REKLAMA
06.05.2013

Znów nas straszą tytułami

Weekend majowy to dla mediów sezon ogórkowy – im dłuższy, tym gorzej. Aby przyciągnąć widzów, słuchaczy czy czytelników, konieczne staje się epatowanie sensacyjnymi tytułami, skłaniającymi do bliższego przyjrzenia się zawartości. A cóż nadaje się lepiej na chłopca do bicia niż poczciwe LPG?
REKLAMA
Kompilacja absurdalnych doniesień medialnychfot. gazeo.plPapier wszystko przyjmie, więc co dopiero internet...

Mamy czasem wrażenie, że żyjemy na innej planecie. Na naszym małym, „gazeowym” globie ceny autogazu przyjemnie topnieją, a na niebie i ziemi brak znaków nadchodzącej apokalipsy. Są jednak tacy, którzy widocznie wiedzą lepiej i mają pewniejsze informacje z bardziej sprawdzonych źródeł, bo oto kolejny raz dowiadujemy się całej masy rewelacji dotyczących naszego ulubionego paliwa, czyli LPG. Zresztą, poczytajcie sami...

Ceny LPG poszybują. Czy warto przerabiać auto?
Jak wyliczył Dziennik Gazeta Prawna, na który powołują się popularne portale internetowe, zmiana przepisów dotyczących zapasów obowiązkowych spowoduje drastyczny wzrost cen autogazu... o 4 gr/l! Zgroza, nieprawdaż? Obniżek o 30 gr/l na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy nikt jakoś nie zauważył ani tym bardziej nie odtrąbił jako sukcesu, ale z powodu wzrostu cen o marne 4 gr każe nam się rwać włosy z głowy i lamentować nad nieuchronnym końcem opłacalności inwestowania w instalacje gazowe. Śmiać się tu czy płakać? Nie wiadomo. Powiedzmy tylko, że pomimo średnich cen krajowych na poziomie 2,45 zł/l można znaleźć stacje (przy hipermarketach na przykład), gdzie da się zatankować w cenie poniżej 2,20 zł/l. Jakoś więc przebolejemy te nieszczęsne 4 grosiki. Benzyna po 5,48 zł/l nadal nie stanowi rozwiązania.

Volkswagen XL1 jako pogromca aut na LPG
Nie mniej śmieszne (choć zawsze jest to śmiech przez łzy) są tytuły sugerujące, że auta hybrydowe wnet zmiotą konwertowane na zasilanie autogazem benzyniaki z powierzchni ziemi. Cudu tego dokonać ma np. ultranowoczesny i hiperoszczędny Volkswagen XL1, który to ma legitymować się (dzięki dieslowsko-elektrycznemu zespołowi napędowemu) zużyciem paliwa na poziomie zaledwie 0,9 l/100 km. Piękna perspektywa (100 km za 4,90 zł to marzenie każdego zmotoryzowanego), tyle że XL1 jest dwuosobowy, a kiedy już wejdzie do ograniczonej produkcji i będzie można go zamówić, cena wyniesie zapewne ok. 300 tys. zł, a więc trzeba będzie trochę pojeździć, nim samochód zacznie na siebie zarabiać, nie mówiąc już o „pogrążaniu” LPG jako tańszej alternatywy dla benzyny. Zresztą, nawet bardziej przyziemne hybrydy nie są dziś w stanie zagrozić wynikom ekonomicznym osiąganym przez auta adaptowane do napędu gazowego. Kula w płot.

Używana instalacja LPG: czy to możliwe?
To jest prawdziwy hit! Autor pewnego tekstu zamieszczonego w popularnym serwisie radzi, jak kupić na szrocie używaną instalację gazową z rozbitego lub zużytego samochodu i ile można zyskać wybierając takie rozwiązanie w miejsce montażu nowego, precyzyjnie dobranego do modelu samochodu i typu silnika systemu LPG. Dopiero na końcu pojawia się informacja, że taka „przekładka” jest nielegalna i grozi niemożliwością uzyskania pozytywnego wyniku badania technicznego oraz utratą dowodu rejestracyjnego podczas pierwszej kontroli policyjnej. Jeżeli ktoś jednak nie wytrwa do końca, bo w międzyczasie – zachęcony długą listą korzyści – zrezygnuje z dalszej lektury i popędzi zaopatrzyć się w mocno „przechadzaną” instalację gazową, okaże się, że ów błyskotliwy tekst to praktyczny poradnik typu „co zrobić, żeby zarobić, a się nie narobić”.

Załamać się można czytając w sieci rewelacje dotyczące autogazu. Pocieszamy się, że mało kto jeszcze zwraca uwagę na podobne bzdury, bo po latach niespełnionych mrocznych przepowiedni autorstwa niespełnionych wieszczów zadziałały mechanizmy obronne i nikt już nie reaguje na sensacyjnie brzmiące medialne doniesienia, chyba że pobłażliwym uśmiechem. Musimy przyzwyczaić się, że tego typu „kwiatki” będą się pojawiać, ale też ich autorzy muszą mieć świadomość, że będziemy ich punktować za nierzetelność i niepotrzebne podgrzewanie atmosfery wokół tematów, którym do niesamowitości bardzo daleko. Bo czy donoszenie w ramach wiadomości z ostatniej chwili, że Elvis Presley nadal nie żyje, to informacja godna iście sensacyjnej oprawy?




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Wirtualna Polska, Onet



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.