REKLAMA
LPG
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
fot. EGS Stefanelli / Rola wtryskiwaczy w 5-litrowym silniku jest również nie do przecenienia poprzednie następne
30.04.2014

Mercedes ML 500 LPG od EGS Stefanelli

Mercedes ML 500 LPG od EGS Stefanelli fot. EGS Stefanelli

LPG to paliwo demokratyczne – obniża koszty tankowania każdego samochodu w takiej samej proporcji. W ujęciu kwotowym najlepiej używać gazu do takiego auta, które dużo pali, bo wtedy korzyści widać najszybciej. Oto kolejny przykład.
REKLAMA
Mercedes ML 500 LPGfot. EGS StefanelliBez względu na rodzaj zastosowanego paliwa - robi wrażenie

Widocznego na zdjęciach Mercedesa ML 500, który jest bohaterem niniejszego tekstu, adaptowała do zasilania gazem firma EGS, czyli polski przedstawiciel Stefanelli – włoskiego producenta instalacji gazowych. Wykorzystano oczywiście podzespoły marki-matki, na czele ze sterownikiem elektronicznym SiS w wersji 8-cylindrowej. Ma on co robić – wydawanie poleceń dwu reduktorom i ośmiu wtryskiwaczom wymaga „podzielnej uwagi”, jednak z tym jednostka centralna nie ma problemów, bowiem precyzyjna autokalibracja i algorytm odpowiedzialny za wprowadzanie korekt czasów wtrysku wykonują swoje zadania bez zająknięcia, przy okazji oszczędzając czas montażysty.

V-ósemka pod maską to z pewnością nie ułomek – 4996 cm3 pojemności skokowej i 306 KM mocy mówią same za siebie. Takie parametry sprawiają z kolei, że komponenty odpowiedzialne za dostarczanie silnikowi paliwa muszą wykazać się ponadprzeciętną wydajnością, aby w warunkach zwiększonego obciążenia jednostka napędowa nie dostała zadyszki. EGS postawił na dwa parowniki Stefanelli Geo 110M, których stabilność i efektywność pozwalają zasilać silniki o mocy nawet 400 KM, a więc pozostaje jeszcze pewien zapas. Do tego wtryskiwacze Stefanelli w najwydajniejszej odmianie (czerwone), których cechą charakterystyczną jest bardzo krótki czas otwarcia (0,7 ms), co z kolei wynika z ich konstrukcji – wtryskiwacze są membranowe, a nie tłokowe.

fot. EGS StefanelliReduktory nie rzucają się w oczy, a przecież to od ich wydajności w dużej mierze zależy sukces konwersji

5-litrowy ośmiocylindrowiec lubi swoje wypić, a więc bez względu na skuteczność reduktora i wtryskiwaczy w tłoczeniu paliwa potrzebny jest jeszcze pojemny zbiornik, by jazda nie była przerywana co 200-250 km przez konieczność tankowania. EGS zdecydował się na cylindryczny zbiornik mieszczący 100 l LPG (bak benzynowy ma 70 l) – biorąc pod uwagę apetyt silnika i zwiększone o ok. 15% względem zużycia benzyny nominalne zapotrzebowanie na gaz, taki „baniak” powinien i tak wystarczyć na 400-500 km bez uzupełniania, a to już wynik jak najbardziej do zaakceptowania. Inna sprawa, że zamontowany w poprzek, za tylną kanapą „walec” ogranicza funkcjonalność bagażnika (złożenie oparcia wciąż jest możliwe, ale ze względu na wydatny „próg” niewiele daje), ale po pierwsze kufer jest przepastny (standardowo 613 l) i znaczna jego część pozostaje w pełni użyteczna, a po drugie adaptacja samochodu do napędu LPG zawsze oznacza pewien kompromis pod względem możliwości zagospodarowania przestrzeni bagażowej (cylinder zamontowany na stałe lub koło zapasowe w pokrowcu) i to jest coś, z czym użytkownicy aut na gaz muszą się liczyć.

Na pewno nie braknie głosów mówiących, że jak kogoś stać na Mercedesa, to powinno go być stać również na benzynę. Nie wątpimy, że właśnie tak jest, ale na ten oklepany argument mamy równie zgrany kontrargument – gaz nie jest dla biednych, tylko dla oszczędnych, którzy chcą płacić mniej w sytuacji, kiedy nie potrzeba płacić więcej. Zresztą fakt, że większość egzemplarzy ML-a (oraz jemu podobnych) jest wyposażonych w silniki Diesla, też nie wziął się znikąd, a jednak tych, co obniżają swoje wydatki na paliwo za pomocą oleju napędowego, jakoś nikt się nie czepia...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: EGS Stefanelli



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.