REKLAMA
17.12.2012

Przekonać Brytyjczyków do LPG

Nawet w Polsce, gdzie 2,7 miliona samochodów jeździ na LPG, wiele pracy trzeba jeszcze włożyć, by przekonać sceptyków do uznania zalet najtańszego paliwa na rynku. Nic więc dziwnego, że w Wielkiej Brytanii, gdzie jak dotąd zarejestrowano zaledwie 200 tys. pojazdów zasilanych autogazem, wciąż regularnie pojawiają się publikacje w przystępny sposób przedstawiające zalety zamiennika benzyny za pół ceny.
REKLAMA
Dystrybutor LPGfot. gazeo.plStacja jak stacja - nic szczególnego. Najważniejsze, że jest takich coraz więcej, a kierowcy przekonują się do korzystania z nich

Argumenty używane przez brytyjskich publicystów próbujących przekonać swoich rodaków do oszczędzania za pomocą skroplonej mieszaniny propanu i butanu jako alternatywy dla wciąż drożejącej za Kanałem La Manche benzyny są może mało wyszukane, ale pamiętajmy, że stan wiedzy i poziom nasycenia rynku mają się praktycznie nijak do tych, jakie znamy z Polski. Nad Wisłą jeździ w sumie ok. 16 mln samochodów, a więc 2,7 mln konwertowanych to prawie 17% „pogłowia” ogółu. Na Wyspach rzeczy mają się zgoła inaczej – 200 tys. aut na LPG wobec 31 mln wszystkich zarejestrowanych to zaledwie 0,65%, czyli kropla w morzu. Wprawdzie co roku przybywa ok. 12 tys. nowych egzemplarzy tankujących za pół ceny, ale to wciąż bardzo niewiele. Dlatego też regularnie ukazują się w prasie – także elektronicznej – artykuły przybliżające i „oswajające” współczesną technologię autogazu.

Okazuje się bowiem, że Brytyjczycy mają wobec LPG podobne uprzedzenia, jak wielu Polaków. Jedni boją się, że koszt instalacji nie zwróci się w rozsądnym czasie, drudzy spodziewają się pogorszenia osiągów, jeszcze inni komplikacji podczas zawierania ubezpieczenia. Mówiąc w skrócie i oględnie, widzą w autogazie same problemy, co zresztą bierze się – jak i u nas – z nabytych niegdyś doświadczeń z niechlujnymi montażystami i systemami gazowymi starego typu. Dziś trzeba na nowo przekonywać ich, że autogaz to rozsądna propozycja dla oszczędnych, a nie wcielone zło zesłane w celu niszczenia silników, stąd właśnie publikacje takie jak tekst Lesa Robertsa, który ukazał się w portalu konsumenckim Money Supermarket.

Czytelnicy mogą zeń dowiedzieć się, „z czym to się je”. Konwersja oznacza rozstanie się z samochodem na 2-3 dni oraz permanentne rozstanie się z kwotą 1200-1500 funtów, która oczywiście stopniowo wraca do kieszeni kierowcy, który zdecydował się na montaż, w formie oszczędności. A poza tym, można liczyć na dziesięciofuntową zniżkę w corocznym podatku drogowym. Niby nic, a cieszy. Autor, powołując się na specjalistów UKLPG Association (Brytyjskiej Organizacji Gazu Płynnego), wyjaśnia również, że 90% wszystkich benzynowych samochodów można poddać konwersji, a poprawnie zamontowana i regularnie serwisowana instalacja odwdzięcza się niezawodnością przez wiele lat i kilometrów (udokumentowane przykłady mówią nawet o 250 tys. mil bez problemów i awarii). Utrata przestrzeni bagażowej również nie stanowi dziś kłopotu, bowiem zbiorniki cylindryczne coraz częściej ustępują miejsca toroidalnym, montowanym w miejscu koła zapasowego lub pod podwoziem.

Wady? LPG nie jest niestety postrzegane w Wielkiej Brytanii jako paliwo ekologiczne, przynajmniej nie przez ubezpieczycieli i władze Londynu. Pomimo mniejszej o 15-20% emisji dwutlenku węgla w porównaniu z autami benzynowymi i dieslowskimi oraz praktycznie zerowej emisji cząstek stałych, firmy ubezpieczeniowe nie oferują żadnych zniżek właścicielom samochodów na gaz (fakt konwersji trzeba jednak zgłosić, ponieważ jest to modyfikacja w świetle prawa), nie można także liczyć na taryfę ulgową w kwestii stołecznej opłaty Congestion Charge, pobieranej za wjazd do strefy o ograniczonym ruchu kołowym (10 funtów dziennie). Nie ma róży bez kolców, ale na szczęście ta róża nie kole zbyt mocno. Jej piękno dodatkowo podkreślają zaś: niższe zużycie silnika oraz wyższa wartość przerobionego samochodu przy odsprzedaży (auto z instalacją LPG to coraz bardziej poszukiwany towar).

Oczywiste oczywistości? Pewnie tak, ale warto wiedzieć, że na całym świecie zwolennicy LPG używają tych samych argumentów, by przekonać nieprzekonanych. Tych ostatnich zaś ubywa, w czym wydatny udział ma przelewająca się przez Europę druga fala kryzysu ekonomicznego. Przybywa natomiast stacji, na których wyspiarze mogą kupować autogaz – jest już 1400 obiektów i trzeba mieć sporo pecha, żeby żadnej nie mieć po drodze. Czy brytyjski rynek czeka wielki zryw i eksplozja zainteresowania, przekładająca się na lawinowy wzrost liczby montaży? Dzięki przychylności prasy i publikacjom takim jak „świeżynka” z Money Supermarket można mieć taką nadzieję, ale prawdziwą i ostateczną odpowiedź przyniesie najbliższa przyszłość i kolejne doniesienia ze Zjednoczonego Królestwa. Czekamy na dobre wieści!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Les Roberts (Money Supermarket)



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.