REKLAMA
22.11.2010

CleanTech - wyższy poziom specjalizacji

Czytelnikom portalu Gazeo.pl firmy Roush z pewnością nie trzeba przedstawiać. Do tej pory łączyła ona udanie dwie pozornie sprzeczne gałęzie działalności - zaangażowanie w sporty motorowe oraz rozwój zyskujących na popularności w USA systemów zasilania LPG. Teraz, dla wyraźniejszego odróżnienia tego drugiego profilu, powołano do życia nową spółkę-córkę - Roush CleanTech.

REKLAMA
Ford F-150 z instalacją gazową na tle siedziby firmyRoush CleanTechFord F-150 z instalacją gazową na tle siedziby firmy


Powołana właśnie do życia „firma w firmie” ma od teraz bardziej aktywnie działać na rzecz zainteresowania motoryzacyjnych gigantów technologią zasilania gazowego. Jak na razie, oferta bazuje na palecie Forda i obejmuje vany E-150, E-250 i E-350, podwozia z kabiną E-450 oraz małe (w amerykańskich kategoriach) pickupy - F-150, F-250 i F-350. Trwają intensywne prace nad adaptacją monstrualnej V-dziesiątki o pojemności 6,8 l, która trafia pod maski kilku „średniej klasy” modeli użytkowych: pickupów F-450, F-550 i F-650 oraz podwozi do zabudowy F-53 i F-59. Odłączenie sekcji LPG od matecznika ma doprowadzić do rozszerzenia gamy na modele innych producentów i raptownego wzrostu liczby pojazdów napędzanych gazem na drogach USA.

Jest zresztą o co walczyć. Z 14 milionów zasilanych LPG samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych, które poruszają się po całym świecie, tylko 300 tys. jeździ w Stanach Zjednoczonych, a gdyby osiągnąć takie nasycenie parku samochodowego modelami na gaz jak w Polsce, globalna liczba aut na propan-butan prawdopodobnie by się podwoiła. Jest potencjał, nieprawdaż? CleanTech wylicza także korzyści ekologiczne płynące z porzucenia benzyny na korzyść skroplonego gazu: wyraźnie niższą w porównaniu z „bezołowiową” emisję niebezpiecznych składników spalin (do 20% mniej tlenków azotu, nawet 60% mniej tlenku węgla i o niemal ¼ mniej gazów cieplarnianych, a także niemal zerowa zawartość cząstek stałych), gotowość infrastruktury tankującej na terenie całego kraju. Co ważne, 90% używanego w USA LPG produkuje się na miejscu, a kolejne 7% importowane jest z pobliskiej Kanady, co uniezależnia Amerykanów od importu z terenów niestabilnych politycznie i gospodarczo.

CleanTech przywołuje także fakt, że pomimo swojego „alternatywnego” statusu gaz ropopochodny jest trzecim najpowszechniej stosowanym paliwem na planecie, dostępnym „tu i teraz”, bez oczekiwania na upowszechnienie się technologii uważanych dziś za iście kosmiczne. Niewiele miejsca firma poświęca kwestii możliwych do uzyskania oszczędności, ale może to nie przypadek - w kraju taniej benzyny, gdzie ratowanie środowiska naturalnego nawet w dobie kryzysu jest modniejsze niż liczenie się z pieniędzmi, bycie „zielonym” postrzegane jest nadal lepiej niż „ciułanie” grosza do grosza. Nie jest to zresztą szczególnie istotne z naszego punktu widzenia - grunt, że za Oceanem zaczynają być widoczne coraz wyraźniejsze oznaki „wielkiego przebudzenia”. Jeżeli Amerykanie dadzą się przekonać do zmiany przyzwyczajeń (z dieslami nie wyszło, czego akurat nam nie żal), szybko docenią także oszczędności wynikające z używania LPG. Kto wie, czy następnym komiksowym superbohaterem nie stanie się za kilka lat Propane Man...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Roush CleanTech



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.