REKLAMA
02.05.2011

Stary olej - nowe paliwo

Przepracowany olej silnikowy to nie lada problem. Trzeba go składować w specjalnych pojemnikach i utylizować zgodnie z przyjętymi procedurami jako odpad niebezpieczny. Potem ewentualnie może on zostać wykorzystany jako paliwo przemysłowe lub... baza do produkcji nowego oleju. Dzięki nowym technologiom, już niedługo stare środki smarujące mają szansę stać się także podstawą do produkcji benzyny.

REKLAMA
Okazuje się, że ten sam olej może być wlewany do silnika więcej niż raz i to niekoniecznie tą samą drogą...Gazeo.plOkazuje się, że ten sam olej może być wlewany do silnika więcej niż raz i to niekoniecznie tą samą drogą...


Olej z recyklingu nie oznacza produktu drugiej kategorii, o pogorszonych parametrach. Produkowany przez amerykańską firmę Universal Lubricants olej Eco Ultra spełnia z zapasem wymagania SAE (Stowarzyszenia Inżynierów Motoryzacyjnych) oraz wielu wytwórców samochodów, a więc może być bezpiecznie stosowany jako zamiennik olejów „z pierwszego tłoczenia”, a nawet jako środek smarny będący elementem fabrycznego wyposażenia samochodu. Coraz więcej firm dostrzega potencjał drzemiący w ponownej rafinacji przepracowanych olejów i trudno się dziwić - w samych Stanach Zjednoczonych rocznie utylizuje się ich 1,3 mld galonów (ok. 4,9 mld l), zaś na świecie nawet 8 mld galonów (ok. 30 mld l), natomiast recyklingowi poddaje się w tej chwili zaledwie 1‰.

O ile jednak przetwarzanie polega po prostu na oczyszczaniu zużytego oleju z resztek wody, paliwa, metali i nagarów wypłukanych z silnika oraz jego uszlachetnianiu (nie umniejszając całemu procesowi, który jest swoją drogą skomplikowany oraz wymaga fachowej wiedzy i oprzyrządowania), naukowcy z University of Cambridge poszli inną drogą i opracowali sposób na przetwarzanie starych smarów w paliwo mogące z powodzeniem zastępować benzynę. Szczegóły utrzymywane są w tajemnicy, ale ujawniono, że technologia opiera się na wykorzystaniu mikrofal. Specjalistyczna obróbka, polegająca na beztlenowym podgrzaniu oleju wymieszanego z czynnikiem absorbującym mikrofale, w związku z czym następuje rozpad na gazy, ciecze i niewielką ilość pozostałości stałych, prowadzi do powstania wartościowego nośnika energii dla silników spalinowych, a cały proces podobno nie jest tylko „wydumką” grupy jajogłowych profesorów, ale nadaje się do powszechnego zastosowania.

Sprzyjać temu mają niskie koszty wdrożenia oraz podwójna korzyść: bezpieczna utylizacja odpadu, jakim jest przepracowany olej silnikowy oraz dodatkowe źródło pozyskiwania paliw płynnych, których światowa gospodarka - zwłaszcza w szybko rozwijających się rejonach, jak Chiny, Indie czy Ameryka Południowa - potrzebuje coraz więcej. Do pewnego stopnia technologia uwalniałaby nas również od dyktatu dostawców ropy naftowej i choć o pełnej niezależności raczej nie może być mowy, jest przynajmniej szansa na obniżenie ceny baryłki „czarnego złota” i pęknięcie stale pompowanej bańki spekulacyjnej. Zaleta jest i taka, że ponowne uzdatnianie oleju powoduje emisję, natomiast przetwarzanie go w paliwo - już nie. Proces przypomina pirolizę, czyli spalanie bez udziału tlenu, a jego wydajność ma wynosić niemal 90%. Cała tajemnica tkwi w rodzaju użytego katalizatora, dzięki któremu zapewniona jest powtarzalność i wysoka efektywność. Czy technologia przyjmie się na skalę przemysłową w czasach, gdy tak wiele mówi się o samochodach elektrycznych? Ręki nie damy, bo szkoda, ale nie mielibyśmy niczego przeciwko. W końcu, im dłużej „żyć” będą samochody napędzane konwencjonalnie, tym dłużej będzie można je adaptować na zasilanie gazem.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

gazeo.pl
źródło: Universal Lubricants, Wired



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.