REKLAMA
14.02.2013

Chevrolet Spark EV - skok przez Wielką Wodę

Chevrolet Spark, dość daleki już potomek niegdysiejszego Daewoo Matiza, to samochód w europejskim rozmiarze, a jednak jego elektryczna wersja pojawiła się najpierw na rynku północnoamerykańskim. Chevy nadrabia zaległości na Starym Kontynencie – karmiona elektronami wersja „iskierki” zadebiutuje podczas salonu w Genewie w marcu 2013.
REKLAMA
Chevrolet Spark EVfot. ChevroletZ zewnątrz - niepozorny maluch, pod karoserią - zrywająca asfalt dzika bestia!

Amerykańska premiera Sparka EV niewiele ubiegła tę europejską, bowiem samochód pokazano za Atlantykiem podczas Los Angeles Auto Show na przełomie listopada i grudnia 2012 r. Być może prezentację po tej stronie oceanu zaplanowano na marzec wyłącznie wobec braku dużej imprezy wystawowej w pierwszych dwóch miesiącach roku, ale mniejsza o to. Najmniejszy z modeli z muszką na masce pokaże się zwiedzającym targi w Genewie i – choć niepozorny z zewnątrz – może zaskoczyć wielu tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Zobaczyć jednego Sparka to jak zobaczyć je wszystkie – jedna wersja nadwoziowa, brak odmiany sportowej czy ograniczone możliwości indywidualizacji czynią małego Chevroleta pospolitym i lokują go w kategorii ulicznego planktonu. Wersja EV ma kilka zewnętrznych wyróżników, ale to tylko detale dla wprawnych obserwatorów. Najważniejsze ukryto pod karoserią, a zdecydowanie warto zwrócić na to uwagę. Silnik elektryczny dysponuje niebagatelną w tej klasie mocą 150 KM, ale na kolana powala dopiero wartość momentu obrotowego: 542 Nm!!! Takie parametry zapewniają maluchowi przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zupełnie przyzwoitym czasie 8,5 s. Czemu nie szybciej? Akumulator waży ponad 250 kg i zajmuje objętość 133 l.

Taka jego masa przekłada się na pojemność energetyczną 20 kWh, co z kolei powinno zapewniać autu rozsądny zasięg. Jaki dokładnie? Tego na razie producent nie ujawnił. Nie ujawnił również ceny (w USA Spark EV będzie oferowany począwszy od lata 2013 w cenie 25 tys. dolarów, czyli dwukrotnie wyższej) ani rynków, na które wejdzie. Wiadomo tylko, że auto dostępne będzie (i to dopiero od 2014 r.) tylko w wybranych krajach, które mają dostatecznie rozwiniętą infrastrukturę do ładowania samochodów elektrycznych. Tylko dostęp do tzw. szybkich ładowarek zapewnia bowiem odzyskanie 80% pojemności baterii w czasie 20 minut – ładowanie z gniazdka konwencjonalnego (230 V) potrwa 6-8 godzin. W Stanach Zjednoczonych akumulator będzie objęty gwarancją przez 8 lat, z limitem przebiegu do 100 tys. mil (ok. 160 tys. km), informacji odnośnie warunków w Europie jeszcze nie podano. Jak patrzeć na takie auto? Biorąc pod uwagę jego możliwości przewozowe i zasięg, będzie absurdalnie drogie. Przy trojaczkach Mitsubishi i-MiEV/Peugeot iOn/Citroën C-Zero jawi się jednak jako wyjątkowa okazja. Wielkiego sukcesu rynkowego raczej nie odniesie, ale też na obecnym etapie rozwoju elektrycznej motoryzacji wcale nie o to chodzi.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Chevrolet



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.