REKLAMA
04.01.2018

Parking podziemny: prawo czy przywilej?

Wiele obiektów handlowych i rozrywkowych w Polsce dysponuje obszernymi parkingami podziemnymi. Zdarza się jednak, że przed wjazdem stoi znak obwieszczający zakaz wstępu dla samochodów napędzanych LPG. Czyżby oszczędni kierowcy byli klientami drugiej kategorii?
REKLAMA
Zakaz wjazdu na parking podziemny dla samochodów napędzanych LPGfot. gazeo.plTaki znak wisi nad wjazdami do wielu parkingów podziemnych w Polsce, mimo że nawet nie ma go w kodeksie ruchu drogowego. Czy zatem można zrobić własny znak?

LPG - paliwo wyklęte?

Coraz więcej nowych budynków w Polsce ma parkingi podziemne. Dotyczy to nie tylko świątyń handlu i rozrywki, ale także bloków mieszkalnych. Nic dziwnego, wszak deweloperzy przyciągają w ten sposób potencjalnych klientów. Bo kto nie chciałby móc trzymać samochodu pod dachem przez cały rok, eliminując konieczność odśnieżania go co rano zimą i skrobania szyb na mrozie? Każdy, ale jeżeli taki samochód jest napędzany LPG, często jednak trzeba go parkować na ulicy i odśnieżać. Równi i równiejsi?

Oszczędzanie na oszczędnych

Odpowiedni znak, nie istniejący notabene w kodeksie drogowym, lecz będący własnym produktem administratora obiektu, oznajmia od razu, że auta na LPG nie mają tam wstępu. Z jednej strony, wydaje się to logiczne, ponieważ propan-butan jest cięższy od powietrza i może zalegać na niskich poziomach, a jego usunięcie będzie trudne, ale z drugiej - prawo samo w sobie nie zabrania parkować pod ziemią pojazdu z instalacją. Jeżeli wentylacja jest wykonana tak, by po wykryciu wycieku gazu za pomocą wentylatorów usunąć go z budynku, nie ma żadnych przeszkód, aby samochód na gaz stał poniżej poziomu gruntu. Tyle że to kosztuje...

Klienci gorszego sortu

Czy taka oszczędność nie jest jednak pozorna? Wielkich centrów handlowych i kin wielopoziomowych przybywa i konkurują one ze sobą coraz bardziej zażarcie, więc już za kilka lat ktoś może gorzko pożałować, że... pożałował. W końcu kierowca samochodu na LPG to klient dobry jak każdy inny (albo i lepszy, bo wydając mniej na paliwo może mieć więcej pieniędzy na „próżniacze” zakupy, czyli towary nie pierwszej potrzeby, ale przyjemne w posiadaniu), a konieczność parkowania pod chmurką lub zakaz wjazdu skutecznie zniechęcą go na przyszłość i następnym razem pojedzie gdzie indziej. Dyrekcja Portu Łódź tłumaczy się, że oferuje odwiedzającym także 1650 miejsc naziemnych, jednak nie są one zawsze tak wygodne. Latem samochód nagrzewa się na nich jak na patelni, jesienią i zimą ryzykujemy, że trzeba będzie moknąć pchając zakupy w wózku ze sklepu do miejsca postoju. Użytkownicy parkingu podziemnego wolni są od takich niedogodności - mają zawsze chłodno i sucho. Czyżby byli „równiejsi”?

Chuchanie na bardzo zimne

Jak się okazuje, oszczędność na etapie projektowania i budowy nie zawsze musi być jedynym powodem zamknięcia parkingu dla aut na gaz. Według uzasadnienia przedstawiciela Portu Łódź, które otrzymaliśmy, zdecydować potrafią także daleko idące środki bezpieczeństwa. W udzielonej nam wypowiedzi pisemnej czytamy:

System wentylacyjny zastosowany w Porcie Łódź spełnia najwyższe standardy. Zapewnia odpowiednią wentylację całego obiektu, także jego części podziemnej. Mimo to zdecydowaliśmy się na ograniczenie możliwości wjazdu na parking podziemny pojazdów napędzanych gazem. Naszym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym klientom i osobom pracującym w Porcie Łódź. Każdego dnia na terenie centrum przebywa kilkadziesiąt tysięcy osób. Eliminujemy czynniki mogące obniżać poziom ich bezpieczeństwa. Dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić dodatkowe ograniczenie, które dotyczy wyłącznie podziemnej części parkingu.

Administracja CH Port Łódź

Wjazd na parking podziemny z zakazem dla samochodów napędzanych LPGfot. gazeo.plWygoda dla wybranych - centra handlowe i kina kuszą perspektywą przechowania samochodu w cieple i suchości, ale nie dla wszystkich takie luksusy

Idąc dalej tym tokiem rozumowania, można by zamknąć obiekt dla wszelkiego ruchu, ponieważ ewentualny wyciek każdego paliwa (może za wyjątkiem gazu ziemnego) stanowi potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. LPG nie jest pod tym względem groźniejsze niż benzyna czy olej napędowy, a więc zakaz wydaje się czysto arbitralny i podyktowany stereotypowym podejściem do autogazu. Równie dobrze można od razu zarezerwować parking podziemny wyłącznie dla rowerów, samochodów elektrycznych i... wozów konnych. Chociaż po koniu trzeba sprzątać, więc też niedobrze.

Trzeba się wyluzować

Nie zamierzamy podnosić niepotrzebnego larum i pomstować na nietolerancję zarządców kin i galerii handlowych, ale chcielibyśmy zaapelować do ich zdrowego rozsądku. Po polskich drogach jeżdżą 3 miliony aut zasilanych autogazem, przy czym największe ich „zagęszczenie” jest właśnie w województwie łódzkim. Tutaj 20% samochodów (a więc 1 na 5) korzysta z mieszaniny propanu i butanu zamiast benzyny, a więc z pewnością nie jest to margines, który można bez żadnych konsekwencji pominąć. Prosimy po prostu o trochę więcej wyobraźni, a wszyscy na tym zyskamy.

 

Ładowanie video...

Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna, CH Port Łódź



gazeo.pl 2007-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.