REKLAMA
LPG
22.10.2013

Zakłócenia na (z)łączach

Wielość standardów złącz tankowania autogazu to nie tylko europejski problem – poza trzema głównymi i jednym mniej popularnym na Starym Kontynencie, na świecie istnieje ich jeszcze kilka. Czy jest szansa na globalne ujednolicenie zaworów i czy aby na pewno tego potrzebujemy?
REKLAMA

Podczas londyńskiego 26. Światowego Forum LPG miała miejsce ciekawa prezentacja na ten temat, przygotowana przez przedstawiciela firmy Elaflex, specjalizującej się w produkcji m. in. pistoletów tankujących LPG różnych typów. Impreza branżowa światowej rangi to dobra okazja, by podsumować różnice między obowiązującymi systemami i zadać pytanie o możliwość ich zniwelowania.

Różne typy złącz tankujących LPG używanych na świeciefot. ElaflexSześć - tyle różnych złącz tankowania LPG jest na świecie. O pięć za dużo? Których pięć?

Problem wożenia ze sobą adapterów zna każdy, kto podróżował po Europie samochodem na gaz. W Polsce przyzwyczailiśmy się do zaworu włoskiego, wystarczy jednak pojechać do Niemiec, by zetknąć się ze standardem ACME (skądinąd bardzo wygodnym), wycieczka do Holandii czy Wielkiej Brytanii oznacza konieczność zapoznania się z obsługą złącza typu bayonet (już nie tak przyjaznego użytkownikowi), zaś urlop na Półwyspie Iberyjskim to możliwość napotkania euro connectora, który miał połączyć Europę ponad podziałami, ale dotąd mu się to nie udało i nadal jest tylko jednym z wielu.

„Reszta świata” jest mniej skomplikowana – poza już wspomnianymi standardami istnieją jeszcze tylko dwa, czyli złącze eurazjatyckie i koreańsko-japońskie. W sumie to jednak sześć różnych systemów, z których jedne znajdują szerokie zastosowanie (np. ACME używa się w Ameryce Północnej, Chinach i Australii, a złącza typu włoskiego w Indiach, RPA, części Chin i kilku krajach Ameryki Południowej), inne zaś pozostają zjawiskami typowo lokalnymi (np. system koreańsko-japoński, zgodnie ze swoją nazwą). Ciekawym przypadkiem jest złącze eurazjatyckie, które – mimo że używane tylko w kilku krajach (w Rosji, Kazachstanie i Uzbekistanie) – może pochwalić się znacznym zasięgiem terytorialnym, w czym oczywiście znaczna zasługa Rosji na liście krajów, gdzie to rozwiązanie obowiązuje.

Mapa zasięgu poszczególnych standardów tankowania LPG pokazuje przy okazji, które części świata pozostają jeszcze do opanowania. Na Grenlandię wprawdzie nie ma co liczyć, nie najlepiej rokują także Brazylia czy Bliski Wschód (rządzą tam paliwa alkoholowe i CNG), ale wartą zagospodarowania w przyszłości białą plamą wydaje się Afryka. Zadanie wymagające, ale i potencjał ogromny. Docierają zresztą do nas sygnały, że branża powoli, acz metodycznie zaczyna mierzyć się z rynkiem afrykańskim, więc z czasem doniesień z tej części świata w kontekście autogazu będzie tylko więcej.

Mapa obszarów zdominowanych przez poszczególne typy złączfot. ElaflexKilka standardów dominuje nad pozostałymi, lecz żaden nie jest bliski zapanowania nad światem

Jak bumerang wraca pytanie: czy doczekamy zunifikowanego, globalnego systemu tankowania? Historia euro connectora pokazuje, że może to nie nastąpić prędko – pierwsze przymiarki do ujednolicenia zaworów w samochodach i pistoletów na stacjach w Europie zaczęto czynić już w 1990 r., a sam system, chociaż wszedł w życie już 10 lat temu, w roku 2003, spektakularnej kariery nie zrobił. Czy jeszcze ma na nią szansę? Wielkiej woli wprowadzenia „eurozłącza” na szerszą skalę nie widać, ale dopóki gdziekolwiek pozostaje ono w użyciu, nie możemy także go przekreślić.

Philip Treolar, autor londyńskiej prezentacji, podjął również kwestię korzystania z przejściówek i problemów z tym związanych. Konieczność zabierania ich w podróże zagraniczne to najmniejszy kłopot, bo z reguły można wypożyczać je na stacjach (za kaucją), ale pozostają jeszcze inne zagadnienia: większa ilość gazu przedostającego się do atmosfery po odpięciu pistoletu (ze względu na większą liczbę połączeń), zwiększone w związku z tym ryzyko odmrożeń, a także możliwość mechanicznych uszkodzeń wlewu (przedłużony zawór może zwyczajnie złamać się pod ciężarem pistoletu). Inna sprawa, że nawet w obrębie jednego rynku samochody z instalacjami LPG wymagają czasem stosowania adapterów – systemy montowane fabrycznie często mają zawory tankowania gazu pod klapką wlewu benzyny i wymagają wkręcania przejściówek za każdym razem.

Jak to często bywa, prezentacja zasygnalizowała więcej problemów i pozostawiła pytań niż zaproponowała rozwiązań i udzieliła odpowiedzi. Czy wprowadzanie światowego standardu tankowania autogazu to skóra warta wyprawki? Jeżeli tak, jakiego? Kto powinien edukować kierowców i producentów samochodów w zakresie bezpieczeństwa eksploatacji złącz tankujących? Rozwiązywanie tych kwestii nie jest zresztą rolą takich firm, jak Elaflex, które dostosowują się do wymagań rynku bardziej niż wyznaczają na nim nowe trendy. Dobrze jednak, że wyartykułowano najważniejsze zagadnienia związane z napełnianiem zbiorników LPG w autach, bo bez pytań nie będzie odpowiedzi. Czekamy na kolejny krok.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Philip Treolar (L.G. Equipment, firma z grupy Elaflex)



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.