 zł/l i nikt nie spodziewał się tak znaczących i trwałych spadków cen autogazu. W opiniach analityków, nawet rozpoczynające się wakacje nie przyczynią się do gwałtownej podwyżki cen LPG na stacjach paliw.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Wojciech Mackiewicz
źródło: POGP



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.