REKLAMA
26.03.2012

LPG - oszczędzasz więcej, niż wydajesz

Relacja ceny litra autogazu do ceny litra benzyny spadła poniżej bariery 50%, co oznacza, że zaoszczędzona podczas tankowania kwota jest wyższa niż wydana. Licząc w wartościach bezwzględnych, różnica na korzyść LPG sięga nawet 3 zł/l. Jeszcze nie na wszystkich stacjach, ale wkrótce zjawisko to może stać się powszechne.
REKLAMA

Małe stacje niekoncernowe sprzedające wyłącznie autogaz (ewentualnie sieci takich stacji) oferują w tej chwili najtańsze paliwo na rynku w cenie poniżej 2,80 zł/l, czasem nawet po 2,74-2,75 zł/l, a więc o 10 gr/l mniej niż wynosi średnia krajowa według badań e-petrol.pl (2,84 zł/l zgodnie z notowaniem z 21 III 2012). Obiekty większe, dystrybuujące również benzyny i olej napędowy, żądają za LPG 2,90 zł/l i więcej, czasem nawet do 2,99 zł/l. Benzyna 95-oktanowa kosztuje tymczasem średnio 5,74 zł/l, ale w praktyce trzeba nierzadko zapłacić za nią powyżej 5,80 zł/l. Widać więc, że jeżeli w gaz zaopatrzymy się na stacji prywatnej, a na koncernowej dolejemy tylko benzyny, na każdym litrze zaoszczędzimy ponad 3 zł, czyli za określoną ilość bezołowiowej będziemy mogli kupić dwa razy tyle tańszego odpowiednika!

Oczywiście, nieraz w 20-letniej historii autogazu na polskim rynku zdarzały się już podobne sytuacje, ale nigdy obiektywny dystans cenowy nie był tak znaczny i nie dawał do myślenia tak, jak teraz. W czasach, kiedy niemal codziennie słyszy się o perspektywie płacenia 6 zł za litr benzyny, możliwość zatrzymania w kieszeni połowy tej stawki działa na wyobraźnię zmotoryzowanych i sprawia, że nawet ci, którzy dotąd kurczowo trzymali się „95” i zarzekali się, że za nic w świecie nie zamienią jej na „plebejski” gaz skroplony, miękną jak galaretka w upalny dzień i skłaniają się ku zmianie przyzwyczajeń. Zarówno własnych, jak i swoich samochodów.

Nie zanosi się na to, żeby obecny stan rzeczy miał w najbliższym czasie ulegać zmianom, w każdym razie nie na niekorzyść tych kierowców, którzy wybrali LPG. Cena autogazu pozostaje stabilna od października 2011, benzyna tymczasem regularnie drożeje – po w miarę stałym początku roku pnie się w górę z tygodnia na tydzień, a jej cena dogoniła już na powrót cenę oleju napędowego, który z kolei w międzyczasie minimalnie potaniał. Wprawdzie użytkownicy propanu-butanu jako źródła energii do samochodów nie płacą mniej niż jesienią i zimą, ale przynajmniej nie muszą za każdym tankowaniem rozstawać się z coraz większymi kwotami, tak jak robią to kierowcy nadmiernie przywiązani do paliwa klasycznego. Jest duże prawdopodobieństwo, że rosnące stawki na pylonach – te znajdujące się w polach obok napisu Pb 95 – zmęczą w końcu zmotoryzowanych udających bogaczy wbrew zdrowemu rozsądkowi i skłonią ich do przejścia na stronę tych, którym do tej pory skrycie zazdrościli, choć wstydzili się sami przed sobą do tego przyznać.

Najzagorzalszy nawet przeciwnik autogazu czuje już pewnie podskórnie, że przepłacanie ostatecznie traci sens, choć nigdy tak naprawdę go nie miało. Rzecz w tym, że kiedy LPG kosztowało o złotówkę czy nawet 2 zł mniej niż benzyna, łatwiej było sobie powiedzieć: „Nie jest jeszcze tak źle, nie muszę oszczędzać”. Różnica rzędu 3 zł/l, w dodatku stale się pogłębiająca, musi już jednak boleć, oddziałując nie tyle nawet na zawartość portfela, co na podświadomość, podobnie jak ceny przełamujące coraz to nowsze „psychologiczne bariery” w postaci kolejnych, coraz wyższych cyfr na początku cen. Ilu „benzynogłowych” da się przeciągnąć na tańszą stronę mocy? Im więcej, tym dla nich samych lepiej!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.