REKLAMA
17.07.2009

Diesel - ginący gatunek?

Zwolennikom silników wysokoprężnych coraz trudniej będzie obronić stwierdzenie, że „Europa dieslem stoi”. Kryzys, wbrew pozorom, działa na niekorzyść „ropniaków”, ale nie tylko on - także nowe sposoby naliczania podatków od samochodów faworyzują wersje benzynowe. Czyżby schyłek pewnego etapu?
REKLAMA
silnik TDImototarget.plsilnik TDI

O tym, że na Starym Kontynencie pozycja diesli została zachwiana, swego czasu już pisaliśmy . Dla przypomnienia: auta z jednostkami o zapłonie samoczynnym nie mają ostatnio wielkiego wzięcia, bo drastycznie spadł popyt na drogie modele, w tym głównie SUV-y i duże, luksusowe sedany, w których najczęściej montowano motory na olej napędowy. Poza tym również operatorzy flot zwracają się ku benzynie - także dlatego, że daje się ona zastąpić LPG lub CNG...

O ile jednak po naszej stronie „Wielkiej Wody” diesle spadają z wysokiego konia, w Stanach Zjednoczonych nawet go jeszcze na dobre nie dosiadły, a tu już każą schodzić. W USA napęd wysokoprężny nigdy nie był szczególnie popularny i kojarzył się głównie z ciężarówkami i lokomotywami, ale wydawało się, że Amerykanie powoli oswajają się z myślą o jeżdżeniu osobowym samochodem spalającym ON. I to pomimo relatywnie niskiej liczby stacji sprzedających paliwo inne niż powszechnie używana benzyna. Volkswagen Jetta Clean TDI był nawet swego czasu najczystszym modelem dopuszczonym do ruchu w Kalifornii, słynącej z wyjątkowo ostrych norm emisji spalin.

Ekspansja za Atlantykiem została jednak raptownie wstrzymana.

Ford Fiesta 1,6 Dmototarget.plFord Fiesta 1,6 D


Według serwisu Automotive News, na który powołuje się autobloggreen.com, aż 9 planowanych na przyszły rok premier z dieslami pod maską zostało w USA odłożonych na półkę. Ze swoich wcześniejszych planów wycofali się wszyscy najwięksi „wyjadacze” tamtejszego rynku: Ford, General Motors, Chrysler, Toyota, Honda i Nissan. Powód? Koszty i obawy o nie najlepsze przyjęcie przez klientów. Bo trzeba wiedzieć, że aż takimi fanami silników wysokoprężnych „dzieci wuja Sama” nie są i nie tylko uważają je za skomplikowane i drogie, ale wręcz często nadal myślą o nich tak jak my 20 lat temu - że kopcą, śmierdzą i mają osiągi na poziomie walca drogowego. Pierwsze dwa z tych stereotypów są tak naprawdę całkiem aktualne...

Druga sprawa, że Amerykanie lubią nowinki i bardzo spodobały im się hybrydy. Producenci, którzy technologię spalinowo-elektryczną mają już „rozpracowaną” (głównie Toyota), wolą ją rozwijać niż inwestować znaczne pieniądze w coś, co być może „nie chwyci”. Tym bardziej, że według popularnych w Stanach norm zużycia paliwa CAFE hybrydy palą mniej.

silnik i-CTDimototarget.plsilnik i-CTDi


Diesle o ugruntowanej pozycji na największym (jeszcze) rynku motoryzacyjnym świata pozostaną pewnie niezagrożone (np. wspomniana Jetta), ale nowicjuszom będzie coraz trudniej się przebić i ugrać coś dla siebie.

Wróćmy jednak na nasz kontynent, a konkretnie za Odrę. 1 lipca 2009 zaczęły tam obowiązywać nowe zasady obliczania obowiązkowego podatku od nowych samochodów, uwzględniające pojemność skokową i poziom emisji CO2. Od teraz Niemcy będą płacić po 2 euro za każdy gram dwutlenku węgla powyżej 120 g/km (od 2012 r. - 110 g/km, po 2014 r. - 95 g/km), za to za każde 100 cm3 objętości 2 lub 9,5 euro, odpowiednio za samochód benzynowy i wysokoprężny. Wprawdzie diesle emitują mniej CO2niż porównywalne modele napędzane „bezołowiową”, ale też są z reguły większe, a więc spodziewamy się, że płacone za nie stawki będą tak czy inaczej wyższe. Chodzi głównie o cząstki stałe, których wpływ na jakość naszego życia jest bardziej bezpośredni i niebezpieczny niż w przypadku dwutlenku węgla (ten ostatni jest zupełnie nieszkodliwy dla zdrowia, przyczynia się jednak do powstawania efektu cieplarnianego).

silnik CDI V6mototarget.plsilnik CDI V6


Na otarcie łez przyznano nabywcom „ropniaków” ulgę w wysokości 150 euro na lata 2011-13, pod warunkiem jednak, że silnik spełnia normę Euro VI.

Diesle nie będą miały lekko - udało im się zdobyć mocny przyczółek, ale żeby go utrzymać, trzeba będzie stoczyć jeszcze wiele zaciętych walk. Co zresztą może nie wystarczyć, bo ostateczna decyzja i tak zawsze należy do potencjalnych klientów. Ci, dla których liczą się koszty (nie tylko te wynikające z zakupu paliwa), stopniowo zaczną odwracać się od modeli wysokoprężnych. Polecamy gaz w zamian!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: autobloggreen.com za Automotive News, Samar



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.